26 maja Jaką jestem mamą?

„Wychowanie dziecka jest fascynującą podróżą, w dodatku bez mapy.
Ale też najtrudniejszą z podróży, jakie można odbyć.”
Martyna Wojciechowska

To mój ulubiony cytat, ponieważ w pełni oddaje istotę macierzyństwa.

Uwielbiam być mamą i nie znam takiej, której ta rola nie odpowiada. Czasem narzekamy na zachowania swoich dzieci, na ogrom obowiązków, które na nas spadają z chwilą pojawienia się ich na świecie, na konieczność pogodzenia kilku ról naraz, ale w ogólnym rozrachunku, odkąd mamy dzieci nie potrafimy wyobrazić sobie jak mogłoby wyglądać nasze życie bez nich. Życie do czasu narodzin naszego dziecka zostało oddzielone grubą kreską i pozostaje po prostu innym etapem życia.

Macierzyństwo ma swoje cienie i blaski, jak wszystko inne w życiu. Sztuką jest wydobyć z niego to co najlepsze, cieszyć się z tego co mamy, a wyzwaniom stawiać czoła. Ze swojej strony chcę dodać, że okres niemowlęcy, podczas którego dziecko wymaga od nas pełnej opieki, 24h na dobę jest jednym z najlżejszych okresów macierzyństwa, bowiem okres dojrzewania czy wchodzenia dziecka w dorosłość wymaga jeszcze lepszego zrozumienia świata dziecka zupełnie inaczej przez nie postrzeganego, o zupełnie innych wartościach i hierarchii ważności. Na takim etapie Waszego wspólnego życia nadal pozostajesz mamą pełną ciepła, zrozumienia, tolerancji i miłości.

Często zastanawiam się jaką jestem mamą. Patrząc na swoje dzieci, obserwując ich emocje, zachowania, oczekiwania, jak sobie radzą w życiu, jakie mają nastawienie, czy są otwarte na ludzi, jakie wyznają wartości, na ile są samodzielne i jakich dokonują wyborów myślę sobie, że nie jest źle, choć zadaję sobie pytanie czy może być lepiej? Pewnie, zawsze może być lepiej, przede mną wciąż wiele lat starań, wysiłku i pracy włożonej w przygotowanie młodego człowieka do dorosłego życia.

Mam trójkę dzieci, co z jednej strony wymaga ode mnie podzielenia uwagi na trzy różne światy (przedszkole, szkoła podstawowa, liceum), a z drugiej strony dopełnia moje poczucie spełnionego macierzyństwa. Każdy dzień to nowe doświadczenie i krok do przodu. Jaką więc jestem mamą?Dzień Matki 26 maja

Walczącą vs łagodną

O swoje dzieci walczyłam zanim pojawiły się na świecie, dlatego pewnie chęć walki o ich dobro zostanie we mnie już na zawsze. Nie potrafię przejść obojętnie obok krzywdy innych dzieci, ale kiedy ktoś próbuje ingerować w przestrzeń osobistą moich zachowuję się jak lwica i staję się „niebezpieczna” 😉 Poczucie sprawiedliwości mam głęboko zakorzenione, dlatego zawsze reaguję, kiedy widzę, że dzieje się coś co nie powinno mieć miejsca. W kontrze mam jednak w sobie dużo łagodności i czułości, bo nic mnie tak nie rozbraja jak świat dziecka pokazany jego oczami, rączkami, gestami, słowami, czynami.Dzien Matki 9

Tolerancyjną vs upierdliwą

Jestem bardzo wyrozumiała i tolerancyjna, daję dzieciom dużo swobody, wiele rzeczy można ze mną załatwić, jestem elastyczna i otwarta, ale mam też swoje zasady i dużo konsekwencji w ich stosowaniu. Można ze mną wiele ugrać, ale potrafię być do bólu upierdliwa (można użyć łagodniejszego określenia typu uparta). Jeśli widzę, że można coś załatwić, zorganizować lub zrealizować lepiej drążę temat i przedstawiam swoją argumentację, ponieważ mam świadomość, że biorę odpowiedzialność za przekazanie swoim dzieciom właściwych wartości. Zależy mi też na tym, żeby pamiętały o tym, że zawsze można zrobić coś lepiej tylko trzeba włożyć w to trochę chęci i pracy.Dzień Matki 2

