fighter

Bycie fighterem nie jest takie proste, ale…

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Aleksandra Bohojłodoczesne.plDawid Lasociński/SwiathegemonaMalwina ZTomasz | Tasty Way of Life Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz | Tasty Way of Life
Gość

Odnajduję się w tym wpisie. Fighter jest uparty a to bywa niewygodne dla innych, tak samo jak jest niewygodne dla samego fightera. Ale on ma coś w sobie z masochisty. Kiedy mu na czymś zależy, sporo umie przecierpieć.

Aleksandra Bohojło
Gość

No proszę. Nie wpadłam na to, żeby porównać fightera do masochisty, ale nie ma co udawać, że fighter jest zdolny czasem do rzeczy, o które sam by siebie nie podejrzewał. Prawdą jest więc, że zrobi więcej dla dobra sprawy, nawet jeśli to trochę niewygodne.

Malwina Z
Gość
Malwina Z

Bycie fighterem jest fajne, ciekawe i przynosi wiele korzyści w życiu!

Agni
Gość

Nie wiem, czy od razu nazwałabym się fighterką, ale zwykle konsekwentnie dążę do zamierzonego celu, chyba że dojdę do wniosku że mój cel sam w sobie nie jest tego wart – a często w naszym życiu okazuje się, że uparcie dążymy do czegoś, a potem ups! – nie było warto. A charakter kształtuje sama droga – jeśli podejmujesz się wyzwania i zaczynasz iść w tym kierunku, to już dobrze świadczy.

https://kobietadozadanspecjalnych.blogspot.com/

Aleksandra Bohojło
Gość

Pod wyzwaniami chętnie się podpisuję, choć były takie, których nie ukończyłam i dobrze je zapamiętałam.
Bardzo podoba mi się określenie, że charakter kształtuje sama droga. Działania, próby, sukcesy i porażki też go kształtują, stąd potrzeba ich podejmowania. Przynajmniej w moim przypadku 😉

Katarzyna Kamińska
Gość
Katarzyna Kamińska

życie to jak ring, czasem się kogoś znokautuje a czasem ktoś nam da po twarzy. Najważniejsze to się szybko pozbierać i walczyć dalej.

doczesne.pl
Gość

A ja bym mimo wszystko pozostawiła ten termin w kategorii sportowej, bo życie nie jest pasmem przeszkód, z którymi trzeba się mierzyć bezustannie

Aleksandra Bohojło
Gość

Absolutnie nie uważam i nie napisałam tego, że życie to pasmo przeszkód. Na swoim blogu i swoimi działaniami pokazuję coś wręcz zupełnie odwrotnego, a termin fighter jest w tym przypadku powiedzmy terminem umownym.
Czy masz może jakieś bardziej odpowiednie do kontekstu tego artykułu określenie?

doczesne.pl
Gość

Nie mnie oceniać czyjeś życie, być może nie rozumiem przekazu ze względu na własną racjonalizację. Z drugiej strony, jeśli czujesz się fighterką i sama się w ten sposób określasz, to znaczy, że coś w tym jest. Siła, determinacja, pewność siebie?

Aleksandra Bohojło
Gość

Wpis zaczęłam zdaniem: „Często nazywana jestem fighterką.”, a kończę: „To w jakim stopniu jestem fighterką pozostawiam Waszej ocenie […]”. W tym tekście chciałam podkreślić to, że nawet jeśli ktoś nas postrzega i nazywa fighterem myśląc, że wszystko idzie nam jak z płatka, to jednak wszyscy miewamy słabsze dni, gorsze samopoczucie czy osłabioną motywację do tego, żeby zwalczać przeszkody, bo o nich akurat tu wyjątkowo mowa.

Siła, determinacja owszem, z pewnością siebie trochę gorzej. Mam zbyt dużo pokory w sobie, żeby być pewną siebie, nawet jeśli jestem tak postrzegana.

Anna Szpyt
Gość

Część o tym, że fighter walczy z czasem szczególnie do mnie przemawia (nawet myślałam o tym przed 2 godzinami podczas wieczornego biegania). Wstajemy, walczymy, robimy swoje, odhaczamy, frustrujemy się, zaciskamy zęby i dalej robimy swoje. Ta część o perfekcjonizmie też brzmi dziwnie znajomo… Naprawdę dobry tekst 🙂

Aleksandra Bohojło
Gość

Dziękuję. Niektórzy oburzają się, że użyłam określenia fighter czy walczyć w takim kontekście, ale to nie musi mieć negatywnego wydźwięku. Walka może być pozytywna, budująca, rozwijająca, motywująca i satysfakcjonująca. Chodzi o podejście do życia – to pozytywne oczywiście, a że przy okazji życie daje czasem w kość, to też jest normalne. Ściskam.

Dawid Lasociński/Swiathegemona
Gość

Fighter ponosi porażki. Oczywiście, każdy kto podejmuje działanie i wyzwanie, ten ponosi też porażki. Najważniejsza jest reakcja na porażki, czy staną się klęską, czy też nauką. Ty należysz do tej drugiej grupy osób. Tak przypuszczam 🙂
Ja na pewno nie jestem fighterem. Czasami potrafię się rzucić z zamkniętymi oczami na coś wielkiego, ale zazwyczaj zmieniam się małymi krokami, niewielkimi posunięciami, to jest bliższe mojej naturze 🙂