flyboard 24

10 Wrz Flyboarding – mieszanka strachu i adrenaliny #mójpierwszyraz (8 z 12)

„Zepnij pośladki. Na początku dodam ci mało gazu, żebyś poczuła jak to jest” (śmiało! go ahead!)
„Wyprostuj się, musisz stanąć!” (na głębokiej wodzie?! z unieruchomionymi nogami?! jak?!)
„Dobra Ola, możemy zaczynać!” (ale ja się boooję!!!)

Czy może być lepszy początek? Mówię Wam flyboarding to nie przelewki, a dla mnie okazał się być jednym z najtrudniejszych sportowych wyzwań z jakimi przyszło mi się do tej pory zmierzyć. Szczerze mówiąc dawno się tak nie bałam jak tamtego dnia (dowód jest tu i tu).

To był ostatni słoneczny i ciepły dzień przed dłuższym ochłodzeniem, więc o mały włos realizacja marzenia w ramach III etapu akcji Chcę to przeżyć nie doszłaby do skutku, bo do flyboardingu musi być odpowiednia temperatura wody i znośna pogoda. Jednak mieszanka strachu, ciekawości, ekscytacji, wrodzonej potrzeby próbowania nowych rzeczy i podejmowania kolejnych wyzwań w ramach #mójpierwszyraz wzięła górę. W piękny, słoneczny dzień stawiłam się na plaży Hotelu 500 nad Zalewem Zegrzyńskim na stanowisku Flyboard Polska.

flyboard 11CO MI STRZELIŁO DO GŁOWY?

Byłam na wakacjach, kiedy dowiedziałam się, że przeszłam do III etapu akcji i mogę wybrać sobie kolejne marzenie. Do wyboru miałam oczywiście kilka opcji m.in. kurs sushi, wspinaczkę skałkową, jazdę buggy, lot w aerotunelu, ale kiedy zobaczyłam flyboarding zaświeciły mi się oczy.

Pomyślałam sobie: była woda (wakeboarding), był ląd (Monster Truck), czas na powietrze. I to była zmyła dla większości, bo kiedy zapytałam Was na fanpage’u bloga (tutaj) jak myślicie co wybrałam tym razem na realizację marzenia, tylko 2 osoby obstawiły flyboarding. Reszta założyła, że pewnie wybiorę lot w aerotunelu, na którym rzeczywiście się zastanawiałam, lot na motoparalotni, którego również nigdy wcześniej nie doświadczyłam lub jazdę buggy, która tak bardzo mnie kusiła. Większość słusznie pomyślała, że czas na latanie i latanie było tyle, że nad wodą i okazało się to dla mnie ekstremalnie trudne.

flyboard 24TRUD WYZWANIA

Wspominałam już wcześniej, że mam lęk wysokości i duży respekt do wody. W przypadku flyboardingu oba te elementy blokowały mnie przed wyluzowaniem się. W dniu wyzwania byłam przestraszona i spięta. Teraz z perspektywy czasu widzę, że to bardzo utrudniło realizację zadania, ale spowodowało też, że chcę do niego wrócić i podjąć kolejną próbę.

Flyboard to urządzenie służące do uprawiania ekstremalnego sportu wodnego polegającego na wykonywaniu różnego rodzaju akrobacji w wodzie i w powietrzu np. wznoszenie się nawet na 18 metrów nad poziom wody, a także nurkowanie, delfinie skoki i poruszanie się z dużą prędkością pod powierzchnią wody. Cała zabawa polega na unoszeniu się nad wodą na desce, która jest połączona długimi wężami do turbiny skutera wodnego. Hy, hy, akrobacje. Ja miałam kłopot z tym, żeby utrzymać równowagę, bo nogi miałam unieruchomione deską z obuwiem, a ruch wody i napęd, który miał mnie wznieść ponad wodę nie ułatwiał zadania. Nie pamiętam, kiedy ostatnio stoczyłam taki bój na wodzie i pod wodą. Prób wynurzenia się w pozycji pionowej i utrzymania w powietrzu na nogach na silnym strumieniu wody bez jakiegokolwiek podtrzymywania się rękoma było wiele, ale ostatecznie udało mi się kilka razy wynurzyć i krótko polatać nad wodą. Coś pięknego.

flyboard 23PORAŻKA CZY SUKCES?

Stoczyłam walkę. Nie tylko sama ze sobą, ale też z wodą i sprzętem. Podjęłam nowe i trudne dla siebie wyzwanie. Było bardzo ciężko, ale dostałam cenną lekcję. Kiedy byłam na wodzie, kątem oka rejestrowałam co dzieje się dookoła i chwilami miałam wrażenie, że tylko mi ta sztuka nie wychodzi. Pomimo, że troszkę polatałam nad wodą, kiedy zbliżał się koniec treningu poczułam niedosyt, bezsilność, a nawet wstyd, a potem przyszła do mnie ogromna siła i motywacja. To doświadczenie pokazało mi jak bardzo sami sobie utrudniamy czasem zadanie, ale dzięki niemu utwierdziłam się w przekonaniu, że słabości, które w sobie nosimy trzeba cały czas pokonywać. Warto też pracować nad zmianą myślenia na temat potknięć. Te nie prowadzą nas do porażki, lecz do sukcesu, bo podejmując wyzwania, opuszczając swoją strefę komfortu, pokonując strach i brak wiary we własne możliwości idziemy do przodu, rozwijamy się i chcemy więcej i więcej. Ja pewną pracę wykonałam, ale to nie koniec. Wyzwania zawsze lubiłam, więc czas na kolejne, o których wkrótce.

flyboard 12CO DALEJ?

To jest dobre pytanie, bo przede mną już tylko finał. Czy do niego wejdę? Nie mam pojęcia, to zależy m.in. od Waszego dopingu. Ja siedzę cichutko i zastanawiam się co zrobię, jeśli znajdę się w finale, w którym czekają mnie rzeczy, których obawiam się najbardziej na świecie. Czy się uda? A jeśli tak czy dam radę? Wszystko okaże się 15 września.

Katalog MarzenZNIŻKA NA HASŁO ESENCJA15

Mam i dla Was niespodziankę. Jeśli chcecie zaskoczyć kogoś bliskiego oryginalnym prezentem lub macie ochotę sprawić sobie pełną emocji niespodziankę, zajrzyjcie na stronę Katalogu Marzeń (www.katalogmarzen.pl). Decydując się na zakup prezentu do 14 września br., na hasło Esencja15 otrzymacie 15% rabatu. Termin realizacji prezentu dopasowujecie już do siebie, a więc można komuś sprawić prezent na przyszłość.

flyboard 13WDZIĘCZNOŚĆ X 1000

Chciałabym wszystkim bardzo podziękować za wsparcie, obecność, słowa uznania i pocieszenia, a nawet życzenia, żebym nie przekraczała bariery dźwięku (dzięki Paweł M., Twoja wiara we mnie jest imponująca 😉 ) podczas flyboardingu. Szczególnie jestem wdzięczna absolutnie niezawodnemu koledze, który towarzyszył mi przy wszystkich dotychczasowych wyzwaniach. Marek Kordek jest autorem prawie wszystkich zdjęć i filmiku*, który niniejszym załączam jako dowód, że bardzo się starałam, walczyłam i troszkę polatałam nad wodą. Bądźcie wyrozumiali 😉

ESENCJA KONTRA FLYBOARD
TAK WYGLĄDA WALKA (KLIK)

Dajcie znać czy spodobał Wam się pomysł z flyboardingiem i czy spróbowalibyście podjąć takie wyzwanie. Ze swojej strony mogę zapewnić, że emocje są niezapomniane, a latanie nad wodą całkiem niezwykłe. Zdecydowanie do powtórzenia 🙂

Poprzednie odsłony wyzwania #mójpierwszyraz:


* W filmie wykorzystano utwór „On My Mind” wykonawcy Disciples. Źródło: YouTube.

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Wam  się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

flyboard 8 flyboard 5 flyboard 9 flyboard 10flyboard 6 flyboard 4 flyboard 25flyboard 14flyboard 15flyboard 16flyboard 17flyboard 19flyboard 20flyboard 21flyboard 22flyboard 26flyboard 1flyboard 2flyboard 3flyboard 7

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl