19 Cze Obudź w sobie wiosnę i przygotuj się na lato #8

Ósmy tydzień cyklu „Obudź w sobie wiosnę i przygotuj się na lato” to już przedostatni odcinek, a u mnie sporo emocji związanych z dzisiejszym dniem. Już mogę zdradzić, że postanowiłam sprawdzić się w ekstremalnym dla mnie wyzwaniu jakim jest 24-godzinny bieg na 250 km w sztafecie organizowanym przez firmę PwC Polska. Jego celem jest zbiórka pieniędzy dla dwójki chorych dzieci. Link do wydarzenia na Facebooku znajdziesz tu. Kibicujcie! A relacja w jednym z kolejnych artykułów.

Tymczasem za 2 dni kalendarzowe lato i najdłuższy dzień w roku. Jak to wykorzystasz? Przecież słońce ma na nas taki pozytywny wpływ 🙂

Zadanie #1

Przywróć swoje marzenia i ustal ich datę końcową.
Te postanowienia, które nazywamy noworocznymi, bardzo często są po prostu naszymi marzeniami. Na pewno masz listę swoich marzeń, tych niezrealizowanych, najbardziej upragnionych, wiecznie odkładanych w czasie. Masz? Masz na pewno. To wybierz 2-3 z nich (te najbardziej realne) i odpowiedz sobie na pytanie, czy masz szansę je zrealizować. Masz? Pewnie, że masz. A teraz zadaj sobie pytanie, w jakim terminie jesteś w stanie je zrealizować i wpisz go do kalendarza np. grudzień 2015. Przyznasz, że to wystarczający czas, żeby przygotować grunt i zrealizować swoje marzenia. Jeśli masz ustalony termin końcowy, to przystąp do ich realizacji i przestań odkładać w nieskończoność to na czym najbardziej Ci zależy.

Zadanie #2

Czego się obawiasz. Dlaczego Ci nie wychodzi.
Wiadomo, że naszym największym wrogiem jest brak czasu i często nasze nastawienie. Nastawienie możesz w sobie wypracować, szczególnie kiedy na czymś Ci zależy. Gorzej z permanentnym brakiem czasu, który zaburza nam organizację życia i powoduje, że zatracamy równowagę między życiem zawodowym, a prywatnym. Są też rzeczy, przed którymi się bronisz zamiast stawić im czoła. Nad czym zatem można popracować?

  • Nie narzucaj sobie zbyt wiele – często zbyt wiele zadań bierzemy na głowę zapominając o zasadzie less is more. Sama mam z tym ogromny problem oczekując od siebie, że zrealizuję wszystko co sobie zaplanowałam, a czego następstwem najczęściej są zawalone noce i chroniczny deficyt snu, a przecież…
  • Sen jest najważniejszy – to nasza regeneracja, bez której stajemy się znacznie mniej wydajni, spokojni, skupieni i szczęśliwi. Praca kosztem zdrowia to krótkoterminowa strategia i prowadzi nas do frustracji.
  • Złap byka za rogi – nie czekaj, aż ktoś Cię wyręczy, bo tak się nie stanie. Niektórzy potrzebują bodźców do działania, czasem nawet tych przykrych będących konsekwencją niezrealizowanych rzeczy. Dopóki sam nie zainteresujesz się tematem, który wymaga od Ciebie zaangażowania, nic się nie wydarzy, a Twoje plany pozostaną nadal planami. Działaj.
  • Uwierz w siebie – obserwując otoczenie często widzimy tych lepszych od nas, tych, którzy więcej od nas osiągnęli i którym jest teraz łatwiej. Zapominamy jednak o tym, że oni też kiedyś zaczynali, mieli wątpliwości i masę przeszkód na drodze, ale mieli też pewnie wiarę w to, że im się uda. Zastosuj podobną strategię.
  • Nie porównuj się do innych – Ty to Ty ze swoimi atutami, indywidualnymi predyspozycjami, ambicjami, planami i marzeniami. Właśnie Twój indywidualizm może być kluczem do sukcesu, a inni… są inni.
  • Urozmaicaj swoje działania – rutyna zabija naszą kreatywność, zakłóca rzeczywisty obraz, usypia czujność, nuży, dlatego szukaj nowych rozwiązań, pomysłów, doświadczeń i kontaktów, żeby osiągnąć swój upragniony cel.
  • Żyj w zgodzie ze sobą – ta zasada wielu już pomogła, a najbardziej pomoże Tobie. Życie we własnym rytmie, według własnych zasad jest zdrowsze, mniej stresujące i bardziej satysfakcjonujące.
  • Rób coś dla siebie, myśl o sobie – dzieci, praca, rodzina, przyjaciele zawsze są dla nas najważniejsi, a gdzie miejsce dla Ciebie? Zatroszcz się o siebie, jeśli nie dla urody, to dla dobrego samopoczucia i zdrowia, które będą służyły nie tylko Tobie, ale i tym, na których Ci zależy.

