Motywacja

21 Cze Skąd biorę motywację? Moje sposoby na to, żeby mi się chciało

Mogę być zmęczona, osłabiona, chora, nie mieć na coś ochoty, nie lubić czegoś robić, ale nigdy nie brakuje mi motywacji do działania. Niektórych może to wprawiać w stan niezadowolenia, niektórych w stan zadziwienia. ale co ja na to poradzę, że zawsze mi się chce? Odpowiadając sobie samej na pytania innych skąd biorę motywację, myślę sobie, że stąd, że lubię swoje życie i to co robię, a rzeczy, które ewentualnie nie idą w parze z moim nastrojem czy ochotą staram się zastąpić innymi lub po prostu realizuję bez narzekania, że muszę je zrobić. Po prostu je robię.

Jedyne co mnie czasem demotywuje, podcina lekko skrzydła, zniesmacza to stosunek ludzi do siebie. Czasem przełykam gorzką pigułkę życia, czasem chwilę odczekuję, daję sobie czas na ochłonięcie, a potem zakasam rękawy i robię swoje. Pomaga mi w tym samodyscyplina, chęć rozwiązywania trudnych sytuacji, wsparcie, które otrzymuję od innych, ale też styl życia, który prowadzę i wartości, którymi się kieruję.

Ostatni weekend spędziłam na warsztatach coachingowych (dzięki Fundacji My Pacjenci) prowadzonych przez Kamilę Baranowską z www.biegajacycoach.pl, podczas których mieliśmy m.in. sesję dotyczącą zarządzaniem własnym potencjałem. Ta sesja uświadomiła mi jak wiele elementów wpływa na naszą motywację, więc poniżej możecie przeczytać co robię, żeby mi się chciało:Motywacja

dbam o relacje z ludźmi

Mówiłam wcześniej, że potrzebuję ludzi jak powietrza? Mówiłam. I nadal to podtrzymuję, bo nie tylko życiowe doświadczenia, zdobyta wiedza i silna osobowość, ale też towarzystwo i dobre relacje z ludźmi dają mi siłę i chęć do działania. Na moją motywację wpływają nie tylko najbliżsi wierząc w to co robię, ale też ci, którzy mnie oceniają, rzucają mi wyzwania, mają wobec mnie oczekiwania, jak i ci, których mam okazję obserwować i uczyć się od nich. Krótko mówiąc inspirujący ludzie dobrze na mnie wpływają.

nie ignoruję sygnałów wysyłanych przez organizm

Z reguły trzymam się ustalonego wcześniej planu i kalendarza, ale czasem moje potrzeby zmieniają się w zależności od okoliczności, nastroju i formy. Nie robię więc niczego na siłę i staram się wsłuchiwać we własne potrzeby nie ignorując sygnałów wysyłanych przez organizm. Jeśli mój organizm domaga się wypoczynku, daję mu czas na regenerację, jeśli domaga się wysiłku fizycznego, podejmuję aktywność sportową, jeśli jest w formie, siadam do pracy. Z jednej strony konieczność wykonania pewnych zadań (praca), z drugiej wsłuchiwanie się w potrzeby organizmu dają mieszankę, która dobrze wpływa na motywację o ile zachowane są właściwe proporcje.

nie skupiam się na porażkach

Zdarzają się sytuacje, które wydają się być bez wyjścia, a chwilowe załamania powodują przewartościowanie priorytetów. Zawsze daję sobie wtedy czas na przemyślenie porażki, wyciągnięcie z niej wniosków na przyszłość, a chwilę później rozwiązuję problem wychodząc z założenia, że problemy są po to, żeby je rozwiązywać, a przeszkody po to, żeby je przeskakiwać. Podwinięcia nogi i niefart traktuję jako stan przejściowy, nie daję się im wytrącić z równowagi, a wtedy motywacja do naprawy sytuacji przychodzi sama.

korzystam z dobrych wspomnień i jestem świadoma korzyści

Dobre wspomnienia wpływają na stan mojej duszy i emocje, a także postrzeganie rzeczy, które dzieją się wokół mnie. Pozytywne dobrze wpływają na chęć działania i powielania dobrych doświadczeń. Jeśli skupiałabym się na przykrych rzeczach, bardzo trudno byłoby mi o motywację, a korzystanie z tego co dobre i wizualizacja tego co może się zdarzyć, bardzo pozytywnie mnie nakręcają. Motorem moich działań są również lepsze efekty tego co robię, a świadomość korzyści jakie z nich odniosę dają nadzieję na kolejne, fajne wyzwania i dodatkową chęć ich podejmowania.