Otwartą i ciepłą vs wymagającą

Nie ukrywam, że jestem wymagającą mamą. Wolę postawić swoim dzieciom nieco wyżej poprzeczkę za młodu i zamiast: „Mamo, nie dam rady” usłyszeć: „Mamo, spróbuję to zrobić, wiem, że mi się uda”, ewentualnie: „Mamo, a pomożesz mi, gdybym miała problem?”, „Mamo, myślisz, że uda mi się…?”, „Mamo, a jeśli mi nie wyjdzie, to mogę zrobić na przykład tak, że….?”. Wiele wymagam od swoich dzieci, ale wierzę, że w ten sposób uczę je odpowiedzialności za swoje zachowania i czyny. To jednak nie przeszkadza mi w byciu mamą pełną ciepła, czułości, opiekuńczości i otwartości, a tego podobno mi nie brakuje.Dzien Matki 2

Gadatliwą vs wyciszoną

Cóż, pora się do tego przyznać, dużo gadam. Staram się przede wszystkim rozmawiać, ale gadanie też mi się zdarza. Jaka jest różnica? Rozmowa to dialog, wysłuchanie czyichś racji, argumentowanie, opowiadanie. Gadanie w moim słowniku oznacza zrzędzenie, dlatego zazdroszczę niektórym mamom tego, że potrafią włączyć przycisk „stop”, machnąć ręką, odpuścić. Ja wciąż nad tym pracuję. Wszędzie mnie pełno, pojawiam się znienacka akurat w momencie, w którym dziecko najmniej się tego spodziewa, czytaj: coś kombinuje i jestem mistrzynią wyłapywania potencjalnie niepożądanych sytuacji. Staram się jednak panować nad tym i nadrabiam dobrą miną. W ostatnim czasie nieco więcej uwagi poświęcam na wyciszenie się oddając się swoim zajęciom i nie ingerując w ewentualnie popełniane przez dzieci błędy, które przecież służą nauce i wyciąganiu wniosków na przyszłość.Dzień Matki 3

Pędzącą vs celebrującą codzienność

Kiedy pracowałam w korporacji nie było mnie cały dzień w domu, wydawało mi się, że nie miałam czasu na macierzyństwo, starałam się wykorzystywać każdą minutę naszego wspólnego życia. Często były łzy rozstania, stres, frustracje, zmiana opiekunek, gonitwa za własnymi pragnieniami. Po latach doszłam do momentu, w którym uznałam, że nie ma nic bardziej cennego niż bliskie relacje z dziećmi, a świadomość tego, że z wszystkiego tak szybko wyrastają i ich świat pędzi równie szybko jak mój dały mi motywację do wprowadzenia zmian, dzięki którym mogę uczestniczyć w ich codziennym życiu. Nadal pędzę, wiecznie gdzieś się śpieszę, wiele sobie narzucam, ale potrafię się zatrzymać, docenić i celebrować chwile spędzone z najbliższymi.Dzień Matki 4

Zapracowaną vs mającą czas dla swoich dzieci

Lubię być zajęta, stawiam na rozwój osobisty, nie zaniedbuję też swoich ulubionych zajęć. Pomimo wielu zobowiązań prywatnych i zawodowych, a także zdarzających się trudności z realizacją tego co sobie zaplanowałam, nigdy nie odmawiam dzieciom swojego czasu. Wiedzą, że mają we mnie pełne wsparcie, a praca w domu ma ten plus, że mogę ją wykonać o każdej porze dnia i nocy. Zdarza mi się więc zarywać noce (ostatnio coraz częściej), ale moje dzieci mają poczucie, że z nimi jestem, nawet jeśli nie zawsze duchowo, to fizycznie jestem do ich dyspozycji. Zawsze blisko nich. Poza tym organizujemy wspólne wyjścia i wyjazdy np. we dwoje. To najlepszy czas na nadrobienie wszelkich zaległości.

Jak widzicie jestem mamą pełną kontrastów, ale przede wszystkim jestem mamą KOCHAJĄCĄ, SZCZĘŚLIWĄ i SPEŁNIONĄ o czym pisałam już w artykule „Tylko szczęśliwa mama wychowa szczęśliwe dzieci”. W tej kwestii nic się nie zmieniło.

A Wy drogie mamy? Jakie jesteście? Napiszcie kilka słów o sobie, a tymczasem życzę Wam cudownego Dnia Matki, dalszych fascynujących podróży w macierzyństwie i załączam Wam trochę czułości w krótkim filmiku, o tutaj 😉

Zdjęcia: Anna Sobór Photography

♥ ♥ ♥

Spodobał Ci się ten artykuł? Uważasz, że warto posłać go w świat? Śmiało, udostępnij gdzie chcesz, nie obrażę się. Ba, nawet się ucieszę, a wiesz dlaczego? Bo w prowadzenie tego bloga wkładam sporo czasu i energii, ale robię to co lubię i robić chcę – uczyć się, rozwijać, udoskonalać, a Ty mi możesz w tym pomóc zostawiając swój komentarz i/lub udostępniając mój artykuł.

Poza tym, jeśli chcesz być na bieżąco z moimi nowymi wpisami i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych (a udostępniam bardzo miłe rzeczy), polub fanpage Esencji na Facebooku, zajrzyj na Instagram, odwiedź Twittera.
Dziękuję, że jesteś 🙂

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Ja jestem mamą nieco zmęczoną i niedospaną, a do tego pełnoetatową. Nie wiedziałam, że urlop wychowawczy da mi tyle radości. Fajnie być mamą 🙂

    • Nie dosypiam od 16 lat, ale to tylko i wyłącznie moja wina 😉 Gdybym chciała na pewno dałabym radę spać tyle ile potrzebuje mój organizm, ale tyle jest do zrobienia, że szkoda mi czasu na sen. Wiem, błąd. Biję się w pierś.

  • Wszystkiego najlepszego Droga Mamo 🙂

  • Ola, cudny wpis i foty. Nie mogę się napatrzeć 🙂 Z perspektywy mojego dwuletniego matkowania trudno wyciągać mi jakieś wnioski, ale liczę, że uda mi się być równie cudowną i świadomą jak Ty mamą. A że pełną kontrastów, to rozumie się samo przez się 🙂 Bużka!

    • Czekają Cię cudowne chwile i trochę niespodzianek. Większość zdecydowanie na plus 😉

  • Tylko czemu ten czas tak szybko leci…?!

    • Leci, bo robimy dużo ciekawych rzeczy. Gdybyśmy leżały do góry brzuchem, ciągnąłby się jak flaki z olejem.

  • Piękny wpis, a najlepsze ma zakończenie. Faktycznie, tylko szczęśliwa mama wychowa szczęśliwe dzieci 😉

    • Tak to czuję, dlatego tak napisałam 🙂

  • Wspaniały post i świetne zdjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam

    • Zdjęcia jak zwykle autorstwa Anna Sobór Photography. Polecam.

  • Monika Piętosa

    Podzielam Twoje zdanie, macierzyństwo to podróż, ale podróżować trzeba lubić- ja uwielbiam!

    • Ja również kocham podróżowanie. Odkąd mam dzieci, podróże są jeszcze ciekawsze, bardziej kolorowe i inspirujące 😉

  • Twoje dzieci mają ogromne szczęście, że mają tak fantastyczną Mamę! Świetnie opisałaś kontrasty macierzyństwa. Z wrodzonej skromności zapomniałaś tylko dodać, że tryskasz pozytywna energią 😉 Nie mam wątpliwości, że najważniejsza lekcją dla Twoich dzieci będzie przejęta od Ciebie radość życia!

    • Renia, czasem, kiedy czytam Twoje komentarze, pojawiają mi się łzy w oczach. Tak jest i tym razem. Dziękuję…

  • Ola, z wielką radością przeczytałam wpis i obejrzałam piękne zdjęcia 🙂 Twoje dziewczyny mają wspaniałą mamę. Choć bez mapy, Wasza wspólna podróż jest fascynująca. A najważniejszy w niej jest wg mnie czas, jaki dajesz dzieciom.

    • Dziękuję Agnieszko. Na tym właśnie najbardziej mi zależy – na czasie, bo czas daje bliskość, a bliskość daje miłość.

  • Jesteśmy każda mamą po trochu, ale najważniejsze, że kochajacą 🙂 Piękne masz córcie 😉

  • salus salus

    Cudowne dziewczyny – piękna mama!!
    Cytat uwielbiam!! Jest rzeczywisty i niepowtarzalny…
    Salusiowo.blogspot.com

  • Myślę, że każda z nas jest pełna kontrastów, zależnie od dnia, nastroju, planów, ale dzieci takimi właśnie nas kochają, nieidealnymi, ale otwartymi na ich potrzeby. 🙂 Cudowne zakochanie i spełnienie. 🙂

    • Te kontrasty często wynikają z sytuacji, w których się znajdujemy i zachowań również samych dzieci. Kontrasty to samo życie. Je też trzeba zaakceptować.

  • Ja na pewno nie jestem mamą idealną, mam swoje wady i zalety ale staram się dawać z siebie jak najwięcej mogę 🙂

    • Chyba właśnie o to chodzi.. Nasze dzieci kochają nas bezgranicznie i bezwarunkowo, akceptują nasze drobne wady i potyczki – moje wiedzą też, że staram się na nimi pracować i wiele mi wybaczają 😉

  • Nie chcę, żeby to brzmiało jak kilo wazeliny….A niech tam! Niech brzmi 😉
    Chciałabym za rok, za kilka lat być taką świadomą Mamą i tak rozsądnie, sensownie podchodzić do macierzyństwa 🙂
    Na razie się uczę wielu rzeczy i każdego dnia. Na razie mam sobie sporo do zarzucenia, sporo wpadek, których potem gorzko żałuję. Chociaż, gdy słyszę, że cały dzień wołali za mną „Mama” gdy byłam w pracy to uświadamiam sobie, że nie chowają do mnie urazy za rodzicielskie wpadki 😉
    A dziś znów nie mogłam od nich oderwać oczu jak już zasnęli <3

    • Aga, ja również się uczę, cały czas, każdego dnia. Poza tym, że moje dzieci się zmieniają, różnią się też od siebie i cały czas czymś mnie zaskakują. Muszę być otwarta na ich zachowania, reakcje, oczekiwania, potrzeby, emocjonalne dojrzewanie, często zwierzam się swojej Mamie, rozmawiam z innymi mamami. To wszystko wzbogaca moje potrójne doświadczenie i pozwala dzielić się nim z innymi.
      Błędy również popełniam, ale dla mnie ważne jest, że jestem ich świadoma. Czasem mój mąż sprowadza mnie na ziemię, bo uważa, że za dużo od nich wymagam, ale one to rozumieją, choć oczywiście czasem się buntują. Samo życie. Uczymy się od siebie i dla siebie.

  • Najważniejsze, że szczęśliwą. Celebrowanie codzienności, o którym pisałaś to dla mnie podstawa, doceniam każdą chwilę, którą spędzamy w rodzinnym gronie:) Ładuję dzięki nim akumulatory na kolejne dni.

    • Te akumulatory zauważyłam ładują się obustronnie i to jest piękne 🙂

  • oj muszę sobie ja ze sobą coś takiego zrobić kapitalne te versusy. cudowne. :)))

    • Pewnie jeszcze parę by się znalazło, ale nie chciałam bardziej wydłużać artykułu 😉

  • DO MI

    Wyglądacie ślicznie, a mamusia kwitnąca!!! Na pewno jesteś fantastyczną mamą!
    dyed-blonde.blogspot.com