Zadanie #3

Rozprawmy się z kawą.
I zróbmy to raz na zawsze. Za dużo teorii i zarzutów, że kawa nam szkodzi. Wręcz przeciwnie, ale musimy zachować umiar w jej piciu i postawić na kawę naturalną (bez dodatków smakowych, barwników, konserwantów, emulgatorów, nie w granulkach, nie bezkofeinowa). Dla niektórych poranna i popołudniowa kawa to prąd, bez którego nie są w stanie się aktywować. Mówi się, że to kwestia przyzwyczajenia, tymczasem kawa:

  • poprawia pracę mózgu, ponieważ stymuluje w nim naczynia krwionośne i dzięki temu go pobudza; wskazana jest również wtedy kiedy mamy bóle głowy,
  • zapobiega wielu chorobom takim jak: cukrzyca, choroba Parkinsona, Alzheimera, kamica pęcherzyka żółciowego, choroby serca oraz pobudza przepływ żółci,
  • pomaga w oczyszczeniu jelit i wzmacnia nerki,
  • działa odmładzająco, ponieważ zawiera spore ilości polifenoli i antyutleniaczy, które mają korzystny wpływ na naszą młodość,
  • pomaga w odchudzaniu, ponieważ zawarta w niej kofeina wspomaga spalanie tłuszczów,
  • służy zębom – zawarte w kawie składniki przeciwdziałają rozwojowi próchnicy,
  • redukuje stres oksydacyjny o prawie 40%.

Dobra kawa nie jest zła! Ale uważaj bo:

  • kawa wypłukuje ważne składniki odżywcze z naszego organizmu i działa odwadniająco, dlatego nie pij 5 kaw dziennie, lecz maksymalnie 2 i popij szklanką wody,
  • jeśli zauważysz, że kawa ma niekorzystny wpływ na Twój nastrój lub samopoczucie (nadmierne rozdrażnienie, ataki lęku, problem z zasypianiem) ogranicz jej picie,
  • osoby borykające się ze schorzeniami żołądka powinny wybrać inne napoje pobudzające np. herbaty zielone, yerba mate, zbożowe czy roślinne,
  • powoduje przebarwienia zębów –  pita w nadmiarze powoduje, że nasz biały uśmiech nieco blaknie, trzeba więc zaopatrzyć się w wybielającą zęby pastę.

Zadanie #4

Kolejny intrygujący nurt w fitnessie – Organic Flow.
Przypomina bardziej dziki taniec niż ćwiczenia gimnastyczne, ale pięknie rzeźbi sylwetkę i potrafi dobrze zmęczyć. Naśladuje pierwotne wzorce ruchowe i jest bardzo naturalny. Dla kobiet i mężczyzn. Pytaj o niego w klubach fitness, a zajawkę możesz obejrzeć tutaj.

Zadanie #5

Woda, woda, woda i jeszcze raz woda.
Nie ma życia bez wody, nie ma treningu bez nawadniania. W jakich porach najlepiej ją pić?

  • 1-2 szklanki zagotowanej wody z cytryną zaraz po przebudzeniu (oczyszcza, odkwasza, przyśpiesza metabolizm)
  • 1 szklanka wody pól godziny przed posiłkiem (wspomaga trawienie)
  • 1 szklanka wody przed kąpielą (pomaga obniżyć ciśnienie krwi)
  • 1 szklanka wody przed położeniem się do łóżka (wspomaga zapobieganie atakom serca i udarom mózgu)
  • przed, w trakcie i po treningu 30 ml na każdy kilogram ciała, przy czym, jeśli to był duży wysiłek trwający ponad godzinę wskazany jest izotonik – najlepiej zrobiony samodzielnie np. 1/2 l wody, sok z 1/2 cytryny, łyżka cukru lub miodu, szczypta soli (przeciwdziała odwonieniu, poprawia wchłanianie płynów w organiźmie, dodaje mięśniom paliwa do pracy)

Zadanie #6

Dobroczynny wpływ masażu.
Masaż to nie tylko relaks, ale też dobra inwestycja w zdrowie. Uspokaja, wycisza, odstresowuje, rozluźnia napięte mięśnie, dotlenia organizm, poprawia ukrwienie. Korzystamy z nich wtedy kiedy mamy z czymś problem, coś nam dolega, a szkoda, bo masaże mogą pełnić rolę profilaktyczną i teraupetyczną. Bóle pleców, nóg, stawów, głowy, migreny, problemy trawienne, depresja, kontuzje – wszystko można złagodzić m.in. profesjonalnie wykonanym masażem. Dlaczego więc z niego nie korzystamy regularnie? Ze względu na brak czasu i cenę. Masaże nie należą do tanich zabiegów, ale gdyby dobrze poszukać, to znajdziemy takie, który warte są wydania pieniędzy. W końcu chodzi o nasze dobre samopoczucie i zdrowie.
Osoby aktywne fizycznie mogą sprawić sobie piankowy wałek do domowego masażu, który pomaga zregenerować się po treningu. Koszt od 50-170 zł.

No to do zobaczenia w ostatnim już odcinku cyklu za tydzień, a dzisiaj i jutro trzymajcie mocno za mnie kciuki, ładnie proszę 🙂

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Pingback: Obudź w sobie wiosnę i przygotuj się na lato #9 | esencja()

  • Zgadzam się z większością porad (na niektórych się nie znam :-), ale… ludzie chcieliby żyć w zgodzie ze sobą, chcą też wierzyć w siebie, tylko mają problem, jak to zrobić? W szkole o tym nie uczą (wręcz przeciwnie), a nie da się żyć zgodnie z samym sobą, gdy wielu nie będzie wiedziało, co to tak naprawdę znaczy. Tak samo, jak uwierzyć w siebie – to jest zadanie nie na jeden dzień, tydzień, czy miesiąc. Jeżeli ktoś ma niską samoocenę, to potrzeba czasu i codziennej pracy. Przypomina to trochę naukę języka obcego – tej umiejętności też nie zdobywa się szybko…

    • Zgadza się. To lata pracy nad sobą, a tą pracę trzeba chcieć wykonać. Do tego dochodzi bardzo niska samoocena ludzi i czynniki zewnętrzne wpływające na każdy aspekt naszego życia, a taże brak świadomości swoich mocnych stron i umiejętności wykorzystania ich w codziennym życiu.