02 Lis Jak zdrowy jest mój tryb życia. Tym razem z innej strony.

Początek listopada to raczej nietypowy czas na przemyślenia dotyczące naszego zdrowego stylu życia. Zazwyczaj robimy to wiosną, która zwiastuje zmiany po zimowym, nieco ospałym okresie i która z racji zbliżającego się lata niejako „wymusza” na nas zadbanie o kondycję, wygląd i dobre samopoczucie.

Z drugiej strony dlaczego każda pora roku nie miałaby skłaniać do rozważań na temat tego jaki tryb życia jest dla nas najbardziej odpowiedni i przez nas pożądany? Niniejszy wpis jest odpowiedzią na Wyzwanie Blogowe Lifestylerki – „Tydzień Kreatywnego Blogowania”, która zasugerowała m.in. temat „Jak zdrowy jest mój tryb życia”.

Odniosę się do tego tematu jednak z innej strony. Nie będę bowiem pisała jak wygląda moja dieta (KLIK), jakie mam sposoby na podkręcenie swojego metabolizmu (KLIK), jak bardzo uwielbiam sport (KLIK) i że regularnie go uprawiam. Pisałam o tym już wielokrotnie i dlatego dzisiaj chciałabym skupić się na tym, co jest dla mnie ważne w kontekście zdrowego trybu życia poza dietą i aktywnością sportową.

Pozytywne myślenie

Wybieram pozytywne myślenie i bycie szczęśliwą

Pozytywne emocje, energia, nastawienie i podejście do życia, to motor mojego działania, tlen, źródło dobrych myśli, inspiracji i kreatywnych pomysłów. Tak jak każdego i mnie dopadają problemy i smutki dnia codziennego, jednak zawsze powtarzam, że problemy są po to, żeby je pokonywać, a przeszkody po to, by je przeskakiwać. W wielu sytuacjach takie podejście pomogło mi pokonywać bariery psychiczne w dążeniu do celu i własnego szczęścia, które jest dla mnie nadrzędną sprawą, ponieważ dotyczy nie tylko mojego życia, ale też osób, z którymi przebywam, które kocham i na których mi zależy.

Dążę do życia w uważności

Kiedy przez wiele lat prowadziłam bardzo intensywny tryb życia, głównie zawodowego, niewiele czasu pozostawiając na sferę prywatną, z czasem dotarło do mnie, że nie o to w życiu chodzi. Wówczas nie miałam jeszcze dzieci i nie myślałam o wielu sprawach, które dzisiaj są dla mnie normą. Dziś dużą uwagę zwracam również na inne niż praca aspekty życia – dom, rodzina, zainteresowania, czas dla siebie i inwestycja w siebie jako człowieka. Od kilku lat praktykuję koncepcję slow life (KLIK) z lepszym lub gorszym skutkiem i zwracam uwagę na to co dzieje się wokół mojej osoby. Interesują mnie relacje międzyludzkie, problemy, doświadczenia i potrzeby innych, dążę do modelu „mniej znaczy więcej”, czyli do minimalizmu, choć jestem na samym początku tej drogi i dużo pracy jeszcze przede mną. Poza tym cieszę się życiem, uśmiecham się do niego, celebruję codzienność, żyję w zgodzie ze sobą i według własnych zasad nie oglądając się na innych. To trudna sztuka, ale wciąż jej się uczę i jestem dobrej myśli.

Nawyk odpuszczania

Wyrabiam w sobie nawyk odpuszczania

Od jakiegoś czasu dążę do uzyskania harmonii, która dla mnie nie oznacza nudnego, pozbawionego wyzwań i ciekawych zdarzeń życia, ale pogodzenia sfer związanych z rozwojem osobistym (praca, pasje) i życiem rodzinnym (dzieci, dom). W moim przypadku najpierw był długi okres bardzo intensywnego życia zawodowego, potem również długi okres życia rodzinnego (urlopy macierzyńskie i wychowawcze), teraz staram się pogodzić obie te sfery, a to już wymaga wypracowania w sobie nawyku odpuszczania. Przy czym odpuszczanie nie oznacza rezygnację z celów, które sobie jakiś czas temu ustaliłam, ale właściwe ich priorytetyzowanie i określenie dla nich realnego terminu wykonania.
Odpuszczam nie z lenistwa czy małych ambicji, lecz tylko i wyłącznie z braku czasu. To pozwala minimalizować uczucie frustracji wynikające z braku możliwości wykonania wszystkich zadań. Tyle jeśli chodzi o mnie. Jeśli rzecz dotyczy natomiast innych – dzieci, męża, przyjaciół – staram się być elastyczna oceniając wcześniej ich indywidualne możliwości. Niech będą kim chcą, niech podejmują samodzielne decyzje, niech robią to co sprawia im przyjemność. Nie oczekuję, że ktokolwiek będzie skakał wedle mojego widzimisię. Takie podejście obniża napięcia, poprawia relacje i pozwala innym rozwijać się według ich woli, możliwości i chęci. Zdrowo.

Nie oceniam innych w sposób powierzchowny

Osobiście kilkukrotnie doświadczyłam oceny mojej osoby na podstawie wyglądu, mimiki twarzy, mowy ciała, napisanego artykułu na blogu, zrobionego wpisu na Facebooku, podzielenia się z kimś swoim jednorazowym doświadczeniem itp. Jak domyślacie się, niektórymi ocenami byłam zaskoczona, stąd podejmuję tę kwestię i jednocześnie wdrażam ją w swoje życie, które staram się uczynić lepszym każdego dnia dzięki nie dokonywaniu oceny innych bez uprzedniej refleksji czy analizy. Jednocześnie zastanawiam się skąd w ogóle w ludziach bierze się potrzeba oceniania innych? Dlaczego nie zapytają wprost, nie porozmawiają, nie wymienią swoich poglądów z samym zainteresowanym? To znacznie uzdrowiłoby relacje międzyludzkie i poprawiło jakość życia niektórych osób (mam tu na myśli osoby oceniające). Nie uważacie?

Porównywanie sie z innymi

Ćwiczę trudną sztukę nie porównywania się z innymi

Zawsze miałam ambicje bycia najlepszą w tym co robię, ale nie zawsze to się udawało. Zatem wybrałam wariant robienia rzeczy najlepiej jak potrafię z uwzględnieniem wszystkich zewnętrznych czynników, przeszkód i własnych możliwości w danym momencie życia. Jednocześnie staram się nie porównywać z innymi. Nie jest to łatwe z tego powodu, że swoje wzorce czerpię od najlepszych i mam pokusę, żeby ich „gonić”, podczas gdy powinnam wykazać się w tym momencie większą cierpliwością, elastycznością i pokorą.
Dążąc do zdefiniowanej przez siebie (!) doskonałości zarówno w sferze kobiecości, szczęścia, rozwoju osobistego, jak i zdrowia, staram się koncentrować na tym co dla mnie ważne i możliwe do zrealizowania tu i teraz.

Zasługuję na docenienie, bo wierzę w siebie

W swoim życiu stawiam na samorozwój, dobre zdrowie i własne szczęście, dlatego niezależnie od tego, co robię w danym momencie życia (czy pracuję na etacie, jako freelancer czy jestem na urlopie wychowawczym), wychodzę z założenia, że zasługuję na szacunek, zrozumienie i docenienie drogi jaką wybrałam. Decyzje, które podejmuję nie powinny podlegać ocenie innych (chyba, że o to poproszę), a tym bardziej dawać prawo innym do podważania wiary we własne możliwości. Tak wielu osobom brakuje wiary w siebie, bo ulegają krytyce, która na nie spada, a swoje poczucie własnej wartości uzależniają od porażek, które ponoszą, a które są przecież normalnym elementem rozwoju. Nie pozwól więc by inni decydowali o Twoim losie.
O poczuciu własnej wartości napisała wczoraj fajny artykuł Kasia z Simplicite, a w nim zawarła pewne ciekawe spostrzeżenia: „Jeśli robię coś dobrego i chcę o tym powiedzieć – mówię. Jeśli moja praca została doceniona – pokazuję ją. Jeśli to, co robię ma określoną wartość, nie obawiam się za tą pracę żądać wynagrodzenia.” Proste, prawda?

Jest jeszcze jedna rzecz – projektuję swoje życie

Ale o tym przeczytacie w jednym z kolejnych wpisów. Koniecznie zajrzyjcie 🙂

Napiszcie jakie jest Wasze podejście do tematu zdrowego trybu życia, co ono dla Was oznacza. Czy to tylko właściwa dieta i aktywność sportowa, czy też inne aspekty życia? Jestem bardzo ciekawa, bo to temat szczególnie mi bliski i chętnie zbiorę Wasze spostrzeżenia, praktyki i doświadczenie w tej kwestii.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Często tą psychologiczną strefę pomijam w kontekście zdrowego trybu życia. Zazwyczaj podchodzę do tego tylko klasycznie jedzeniem i aktywnością fizyczną. Uświadomiłaś mi jak bardzo się mylę i jak złe jest moje podejście. Co nam po fizyczności kiedy dusza nie jest w dobrej kondycji.

    • No i pięknie to ujęłaś Joasiu 🙂 Dusza niby w środku, ale widać ją na zewnątrz.

  • Pięknie to wszystko ujęłaś. To czy żyjemy zdrowo zależy w większości od naszego nastawienia i tego co nam w duszy gra. Jeśli jesteśmy przepełnieni goryczą to to wyjdzie na zewnątrz.

  • Przede wszystkim chciałam Ci podziękować za dołączenie się do zabawy:). Bardzo podoba mi się Twoja filozofia życiowa. Też dążę do tego, żeby rozwijać się duchowo i utrzymywać balans w moim życiu. Nie zawsze jest to łatwe, często jest tak, że niepomyślne wydarzenia kumulują się w jednym momencie i cały mój spokój ducha oraz dobre chęci legną w gruzach, ale nie poddaję się i znowu od nowa zaczynam pracę nad sobą. Widzę już poprawę ponieważ kiedyś jak coś mnie wytrąciło z równowagi, to ten stan trwał bardzo długo. Teraz góra 1-2 dni i jakoś się zbieram. Lubie też mówić, że mam sprawy, które muszę załatwić, a nie problemy do rozwiązania, myślę, że to o wiele lepiej brzmi:).

    • Cała przyjemność po mojej stronie. Dzięki tej zabawie pomimo wyjazdu na Święta i innych obowiązkach, zmobilizowałam się do przemyślenia tematu i opisania go z innej strony.
      Mój spokój ducha też często (bardzo często) jest mącony, ale przez różne zdarzenia, nawet te smutne czy negatywne, stajemy się bogatsi i silniejsi wewnętrznie, co widać przy konfrontacji z życiem i w relacjach międzyludzkich.
      Twoje ostatnie zdanie – piona! 🙂

  • Strasznie mi się podoba to jak ugryzłaś ten temat. Pozytywne myślenie, zdrowe myślenie o nas samych jest jednym z najważniejszych czynników do otrzymania szczęścia. Zdrowy tryb życia powinien rodzić się tu w naszych łepetynach 🙂 Potem dopiero może przenosić się dalej 🙂

  • Też muszę chyba zacząć pracować nad tym zdrowym odpuszczaniem, bo plątam się między skrajnościami ostatnio…

  • Mimi

    Czy chroniczne ocenianie innych nie bierze się może z nadmiernego skupienia na sobie? Oceniam, bo ciągle stawiam się w syt.danych osób, myślę czy sama bym tak zrobiła czy jednak miałabym lepszy pomysł (zazwyczaj to drugie, hehe..).
    I to stawianie się w sytuacjach cudzych nie ma wiele wspólnego z empatią, wbrew pozorom.

    • To też, ale ja akurat miałam na myśli ocenianie w sensie poddawanie bezrefleksyjnej krytyce. U wielu osób obserwuję niezwykłą łatwość komentowania czyjegoś życia, zachowań, oceny jego ciężkiej pracy i nie ma w tym krzty empatii, zrozumienia, tolerancji ani poszanowania odmiennego zdania. Dziwi mnie to o tyle, że wszyscy wiemy, że nie ma ludzi idealnych, za to są ludzie, którzy coś ze swoim życiem robią, realizują różne pomysły, podejmują wyzwania, które nie zawsze im wychodzą, ale przynajmniej starają się, prą do przodu, żyją za własne pieniądze tak jak potrafią lub tak jak chcą najlepiej. Nikomu nic do tego. Ja zawsze patrzę na starania osoby, a efekt końcowy należy już do indywidualnej oceny.

  • Moim zdaniem świat ostatnio zwariował na punkcie zdrowego życia. Ja staram się zdrowo jeść i się ruszać ale nie ma to żadnych sztywnych ram.

    • I bardzo słusznie. Zdrowy rozsądek przede wszystkim.
      A co do świata. O zdrowym stylu życia mówi się tak wiele, bo wymusza to współczesny model życia – zła jakość jedzenia, zły styl życia, choroby cywilizacyjne, złe nawyki u dzieci itd.

  • Muszę przyznać, że to bardzo zdrowe podejście do życia. To podstawowe zasady, które sprawią, że będziemy nie tylko zdrowi, ale i szczęśliwi. A o siebie trzeba dbać przez cały rok, nie tylko chwilowymi zrywami 🙂

    • I przez cały rok i pod różnym kątem. Nie tylko dieta i sport, które niektórym wychodzą już bokiem na samo brzmienie tych słów.

  • Pierwszy wymieniony przez Ciebie punkt, tj. „wybieram pozytywne myślenie i bycie szczęśliwą” uważam za bardzo istotny. Zawsze odnoszę wrażenie, że szczęśliwi ludzie żyją dłużej, a nawet jeśli to nieprawda, to na pewno z tego życia są zadowoleni i przeżywają je pełniej 🙂

    • Szczęśliwi ludzie żyją szczęśliwiej 🙂 Pełniej, ciekawiej, intensywniej, dłużej, Warto pracować nad własnym szczęściem pomimo wielu przeszkód.

      • I warto pamiętać o tym, że szczęście siedzi w naszych głowach 🙂

    • Warto 🙂

  • Dziękuję za polecenie, bardzo mi miło :).

  • Pozytywne myślenie to podstawa wszystkiego 🙂

  • To jest tekst z gatunku, który lubię najbardziej 🙂 Pięknie napisany i zbierający wszystko, co naprawdę jest ważne. U mnie oprócz tego, co już wymieniłaś jest jeszcze akceptacja, zrozumienie, obserwowanie (a nie ocenianie) i lubienie siebie. Wspieram się pozytywnymi myślami o sobie, moim życiu oraz praktykuję wdzięczność za to, jak wygląda moje życie 🙂

    • Akceptacja siebie jest jedną z najtrudniejszych sztuk do opanowania przez wiele ludzi, głównie kobiet. Z którą bym nie rozmawiała, słyszę: „Ja to nigdy siebie nie zaakceptuję, jestem ciągle z siebie niezadowolona”. Z przyjmowaniem jakichkolwiek komplementów też mają problem. To jest straszne. A to przecież podstawa na drodze do własnego szczęścia. Kompleksy ma większość osób, ale czy nie łatwiej jest określić je swoimi słabszymi stronami, nad którymi warto i trzeba pracować? 😉 Poza tym od tego są nasze mocne strony, żeby osłabiać te gorsze.

      • Aleksandro, to prawda. Akceptacja siebie dla wielu kobiet jest trudna. Głównie w tym zakresie z nimi pracuję: nad poczuciem własnej wartości, samoakceptacją, również krytyką, porównywaniem się, perfekcjonizmem, poczuciem winy, uległością wobec innych i realizacją pomysłu na życie, który pochodzi od innych.

    • Sporo tego, co? Jest nad czym pracować 😉

  • Gratuluję Ci tak wspaniałego podejścia do życia. Ja również staram się podchodzić do zdrowego stylu życia bardziej holistycznie. Tak jak Ty oprócz aktywności fizycznej i zdrowej diety staram się dbać o jakość swojego życia i dobre relacje z samą sobą i z innymi. To dla mnie bardzo ważne. Obecnie dążę do zachowania większej równowagi w życiu, bo mam tendencje do zbytniego skupiania się na pracy i sprawach zawodowych. To obszar życia, w którym mam jeszcze dość dużo do zrobienia.

    • Brzmi bardzo znajomo. Czasem trzeba odbyć długą drogę, żeby dotrzeć do miejsca, w którym poczujemy się nareszcie dobrze. Masz tą przewagę nad innymi, że wiesz co chcesz i masz świadomość pracy, którą musisz jeszcze nad sobą wykonać. To jest super. Trzymam kciuki 🙂

  • Świetnie ujęte najważniejsze zasady szczęśliwego życia 🙂 Przeczytałam z wielką przyjemnością i zastanowiłam się dłużej nad kilkoma punktami… Dla mnie spokój duchowy i szczęśliwa dusza jednak nierozerwalnie wiąże się z dbaniem o nasze ciało. Ćwicząc, zmieniając nawyki żywieniowe, zastanawiamy się też nad zmianami w naszym stylu życia, celami, wartościami… przynajmniej ja tak mam 🙂

    • Dokładnie tak to działa i tak właśnie było ze mną. Nie wszystko naraz. Po kolei, konsekwentnie, z zaciekawieniem i przyjemnością wdrażałam w życie kolejne elementy zdrowego stylu życia. Dzisiaj jest mi z tym dobrze i choć zdrowy styl życia wymaga i dyscypliny i świadomości pewnych rzeczy, to warto o niego dbać, żeby wieczorem przed zaśnięciem móc powiedzieć sobie, że to był fajny i dobry dzień.

  • Nauczanie się odpuszczania to chyba najtrudniejsza sztuka. Trzeba poznać siebie, wszystkie swoje ograniczenia i możliwości, a czynniki, które można zmienić… Podpisuję się pod postem obiema kończynami górnymi 🙂

  • Takie podejście do zdrowego trybu życia bardzo mi się podoba, bo tej strony z ćwiczeniami, jedzeniem itp, mam już mały przesyt 🙂

  • Twoja filozofia jest bardzo mi bliska. Pozytywne myślenie to klucz do sukcesu. Staram się nie przejmować tym na co nie mam wpływu, każdą porażkę traktuję jako nową wiedzę, cieszę się z niej, uczę się i wyciągam wnioski 🙂 Aktualnie szukam pracy, już od miesiąca. I już dostałam nie jedną odmowę współpracy ale nigdy się nie załamałam i nie pomyślałam że jest ze mną coś nie tak albo że nigdy już nie uda mi się znaleźć pracy, tylko stwierdzam że to nie było TO i że gdzieś na mnie czeka moja wymarzona praca 🙂
    Dla mnie zdrowy tryb życia to sport, odżywianie i pozytywne nastawienie. Osobiście nie chodzę na siłownie, sport dla mnie to: poranna gimnastyka, długie piesze spacery, basen, jazda rowerem; odżywianie to: szklanka wody z rana i dużo wody w ciągu dnia, dużo warzyw i owoców, zero smażonych rzeczy, czipsów, fast foodów itp., minimum soli; no i pozytywne nastawienie o czym pisałam wyżej 🙂

    • Brzmi bardzo dobrze. Trzymam kciuki za powodzenie.
      Fajnie to ujęłaś, że starasz się nie przejmować tym na co nie masz wpływu, każdą porażkę traktujesz jako nową wiedzę, cieszysz się z niej, uczysz się i wyciągasz wnioski – to bardzo cenna podpowiedź. Dobrze byłoby, żeby inni również mieli takie podejście. W tym ja 😉

  • A ja właśnie wprowadziłam zdrowy tryb od listopada – zobaczymy jak to będzie;)

  • Olu bardzo fajny i bardzo madry post. Chcialabym nauczyc sie odpuszczania sobie (i chyba powoli to robie), podobnie oduczyc sie porownywania sie z innymi (bo to tez zatruwa mi zycie). Robie postepy w obydwu zakresach, ale duzo mam jeszcze do zrobienia. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dziękuję Beata. W sumie ja też mam wiele do nauczenia, ale mam tego świadomość, w związku z czym jest mi łatwiej do tego dążyć. Ściskam. Ola

  • Prawie jak dekalog rozwoju własnego 🙂

  • To fantastycznie, że w taki sposób dbasz o zdrowy styl życia… duchowa pielęgnacja i rozwój to czasem coś o wiele więcej niż zdrowe odżywianie, diety i aktywność fizyczna… świetnie to ujęłaś, a ile się przy tym napracowałaś – naprawdę dobry tekst!

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Dziękuję za ciepłe słowa.
      Tekst powstał szybciutko, niemal na kolanie, bo w trakcie wyjazdów świątecznych. Ale łatwiej się o czymś pisze, kiedy nawiązuje się do swoich praktyk, w które dodatkowo mocno się wierzy 😉

  • „Projektuję swoje życie” – chyba wiem, o czym mowa 😉

  • ,,Nie oceniam innych w sposób powierzchowny,, ! Ile razy nie jedna osoba przejechala się oceniając ludzi powierzchownie…tak czy inaczej nadal nam się to zdarza, mimo, że wielokrotnie pukaliśmy się w głowę mówiąc ,, nigdy więc ” 🙂

  • Bardzo fajny post, bardzo podoba mi sie takie podejście:) Jeśli sie zgodzisz w nastepnym tygodniu odniosę się do Twojego postu na moim blogu.

    • Bardzo proszę. Tylko pamiętaj, żeby wysłać mi link albo mnie jakoś oznaczyć – chętnie zajrzę 🙂

  • Przyznam, ze w kontekście zdrowego trybu życia nie pomyślałabym o pozytywnym myśleniu i tych wszystkich aspektach o których piszesz. Ale tak, masz rację, zdrowie psychiczne jest bardzo ważne, może nawet ważniejsze. Bardzo mi się podoba Twoja postawa i w dużym stopniu się z nią identyfikuję. Niektóre z punktów mam już wypracowane, nad niektórymi mocno pracuję. Niektóre są dla mnie prostsze, z niektórymi nawet trudno się zmierzyć. Ale czuję, że powinnam, że będzie warto.

    • U mnie też nie wszystko przyszło od razu, zresztą nad kilkoma aspektami pracuję nadal, ale, tak, warto.

  • Nigdy wcześniej nie myślałam o tym aspekcie psychicznym w kontekście zdrowego stylu życia, ale podoba mi się takie podejście.

    • Zdrowie fizyczne + zdrowie psychiczne = równowaga 🙂 Ćwiczę to od jakiegoś czasu.

  • Pingback: 12 sprawdzonych sposobów na jesienną chandrę. LINKOWE PARTY plus linki tygodnia. - VADEMECUM BLOGERA()

  • „Cieszę się życiem, uśmiecham się do niego, celebruję codzienność, żyję w zgodzie ze sobą i według własnych zasad nie oglądając się na innych.” – to jest cos do czego daze. Jestem na bardzo dobrej drodze, ale wciaz duzo przede mna.

    Ciesze sie rowniez, ze poruszylas kwestie nieporownywania sie do innych – to moj najwiekszy problem.

    • Dla mnie problemem jest, kiedy w ogóle ludzie porównują innych ze sobą. Każdy z nas jest inny. Jesteśmy pełni wad i zalet, znamy swoją wartość, predyspozycje, możliwości i porównywanie nas z kimkolwiek innym do niczego nie prowadzi. Nie robię tego i nie lubię, kiedy inni to robią.

  • Pingback: Kilogramowy zawrót głowy gdzieś między Świętami, a Sylwestrem. | esencja()

  • Super tekst!

  • Świetny wpis! Chociaż staram się żyć zdrowo to czasami wymaga to ogromnej cierpliwości i samozaparcia. Grunt to się nie poddawać 🙂

    • Wydaje mi się, że tylko na początku, kiedy zmieniamy swoje nawyki. Potem przyzwyczajamy się do zdrowego stylu życia, a nawet od niego uzależniamy i nie wyobrażamy sobie, że można inaczej 🙂

  • Pingback: Design your life – część 2. | esencja()

  • Pingback: Design your life – część 2.()

  • Piękny wpis. Tak prosto i tak pięknie opisane to, co w życiu najważniejsze 🙂

    • Dziękuję Paweł. Wiem, że to bardzo szczere z Twojej strony 🙂

  • anka

    Doceniam szczerość i podpisuję się wszystkimi kończynami…

  • Pingback: Esencja | Jak dobrze rozpocząć nowy rok?()