realizuję marzenia, cele i plany

Nie tylko mam marzenia, cele i plany, ale staram się też je realizować. Gdybym nie inwestowała w swój rozwój, nie spełniała się w dziedzinach, które dają mi radość i satysfakcję, nie poświęcała czasu dla siebie i swoich zainteresowań, równowaga między tym co koniecznie lub/i wskazane, a tym co upragnione byłaby zachwiana, a ja walczyłabym sama ze sobą. Cele, które sobie ustalam są realne, dobrze sprecyzowane i mierzalne (KLIK), a ich realizacja ma silne przełożenie na moją motywację, bo dzięki temu czuję się szczęśliwsza, bogatsza, bardziej spełniona i usatysfakcjonowana. Jednym z czynników najbardziej wpływających na moją motywację jest aktywność sportowa (KLIK) i ciągły rozwój osobisty, a także życie w zgodzie ze sobą (KLIK).

słucham krytyki, ale jej nie ulegam

Jak pewnie większość z Was nie lubię krytyki, bo negatywnie wpływa na samoocenę, ale jeśli krytyka jest konstruktywna, doskonale to wpływa na moją motywację i chęć naprawienia sytuacji. Warto odróżnić rodzaj krytyki i zdystansować się do tego co usłyszymy na swój temat, zanim podejmiemy kolejne kroki. Przyjmuję krytykę, jeśli jej celem jest mój rozwój i polepszenie stref wymagających pracy z mojej strony, ale jeśli czuję, że krytyka ma na celu jedynie dopieczenie mi, potrafię się od niej odciąć po to, żeby mnie nie powstrzymywała od dalszych działań, a jej autorom jestem nawet wdzięczna za ujawnienie swojego stosunku do mnie. Łatwiej wtedy o eliminację toksycznych relacji.

wywiązuję się z obietnic

Obietnica raz dana, musi być dotrzymana. Lubię i chcę wywiązywać się z obietnic, niezależnie od tego czy dotyczy ona mojej osoby czy innych. Obietnica stanowi też pewnego rodzaju cel, a jego realizacja wpływa na moją motywację.

traktuję swoje wartości jako siłę napędową

Wartości życiowe typu rodzina, rozwój osobisty i intelektualny, praca jako pasja, dbałość o zdrowie, bliskie i dobre relacje z ludźmi, niezależność, szczerość, pozytywne nastawienie i dobra energia, a także czas dla siebie to siły napędowe mojej motywacji. Są dla mnie na tyle ważne, że ich wypełnienie stało się moją misją, a to co miało być obowiązkiem stało się przyjemnością. Dla zobrazowania tego ostatniego załączam grafikę Janka Favre z bloga Stay Fly, którą można odnieść również do innych sfer niż praca.Poniedziałek_Stay Fly

cieszą mnie sukcesy innych

Należę do osób, które cieszą sukcesy innych, szczególnie te, w które trzeba włożyć ciężką pracę. Z jednej strony się cieszę, z drugiej podziwiam i czerpię inspiracje. Sukcesy innych wpływają na moją motywację, ponieważ na skutek ich obserwacji podnoszę sobie poprzeczkę i realizuję swoje założenia kierując się dodatkowymi wytycznymi.

wykazuję się pokorą i działam w swoim tempie

Co ma pokora do motywacji? Nie rzucam się na rzeczy, na których się nie znam, nie udaję kogoś kim nie jestem, jeśli nie mogę osiągnąć tego co sobie zaplanowałam w określonym czasie, bo pojawiły się trudności, staram się podchodzić do zadań ze spokojem, bo wiem, że tylko to pozwoli mi zrealizować plany do końca, a niezachwiana motywacja jest tu niezbędnym elementem całej układanki.

A jakie Ty masz sposoby na własną motywację? Czy jest coś co szczególnie Cię jej pozbawia? Jak zwalczasz przeszkody, które stają na drodze do realizacji Twoich celów? Nie mów mi tylko, że łatwo ulegasz lenistwu, bo z tym akurat można zawalczyć 😉 Na dobry początek możesz zrobić sobie 10 ćwiczeń, dzięki którym zmotywujesz się do działania. Darmowy pdf do pobrania znajdziesz tu.

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, wyraź swoją opinię poniżej w komentarzu lub/i poślij go w świat. Miło mi będzie zobaczyć, że ktoś korzysta z moich doświadczeń i wskazówek.

Jeśli chcesz być też na bieżąco z moimi nowymi wpisami i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, polub fanpage Esencji na Facebooku, zajrzyj na Instagram, odwiedź Twittera.
Fajnie, że jesteś 🙂

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl