14 Kwi Żyję tak jak jem, jem tak jak żyję.

Żyję tak jak jem, jem tak jak żyję, czyli szybko – wszyscy znamy to chyba z autopsji. Każdy z nas jest zabiegany, mamy coraz mniej czasu na rzeczy, które są dla nas ważne – dom, rodzina, przyjaciele, hobby – każda z tych sfer wymaga bowiem od nas uwagi, osobistego zaangażowania i wkładu pracy. Podobnie jest z kwestią odżywiania, które spada gdzieś na dalekie miejsce naszych priorytetów, bo kiedy jesteśmy zajęci, czasami zwyczajnie w świecie zapominamy o jedzeniu lub wolimy przekąsić coś szybko, żeby móc jeszcze szybciej wrócić do swoich obowiązków.

Tymczasem nawyk zdrowego, regularnego odżywiania jest możliwy do wypracowania i wcale nie wymaga od nas niezwykłego poświęcenia, czasu czy uwagi. To sprawa raczej dobrze przemyślanej organizacji i determinacji co do realizacji własnych postanowień.

Oto kilka prostych rozwiązań:

Zrób tygodniową listę zakupów

Zakupienie produktów na przemyślane wcześniej menu, pozwala w znacznym stopniu zaoszczędzić czas i myśli, które musimy w ciągu tygodnia zarezerwować na organizację życia naszych domowników i pracę. Warto więc przygotować taką listę raz i traktować ją jako bazę wyjściową w kolejnych tygodniach. Twoim zadaniem będzie jedynie jej modyfikacja w celu urozmaicenia jadłospisu. Oddzielnie można przygotować taką listę pod kątem żywienia dzieci.
W niedzielę wieczorem siadam np. z moimi dzieciakami i proszę, żeby „rzuciły” swoje pomysły na obiady w kolejnym tygodniu. Mają frajdę z wymyślania swoich ulubionych potraw, a ja problem z głowy. Wiedzą też, że dostaną to na co mają ochotę i nie marudzą, że czegoś nie chcą.

Codziennie zjedz porządne śniadanie

Wiem, że nie jest to łatwe, zwłaszcza kiedy śpieszysz się do pracy, szkoły czy przedszkola. Ja też przez kilka lat wolałam, ba, potrzebowałam, wypić z rana jedynie kawę, a śniadanie jadłam dopiero po ponad 2 godzinach od wstania z łóżka, kiedy dotarłam już do pracy. Błąd. Śniadanie daje nam paliwo w postaci energii na cały dzień. Musi być odżywcze, treściwe i najlepiej, gdyby nie było spożywane w pośpiechu. Jeśli rano lubisz pospać nieco dłużej, przygotuj wieczorem część składników i włóż je do lodówki. Rano wystarczy je wyjąć i/lub podgrzać i skomponować swoje ulubione dania, w tym jedno można zabrać ze sobą np. do pracy.

Do pracy czy pozadomowych zajęć zabierz z domu przekąski lub/i obiad

Często zdarza się tak, że nie możesz pozwolić sobie na lunch poza biurem, z pomocą przychodzą wtedy tzw. lunchboxy. To bardzo dobre rozwiązanie dla zapracowanych. Wszelkie rodzaje sałatek z ziarnami z dodatkiem warzyw, kaszy lub brązowego makaronu, mięsa z indyka czy ryby można szybko przygotować w domu, a potem zjeść na zimno lub podgrzać w pracy. Wybieraj przy tym proste potrawy.

Nie podjadaj

To bardzo zdradliwe. Podobnie jak wypełnianie pustego żołądka kawą i ciastkiem.
Głód dopada nas wszędzie – w pracy, w drodze do domu, podczas zakupów czy spaceru. Wystarczy wtedy mieć pod ręką jakieś warzywo lub np. baton owsiany domowej roboty. Na drugie śniadanie i podwieczorek miej przygotowany owoc i coś mlecznego do popicia (kefir, naturalny jogurt) albo owocowy lub warzywny koktajl.

Znajdź w ciągu dnia przerwę na ciepły posiłek i chwilę odpoczynku

Najczęściej wyskakujemy z pracy w biegu na szybki lunch, równie szybko go zjadamy, zapominając o zasadzie wolnego przeżuwania i kontemplowania posiłku.
Spróbuj wygospodarować przerwę lunchową na oderwanie się od pracy i spokojne spożycie należnego posiłku przynajmniej co drugi dzień. Ty i Twój szef doskonale wiecie, że kiedy wrócisz, będziesz pracował bardziej wydajnie. Z doświadczenia zaś wiem, że z czasem przyzwyczaisz otoczenie do tego, że wychodzisz na zasłużony lunch i nikt nie będzie miał do Ciebie o to pretensji.

Nie napychaj się podczas jednego posiłku

O zgrozo. Będziesz żałować, przeklinać i ciskać jadem, że znowu dałeś się na to nabrać. Nie ma nic gorszego dla Twojego organizmu niż wielogodzinna przerwa w jedzeniu, a potem napchanie się jego dużą ilością podczas jednego posiedzenia. Twój metabolizm tego nie cierpi i „odwdzięczy” Ci się niechcianymi, dodatkowymi kilogramami. Lepiej rozłożyć plan posiłków na 5 mniejszych, a zyskasz formę i dobre samopoczucie.

Zrób tygodniowy plan swojej aktywności sportowej

Niech to będzie Twoja ulubiona forma ruchu. Mając cel, łatwiej będzie Ci zmobilizować się do ćwiczeń, a wymówki typu „nie mam czasu”, „nie potrafię” lub „nie wiem jak zacząć” nie będą miały racji bytu. Dobrym pomysłem jest ustalenie wspólnego planu z kimś bliskim – będziecie wzajemnie się wspierać i motywować do podjęcia wyzwania.

Poświęć trzy wieczory lub trzy poranki na ulubioną formę ruchu

Zyska na tym nie tylko Twoje ciało, ale i psychika. Dotleniając się na świeżym powietrzu, Twój umysł będzie pracował bardziej efektywnie.
Jeśli wolisz zajęcia w domu, wypróbuj fitness online lub zapisz się do klubu sportowego. Częstym sposobem na własne zapracowanie i brak czasu jest podjęcie współpracy z trenerem osobistym. Znacznie trudniej jest wymigać się komuś kto ma dla Ciebie konkretne zadania do wykonania w konkretnym terminie i jest z góry opłacony 😉
Aktywność sportowa spowoduje także, że Twój organizm będzie domagał się regularnego jedzenia, a więc zmobilizuje Cię do zatroszczenia się o siebie.

Korzystaj z elektronicznych „wspomagaczy”

Liczne narzędzia do monitoringu Twoich wysiłków na pewno pomogą Ci w planowaniu i zarządzaniu czasem. Korzystaj z aplikacji w komórce, smart watch’a z planem treningowym czy motywujących tabelek w internecie.

No i spróbuj się wyspać

Bez regeneracji, długo nie pociągniesz. Fizycznie i psychicznie. A świat Cię potrzebuje, więc doceń sen i jego znaczenie.Żyję tak jak jem, jem tak jak żyję
Podzielcie się jeśli macie jakieś swoje sposoby na poradzenie sobie z brakiem czasu w kontekście zdrowego odżywiania.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl