06 maja Jak zaszczepić dziecku miłość do sportu od najmłodszych lat?

 

W artykule „Czy sport zabiera dzieciństwo?” (KLIK) wspomniałam już o tym, że sport odgrywa bardzo ważną rolę w życiu człowieka, praktycznie już od najmłodszych lat. Pytanie jak to zrobić, czyja to rola i jakich metod użyć, aby dziecko zainteresowało się sportem, a potem chętnie podejmowało różne aktywności sportowe po to, żeby w kolejnych latach wybrać tę najbardziej odpowiednią.

Odpowiedź jest w zasadzie prosta i oczywista. To od nas – rodziców zależy czy i w jakim stopniu małe dziecko, a potem dorastający młody człowiek „zarazi się” uprawianiem sportu, doceni jego zalety i korzyści zarówno dla zdrowia, jak i sprawności intelektualnej, a przede wszystkim odkryje, że uprawianie sportu to źródło nie tylko dobrego samopoczucia, ale też doskonałej zabawy.

„Rodzice są odpowiedzialni za rozwój fizyczny dziecka.
Od najmłodszych lat należy uczestniczyć w rozwoju dziecka pod kątem sprawnościowym
i wyznaczać cele w formie zabawy.”
Daria, mama trójki dzieci, trener fitness

Uprawianie sportu już od najmłodszych lat uczy szacunku do drugiego człowieka, pokazuje jak radzić sobie z emocjami, tak sukcesem, jak i porażką, a więc i stresem, którego nie da się uniknąć w życiu, więc nie ma sensu chronić przed nim dziecka.
To co ma jednak największy wpływ na postawę dziecka, to wewnętrzna motywacja. To właśnie dzięki niej mały sportowiec będzie chciał chodzić na treningi bez względu na wyniki jakie osiąga w danym momencie. Trenerzy, z którymi rozmawiałam zgodnie uważają, że „jedyną osobą, z którą powinno rywalizować dziecko jest ono samo z dnia wczorajszego”, a zabawa w taką rywalizację powinna sprawiać mu przyjemność.

„Dziecko, które od najmłodszych lat uczestniczy w zajęciach sportowych
i wspólnie z rodzicami spędza aktywnie czas lepiej radzi sobie z problemami,
okresem dojrzewania i stresem.”
Adriana, instruktor sportu

A co jeśli napotykamy opór ze strony dziecka? Jak zmotywować dziecko do podejmowania wyzwań? W jaki sposób je wspierać, a czego unikać?

Przedszkolaki na start

W wieku przedszkolnym aktywność ruchowa to doskonała zabawa. Małe dzieci chętnie i dużo się ruszają, co należy wykorzystać, gdyż ma to przełożenie na lata późniejsze. Dlatego warto już od najmłodszych lat pokazać przedszkolakowi świat sportu, wspólnie chodzić na różne zawody, oglądać mecze, zachęcać do udziału w przedszkolnych zawodach i spędzać z maluchem aktywnie czas na świeżym powietrzu.
Dziecko od najmłodszych lat chętnie naśladuje dorosłych, więc ćwiczmy przy dzieciach. Nim się obejrzymy, przyłączy się do nas.

„Maluchy z przyjemnością naśladują swoich rodziców,
więc łatwo im zaszczepić tę miłość do aktywnego spędzania czasu.
Zamiast posadzić dziecko przed telewizorem lub komputerem,
warto zabrać go na przejażdżkę rowerową, nawet jako pasażera.
Zachęcam również do zajęć fitness z maluchami,
to naprawdę fajny sposób na spędzenie wspólnie czasu
z korzyścią dla rodzica i dziecka.”
Adriana, instruktor sportu

WF w szkole to za mało

Wszyscy chyba zgodzimy się z tym, że zajęcia wychowania fizycznego w szkole to zdecydowanie zbyt mała dawka ruchu, szczególnie, że nie wszystkie instytucje przykładają się do prowadzenia zajęć sportowych dostosowując je do potrzeb dzieci.
Dlatego zapisujmy dzieci na dodatkowe, pozaszkolne lub pozalekcyjne zajęcia sportowe, organizujmy wycieczki rowerowe, aranżujmy sporty zimowe, wypady za miasto i zapisujmy dzieci na różne wydarzenia sportowe, w których mogą zmierzyć swoje siły.

Różnorodność treningów, a właściwy ich wybór

Obserwujmy własne dzieci, odkrywajmy ich potencjał i zbadajmy możliwości, a potem pokażmy im jak szeroki wybór zajęć sportowych mają do dyspozycji. Ostatnio obserwujemy coraz więcej inicjatyw sportowych przeznaczonych dla dzieci praktycznie w każdym wieku. Są „maratony” dla małych biegaczy, rowerzystów, rolkarzy itp. Zabranie dziecka na takie wydarzenie może mieć ogromny wpływ na jego postawę i chęć zaangażowania się w dalsze aktywności sportowe. Pierwsze kroki, a potem pierwsze małe sukcesy młodego człowieka mogą być początkiem drogi do dużych sukcesów sportowych. Porozmawiajmy jednak nie tylko o plusach, ale i minusach uprawiania danej dyscypliny sportowej, z czym wiąże się ewentualne osiąganie sukcesów, ile pracy trzeba włożyć, żeby osiągnąć dobre wyniki i mieć satysfakcję.

Ja po prostu mam talent

Skąd wiedzieć czy dziecko ma talent i predyspozycje do uprawiania danej dyscypliny sportowej? Spokojnie. Poza nami dziecku przygląda się jeszcze nauczyciel wf-u, wychowawca i trener grupy sportowej, a także inne ważne osoby w życiu dziecka.
Kiedy dziecko podejmuje jednak decyzję, że chce kontynuować rozwój sportowy na poziomie zaawansowanym, rodzice stają w obliczu wyzwania. Muszą bowiem zapewnić dziecku równowagę w kontekście pogodzenia edukacji szkolnej z regularnymi, częstymi treningami. Wymaga to od nich nie tylko wspierania dziecka, ale też uświadomienia mu jak wiele wyrzeczeń go czeka, pracy i godzenia wielu czynników w dążeniu do sukcesu. W tym przypadku rolę odgrywa nie tylko charakter dziecka i jego talenty, ale też psychika.

A ja już nie chcę

Trzeba pamiętać o tym, że człowiek jest mieszanką temperamentu i charakteru. Temperament jest czymś, z czym przychodzimy na świat i mamy niewielki wpływ na jego zmianę. Natomiast charakter możemy kształtować poprzez doświadczenia, które zbieramy przez lata.
Nie ma chyba nic gorszego, niż zmuszanie dziecka do czegokolwiek, a wywieranie na nim presji, żeby realizowało np. ambicje sportowe rodziców, kompletnie mija się z celem. O ile naszą rolą jest stymulowanie i zachęcanie dziecka do aktywności fizycznej, o tyle wywieranie na nim nacisku, niejednokrotnie stosując emocjonalne argumenty (mówiąc wprost – szantaż), przyniesie zupełnie odwrotny efekt. Sport uczy cierpliwości, a niektóre dzieci z natury są niecierpliwe i dodatkowo leniwe, niechętnie podejmują wysiłek, nie wspominając o wyzwaniach. Trzeba umieć odróżnić je od tych, które wyraźnie sygnalizują swoje potrzeby i pokazują nam kiedy dana aktywność ich po prostu przerasta. Powody mogą być różne: zrażenie się na skutek jakiegoś przykrego zdarzenia, uraz z przeszłości, niechęć do podejmowania wyzwań i rywalizacji z rówieśnikami. Może to być także etap rozwojowy, który minie. Kiedy widzimy, że po podjęciu starań z naszej strony i ze strony dziecka nadal nie ma ono ochoty na ćwiczenia, pozwólmy mu odpocząć. Być może potrzebuje więcej czasu na oswojenie danej dyscypliny.

Nie zniechęcaj

Dzieci do aktywności fizycznej łatwo jest też zrazić. Usilne zachęcanie dzieci przez rodziców do tych dyscyplin sportowych, które sami uprawiają może skutecznie je zniechęcić:

„Dzieciom trzeba przedstawić jak najszerszy wachlarz możliwości,
pozwolić posmakować różnych sportów,
ale ostatecznego wyboru niech dokona już samo.
I czasami musimy pogodzić się z tym,
że dziecko będzie wolało pływanie zamiast biegania czy łyżwy zamiast nart.”
Mikołaj, tata dwójki małych sportowców 

Kolejnym elementem jest też obawa o kontuzje i jest to obawa występująca częściej u rodzica, niż u dziecka.

„Dziecko, które dużo się rusza, czasem nabije sobie guza. To zupełnie normalne.
Zdarzają się też poważniejsze kontuzje, jak choćby złamania.
Absolutnie nie można tego bagatelizować.
Zawsze powinniśmy dbać o bezpieczeństwo, ucząc dzieci jazdy na rowerze w kasku,
na rolkach w ochraniaczach itp.
Ale spotykam się z rodzicami, którzy w obawie o zdrowie swoich pociech,
starają się je otoczyć parasolem ochronnym,
włączając w to także eliminację wszelkich sportów.
Trudno jest mi zrozumieć taką postawę.”
Mikołaj, tata dwójki małych sportowców

Nie przyklejaj etykiet

Rodzice często zapatrzeni w wizję odnoszącego sukcesy w sporcie dziecka i jednocześnie widzący brak jego zaangażowania, często popełniają zupełnie nieświadomie błędy przyklejając dziecku „etykiety”. Zamiast wyciągać i szlifować mocne strony dziecka, pokazywać swoją wiarę w dziecko, zbytnio koncentrują się na tym co mu nie wychodzi, nie dostrzegając, że coś może sprawić dziecku po prostu trudność. Używając określeń typu „musisz bardziej się starać, bo nic z tego nie wyjdzie”, „inni potrafią, a ty nie możesz tego zrobić” czy „może to nie dla ciebie” studzą zapał dziecka i zaniżają jego poczucie wartości, a dziecko buduje je na podstawie tego, co usłyszy właśnie od najbliższych mu osób. To, że nie wychodzi mu od razu, nie oznacza, że z czasem nie opanuje nowej umiejętności.

Nie wyręczaj dziecka

Sport wpływa na naukę, a nauka na sport. Codzienność sportowa młodego człowieka jest dobrą szkołą, gdyż pomaga mu „wypracować” umysł, uczy samodzielności, podejmowania inicjatyw, decyzji i wyzwań. Nie wyręczajmy zatem dziecka w jego dążeniu do doskonałości, pozwólmy mu popełniać błędy i na nich się uczyć. Rolą rodzica nie jest wyręczanie, lecz wspieranie, docenianie, mobilizowanie do pracy i osiągania lepszych wyników.

Slow parenting

Otoczenie dziecka miłością, uwagą i akceptacją, przyniesie dużo większe korzyści niż stosowanie nacisków. To nie walka o wyniki, czas i nieustanne poddawanie testom pomogą dziecku w osiąganiu ewentualnych sukcesów, lecz uważna troska, wsłuchanie się w jego potrzeby, pozwolenie mu na podejmowanie własnych decyzji, a także inspirowanie go.

Sport uczy zdrowego podejścia do życia, zdrowych nawyków, w tym żywieniowych, szlifuje i wzmacnia charakter, uczy cierpliwości i pokory, ale też daje wiarę we własne możliwości, co ma ogromny wpływ na zachowanie dziecka w różnych sytuacjach życiowych i procentuje na całe lata. Dzięki sportowi jesteśmy bardziej pogodni i optymistycznie nastawieni do świata, z dystansem patrzymy na problemy, dlatego spędzajmy czas z dziećmi i ćwiczmy razem z nimi jak najwięcej.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl