triki zywieniowe u dzieci

Triki żywieniowe u dzieci. Wywiad z dietetykiem i komentarze blogujących mam.

16
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Ania KusmierzAleksandra BohojłoKamila UrbaniakAnia AbakercjaRenia Hannolainen  ↟  Ronja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SzeptemPisane.pl
Gość

Jedno z moich dzieci nigdy nie chciało próbować nowości, wybredny jest do dzisiaj (15 lat!). Drugie natomiast wciąga wszystko bez limitów i ograniczeń. My z mężem raczej stawiamy na zdrowe żywienie i bardzo lubimy próbować ciągle nowych, również egzotycznych rzeczy. W rodzinie mamy dziecko, które odmówiło kategorycznie spożywania mięsa choć rodzice nie przejawiają wegetariańskich zainteresowań. To przykład, że nie zawsze niestety modelowanie rodziców przynosi oczekiwany skutek, ale oczywiście warto próbować…

Aleksandra Bohojło
Gość

No gdyby to było takie proste, to wiele rodzin nie miałoby problemu z odżywianiem dzieci. Proste jednak nie jest i trzeba odnaleźć swój sposób na dotarcie do dziecka, a czasem po prostu odpuścić. Moje też się zmieniają i o ile nie marudziły z jedzeniem jako maluchy, o tyle im starsze tym bardziej wybredne. A każde oczywiście inne. Choć większego problemu z tym nie mam, więc dlatego pewne rzeczy odpuszczam i zastępuje je innymi.

Ania Kusmierz
Gość
Ania Kusmierz

Mam dziecko które nie je zdrowo. Ja i mąż jemy owoce, dużo warzyw, kasze, salatki. Dziecko wcale! Niektóre owoce tak, warzywa żadne! Każdy talerz zdrowego jedzenia ląduje w koszu, dziecko je tylko makaron z maslem, rosół, biały chleb z szynką, nalesniki z bananem. Z owoców poza tym tylko maliny i truskawki. Mówię o zdrowym jedzeniu i witaminach codziennie, dziecko lat siedem płacze, boi się że jest niezdrowe i …. nie je! Rady o przemycaniu warzyw są w naszym przypadku bez sensu: jak przemycic warzywo w samym makaronie? Dziecko nie lubi gotować, ucieka zkuchni albo płacze. … masakra zakaz słodyczy, rozumie… Czytaj więcej »

Kamila Urbaniak
Gość

Ania takie artykuły są tworzone, aby pomóc rodzicom, którzy są w stanie omawianych strategii użyć. Nie w każdym przypadku to się udaje, czasem potrzebna jest współpraca indywidualna. Jednak w większości przypadków omawiane sposoby działają bardzo dobrze i są pomocne. Myślę więc, że zamiast się denerwować należy energię skierować gdzieś indziej. Może tam gdzie napiszę poniżej? W Twojej wypowiedzi przede wszystkim zwróciłam uwagę na to, że dziecko się boi. Dziecko nie powinno się bać jedzenia, gotowania, kuchni – więc to jest coś wartego po pierwsze poobserwowania, a jeśli z obserwacji nic nie wyniknie to skonsultowania z psychologiem dziecięcym. Problemem może nie… Czytaj więcej »

Aleksandra Bohojło
Gość

Jeśli mnie coś wkurza to kieruję swoją uwagę gdzie indziej, a ze wskazówek w powyższym wywiadzie skorzystało wiele osób, bo każdy jest inny i każdy potrzebuję indywidualnego spojrzenia na swój „problem”. Mam trójkę dzieci, które od małego zdrowo odżywiam, pokazuję dobre wzorce, wciągam we wspólne gotowanie, zachęcam do próbowania nowych rzeczy i dużo rozmawiam na temat wpływu żywności na nasze zdrowie, ale przychodzi taki wiek, kiedy dziecko widzi inne dzieci, które grymaszą, jedzą niezdrowo i „po swojemu”. Teoretycznie powinno się temu oprzeć, ma przecież dobrze ukształtowane nawyki, praktycznie próbuje nowych rzeczy i będąc samodzielnym człowiekiem chce o sobie decydować. To… Czytaj więcej »

Kobietapo30
Gość

Ja zauważyłam, że dzieci mają naturalne okresy gorszego jedzenia, które wystarczy przeczekać…Nic na siłę. Chociaż czasami naprawdę trudno patrzeć, jak młodsze pokolenie ma gdzieś starania kulinarne rodziców 😉

Marta Romawa
Gość

Wszystko zaczyna się w domu, jeśli rodzice pokażą dziecku, że zdrowo się odżywiają i stosują ruch to dziecko naturalnie podchwyci. Odkąd sama rozpoczęłam walkę z nadprogramowymi kilogramami przywiązuję większą wagę do tego co jem i porównuję jakie śmieci jadłam.

Ania Kusmierz
Gość
Ania Kusmierz

Nieprawda, zdrowo jemy w domu (rodzice i młodsze dziecko) a starsze od 2go roku życia je tylko mąkę!

Nianio born to be wild
Gość

Ja mam niejadka ale moim sprawdzonym sposobem jest prosty trick młody sam robi sobie potrawę z moją małą pomocą. Fakt, że moje dziecię należy do specyficznych bo jakie dziecko nie lubi frytek? czekolady mlecznej?

Iza Bluszcz
Gość

Temat mamy właśnie na tapecie. Moja Hania jest totalnym niejadkiem, choć w żłobku nie ma problemu z jedzeniem. Nie wiem z czego to wynika. Cóż, w domu jemy zdrowo i zawsze razem. Ostatnio odkryłam, że do makaronu czy ryżu mogę dodać jasny sos i Hania nie protestuje. Ciemniejsze kolory np. sosu pomidorowego odpadają. Postanowiłam zatem np. gotować cukinię, blendować ją i dodawać do makaronu. W ten sposób mogę przemycić warzywa i wiem, że nie odsunie talerza ze stanowczym „nie”. Nie poddaję się i próbuję cały czas nowych rzeczy. Liczę, że granica tolerancji różnych pokarmów będzie się powoli przesuwała 🙂

Asia - Matka w Kratkę
Gość
Asia - Matka w Kratkę

Bardzo ważny temat i cenne podpowiedzi! Ja jestem właśnie na etapie kombinowania – moja średnia córa przeszła z etapu „ja lubim brokuły” do etapu „bułka bez niczego”… Nawet wyciskarka soków jest ograniczonym sukcesem, bo pomóc – pomoże z chęcią, ale już przy wypiciu zaczynają się schody. Ostatnio założyliśmy mini ogródek przy którym pomaga – jak nie zje wyhodowanego samodzielnie pomidora czy ogórka to już nie wiem co ją przekona:)

Ania Abakercja
Gość

cenne porady. czasami rodzice by chcieli, żeby dzieci jadły zdrowo, ale żeby sami nic nie musieli zmieniać ani się starać tylko machnąć czarodziejską różdżką i już maluch ze smakiem wcina tego rozgotowanego brokuła. a to nie tak działa.

Dola
Gość

Bardzo ciekawy wpis! Widać, że mamy naprawdę wiedzą co dobre dla swoich pociech 🙂

Aleksandra Bohojło
Gość

Tak, to bardzo świadome mamy i jak widać świetnie sobie radzą w temacie zdrowego odżywiania swoich pociech.

Renia Hannolainen  ↟  Ronja
Gość

Esencjo, dziękuję za gościnę 🙂 W wywiadzie z Kamilą moją uwagę przykuł fragment dotyczący tego, że dzieciom, które na co dzień jedzą zdrowo, wystarczy mniejsza porcja słodyczy. Zaobserwowałam to u mojego syna – kiedy już raz na kilka dni je coś słodkiego, praktycznie nigdy nie kończy porcji. Zastanawiałam się o co chodzi, dlaczego nie pochłania słodyczy bez opamiętania, a to jak widać zasługa zdrowych nawyków na co dzień. Przyjemne zaskoczenie 😉 A zdrowe żywienie dzieci to temat rzeka! Ważną rolę odgrywa tu też żłobek i przedszkole, bo często to tam dzieci jedzą większość posiłków w ciągu dnia. U nas rozkładało… Czytaj więcej »

Kamila Urbaniak
Gość

Bardzo mądre mamy 🙂 I żeby była jasność nie umawiałyśmy się na żadne odpowiedzi. Widać moje obserwacje i rady sprawdzają się w praktyce 🙂