Talia na lato

30 Lip #bodylove #everybodysready – akceptacja własnego ciała i zdrowe nawyki czy obsesja szczupłej talii na lato?

Z jednej strony widzimy reklamy propagujące nierealny dla niektórych kobiet wizerunek ciała – szczupłe modelki o idealnych proporcjach, z drugiej strony coraz częściej pojawiają się kampanie typu #bodylove czy akcje #everybodysready propagujące kobiece piękno niekoniecznie polegające na wychudzonych sylwetkach, lecz naturalnych, kobiecych kształtach, pokazujących to jak jesteśmy różne, a każda na swój sposób piękna. Jednak niezależnie od rodzaju kampanii reklamowych skupiających się na kulcie ciała, większość kobiet pragnie wyglądać szczupło, co często wiąże się z wielomiesięcznymi przygotowaniami do lata w postaci restrykcyjnych diet odchudzających i zwiększonej aktywności sportowej. Wielu udaje się wypracować wymarzoną wagę i sylwetkę, po czym nadchodzą wakacje i niekiedy cała praca idzie na marne. Nawet osobom prowadzącym zdrowy styl życia wyjazd na wakacje potrafi nieco pokrzyżować plany, bo i rytm dnia wygląda inaczej i dieta ulega zmianie na skutek korzystania z letnich dobrodziejstw typu lody, pizza, makarony w różnym wydaniu. Krótko mówiąc błędne koło i syzyfowa praca. Gdzie jest granica rozsądku i czy warto katować się przez kilka miesięcy po to tylko, żeby w środku lata utracić wymarzony obwód talii i wypracowaną wagę wracając do punktu wyjścia? O tym rozmawiam z Kasią Pawlęgą, instruktorką i właścicielką klubu sportowego Mrs. Sporty Piaseczno oraz Martą Łepicką, trenerką i dietetykiem Mrs. Sporty Piaseczno.

Esencja: Nawiązując do powyższego wstępu naturalnie nasuwa się pytanie, które tak często sobie zadajemy, a jednak nie do końca potrafimy sobie poradzić z jego odpowiedzią, a właściwie wdrożeniem jej w życie. Czy nasz styl życia nie powinien być kwestią właściwych nawyków żywieniowych i rozsądnego podejścia zamiast wraz ze zbliżającym się latem obsesyjnego wchodzenia na wagę i mierzenia centymetrów?

Kasia i Marta: Tak naprawdę każda z kobiet jest inna. Pracując od prawie 2 lat w klubie sportowym przeznaczonym tylko dla kobiet mamy szansę spotykać naprawdę bardzo różne osobowości – panie w bardzo różnym wieku, z różnymi celami sportowymi i różnym poziomem świadomości. To do czego zachęcamy to oczywiście regularne treningi i prawidłowe nawyki żywieniowe jako stały element życia, a nie tylko „na chwilę”, na wakacje. Tylko takie podejście umożliwia zachowanie dobrej formy fizycznej, ale również, często pomijanej, formy psychicznej na długie lata. Niemniej jednak rozumiemy również te cele krótkookresowe. Jeśli jest to tak ważne dla kobiety i jej ogólnego samopoczucia, w tym poczucia własnej wartości, to oczywiście wspieramy jej działania, jednocześnie starając się przez cały czas nakłaniać ją do tego, żeby po okresie letnim nie zaprzestała swoich starań, ponieważ te długookresowe korzyści zdrowotne są nie mniej istotne. Na szczęście poziom świadomości wśród kobiet stale wzrasta i w większości przypadków kobiety faktycznie zaczynają przesuwać sobie ten horyzont trochę dalej niż tylko do wakacji.

Esencja: Chciałabym też zapytać o bardzo ważny według mnie aspekt, a mianowicie akceptację własnego ciała, nawet jeśli nie jest doskonałe. Widziałam ostatnio w internecie grafiki nawołujące do nowego podejścia i spojrzenia na własną sylwetkę. Ich przesłanie zawierało się w dwóch punktach: 1. Włóż bikini. 2. Przestań się przejmować tym, co myślą o tobie inni. Przyznacie, że przepis jest banalnie prosty? 

Kasia i Marta: Faktycznie coraz częściej zdarzają się kampanie marketingowe próbujące zdjąć presję z kobiet co do ich idealnego wyglądu. Osoby bardziej związane z branżą reklamową mają świadomość, że większość zdjęć pań o idealnych kształtach nie jest prawdziwa tylko z pomocą różnych narzędzi poprawiana. Jednak niestety statystyczna kobieta bombardowana wieloma reklamami w mediach ulega tej presji i próbuje „robić ciało” na lato. Kobiety często zaczynają aktywować się na wiosnę i chciałyby osiągnąć swój cel szybko i bez nadmiernych wyrzeczeń (tu głównie chodzi o odpowiednie odżywianie). W tym jednak przypadku nasz organizm jest bardzo mądry i cudów po prostu nie ma. Niejednokrotnie doprowadza to do frustracji i braku ogólnego zadowolenia z długo wyczekiwanego urlopu, bo trudno w krótkim czasie, przy określonej indywidualnej budowie sylwetki osiągnąć idealny wygląd. Ładne i zdrowe sylwetki bez tej znienawidzonej „oponki brzusznej” to efekt długookresowej i regularnej pracy nad sobą w postaci przede wszystkim prawidłowej diety połączonej z aktywnością fizyczną.

Esencja: Krótko mówiąc, pracujmy nad nawykami i formą przez cały rok, a kiedy zbliża się lato spróbujmy zaakceptować swoje ciało takim jakie ono jest. Co jednak jeśli nasza waga i obwód talii zbyt mocno „kłócą” się z naszymi oczekiwaniami względem siebie? Co zdecydowanie warto wyeliminować z diety, żeby móc jednak cieszyć się latem i nowo zakupionym kostiumem kąpielowym? Podpowiedzcie proszę jakieś triki żywieniowe dla kobiet pragnących utrzymać prawidłową wagę przez letnie miesiące.

Kasia i Marta: Jak mówi stare powiedzenie zaczerpnięte z siłowni: “brzuch robi się w kuchni”. Jeśli chodzi o odżywianie jest kilka zasad, które warto na stałe wprowadzić do swojego odżywiania:

♦ ogranicz ilość spożywanych węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym – cukier, słodycze, ciasta, mąka pszenna, białe pieczywo, makaron, owoce, soki owocowe
♦ zwiększ ilość błonnika w diecie – gruboziarniste pieczywo, kasze, ciemne makarony, brązowy ryż, płatki owsiane, surowe warzywa
♦ zadbaj o białko ­- powinno pochodzić z gotowanego czy grillowanego chudego mięsa lub ryb, owoców morza, jajek
♦ jedz 4­-5 razy dziennie, nie przejadaj się, NIE CHODŹ GŁODNA!
♦ każdego dnia wypijaj minimum 8 szklanek wody niegazowanej, do tego warto pić zieloną herbatę, napary z mięty, rumianku, kopru
♦ pamiętaj o ziołach i przyprawach, które przyspieszają trawienie i łagodzą wzdęcia -­ majeranek, gorczyca, pieprz, cynamon, chili, curry, kurkuma
♦ zrezygnuj z warzyw wzdymających -­ fasola, groch, kapusta, cebula, bób
♦ unikaj soli­, która zatrzymuje wodę w organiźmie przez co następnego dnia jesteś opuchnięta
♦ nie bazuj na jogurtach i mleku, nie każdy organizm dobrze je toleruje, nawet jeśli tego nie odczuwasz może się to objawiać w postaci cellulitu

Esencja: Podpowiedzcie jeszcze jaki rodzaj ćwiczeń powinniśmy wykonywać, żeby nasz brzuch wyglądał sprężyście, a cyferki na wadze nie ulegały wahaniom? Jakie ćwiczenia można wykonywać we własnym zakresie np. w domowym zaciszu, kiedy nie mamy czasu na regularne wyjścia do klubu sportowego? 

Kasia i Marta: Chociaż trening mięśni brzucha może być pomocny w poprawie estetyki tej newralgicznej części sylwetki, to samo wykonywanie spięć i brzuszków raczej niewiele pomoże w przypadku osób chcących spalić nadmiar tkanki tłuszczowej. Ćwiczenia angażujące mięśnie brzucha powinny być jedynie uzupełnieniem ćwiczeń angażujących duże partie mięśniowe. Pamiętać należy przede wszystkim o prawidłowej technice ich wykonywania. Nic nie da robienie niezliczonych ilości spięć mięśni brzucha na ławeczce, piłce czy też macie, z nogami uniesionymi, ugiętymi czy rozłożonymi, jeśli technika wykonywania ćwiczeń będzie nieodpowiednia. Błędem, który powiela wielu trenujących jest wykonywanie spięcia poprzez ciągnięcie brodą do klatki piersiowej z dodaniem do tego gwałtownego szarpnięcia, co w znacznym stopniu nadwyręża kręgosłup. Przy takiej “technice” wykonywania ćwiczenia bardzo łatwo doprowadzić do urazów odcinka szyjnego oraz odcinka lędźwiowego kręgosłupa.

Na co więc zwrócić szczególną uwagę, niezależnie od tego czy wykonujemy zwykłe “”spięcie” czy też np. plank (deska – podpór na przedramionach)? Należy ułożyć swoje ciało w literkę “C” -­ odcinek lędźwiowy przylega do podłoża/piłki/maty, plecy są zaokrąglone, biodra “podciągnięte” pod siebie, mięśnie brzucha napięte. Niech to będzie Twoja pozycja bazowa (wyjściowa), czyli nie rozluźniaj ciała za każdym powtórzeniem, nie prostuj pleców, nie odrywaj odcinka lędźwiowego od podłoża, nie odkładaj głowy na podłoże. Cały czas bądź literką „C”, wyobraź sobie, że pomiędzy Twoją brodą, a klatką piersiową znajduje się piłeczka tenisowa dzięki temu unikniesz robienia “brzuszków” brodą i szyją. Ćwicz siłą mięśnia, nie siłą rozpędu! Wiele osób zamiast skupić się na czuciu mięśniowym i pracy w takim zakresie, aby mięśnie były cały czas napięte, wprawia swoją szyję i brodę w ruch działając z takim impetem, że wychodzi im zwykłe “machanie”. Po poprawieniu techniki z kilkudziesięciu “przemachanych” brzuszków robi się maksymalnie 10-15.

Esencja: Jak duży wpływ na wygląd naszego brzucha i naszą wagę ma metabolizm?

Kasia i Marta: Każdy z nas ma inny poziom przemiany materii, ale też genetycznie uwarunkowany konkretny typ budowy ciała, np. jabłko czy gruszka. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że nie da się schudnąć z wybranej partii mięśniowej, np. tylko z brzucha, ud czy pośladków. Jeżeli pierwszym miejscem, w którym tyjesz i ostatnim, z którego „spadają” centymetry są okolice brzucha, to wypracowanie zupełnie płaskiego brzucha może być nieosiągalne lub też wiązać się z ogromnymi wyrzeczeniami, restrykcyjną, dopiętą na ostatni guzik dietą oraz regularnym, intensywnym treningiem. Pytanie czy jest to dla Ciebie na tyle ważne, że jesteś gotowa ponieść takie wyrzeczenia. Z naszych obserwacji w klubie sportowym możemy stwierdzić, że bywa z tym bardzo różnie.

Esencja: O czym jeszcze warto pamiętać, żeby cieszyć się latem zamiast frustrować się i przeliczać centymetry w talii?

Kasia i Marta: Najważniejsze jest dobre samopoczucie, szczególnie podczas długo wyczekiwanego urlopu. Ruszajmy się jak najwięcej, korzystajmy z letniej pogody, która daje nam szereg możliwości jeśli chodzi o aktywności na świeżym powietrzu – rower, bieganie, nordic walking, rolki, kajaki, itp. Jako trenerzy zapewniamy, że endorfiny wyzwalane na skutek aktywności sportowej zrobią swoje w naszych głowach i zapomnimy o niedoskonałościach naszych ciał, które przecież każda z nas takie czy inne posiada. Aktywnego wypoczynku więc życzymy.

Esencja: Dziękuję dziewczyny za wywiad.

Moje ciało się zmienia, z roku na rok. Dbam o siebie i o swoje zdrowie, cały czas pracuję nad prawidłowymi nawykami żywieniowymi, modyfikuję i dostosowuję swój styl życia do zmieniających się warunków zewnętrznych, ale też zwalniającego metabolizmu. Akceptuję siebie, nie narzekam i nie skupiam się na tym na co nie mam wpływu. Kibicuję kampaniom #bodylove i #everybodysready i namawiam inne kobiety, żeby nie liczyły centymetrów i nie wchodziły obsesyjnie na wagę, bo zapominają o innych cennych rzeczach, które mają to zaoferowania, takich jak inteligencja, osobowość, dobroć, wiedza, doświadczenie i… uśmiech. Nie pozwól by upływ czasu, przebyte ciąże czy drobne problemy zdrowotne mające wpływ na Twoją sylwetkę odbierały Ci codzienną radość. Zgoda? 🙂

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, napisz kilka słów komentarza poniżej lub/i udostępnij go na swojej stronie. Jeśli masz ochotę, napisz jak się czujesz i co robisz, żeby nadprogramowe kilogramy czy centymetry nie zepsuły Ci urlopu i dobrego samopoczucia.

Jeśli chcesz też widzieć na bieżąco nowe wpisy na blogu i to co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam Cię do polubienia fanpage’a Esencji na Facebooku, regularnego zaglądania na Instagram i odwiedzania mnie na Twitterze.
Fajnie, że jesteś 🙂

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • zgoda! 😉

  • Matka Dentystka

    Dziękuję za te słowa 🙂 Przechodzę z wózkiem obok klubu Mrs. Sporty codziennie. Mam nadzieję, że po tym wywiadzie, skoro wiem jak mądre osoby tam pracują, w końcu się odważę i zajrzę!

    • Chyba żartujesz Karolina? Tam jest naprawdę fajna atmosfera i nie powinnaś mieć jakichkolwiek obiekcji, wątpliwości czy obaw. Dziewczyny są super! Wbijaj!
      P.S. Już ja Cię zgarnę z tym wózkiem ze spaceru 🙂

  • Bardzo wyczerpujący wywiad. Podobało mi się uzupełnienie tematu o pytanie o metabolizm. Nie jestem za tym, aby się nie poddawać, ale żeby znać swój organizm. Bo np. Osoby z chorą tarczycą mają problemy z metabolizmem i nie mogą stosować tych samych sposobów chudniecia, co inni zdrowi i oczekiwać takich samych efektów w krótkim czasie.

    • Oczywiście, że tak. Osoby z problemami zdrowotnymi to zupełnie inny temat. Kiedy udajesz się na konsultację do trenera czy dietetyka, to pierwsze o co Cię zapyta to czy masz jakieś problemy ze zdrowiem, bo jeśli tak, to wówczas cały program „naprawczy” uwzględnia Twoje indywidualne problemy i możliwości organizmu.

  • Ciało podlega zmianom z upływem lat, nasza psychika też, czasami mam wrażenie, że to, co kiedyś nie akceptowałam dziś stało się dla mnie normalnością, nie wiem tylko, czy to dobrze. 😉

    • Zależy co masz na myśli, ale wraz z upływającym czasem zyskujemy wewnętrzną dojrzałość, a ta jedynie pomaga nam w kształtowaniu życiowych postaw 😉

  • Bardzo wartościowy wywiad! Podoba mi się, że piszesz w ten sposób, gdyby wszyscy mieli takie dojrzałe podejście do tematu życie kobiet byłoby zdecydowanie łatwiejsze. Pozdrawiam cieplutko i chętnie poczytam więcej takich wywiadów! Daria xxx

  • Wartościowy wywiad! Nie rozumiem osób, które odchudzają się, żeby dobrze wyglądać „na plaży”, a później wracają do starych nawyków żywieniowych i dziwią się, że znowu tyją 😉 Trzeba długotrwale zmienić styl życia żeby cieszyć się zdrowym ciałem.

  • Ooo proszę ile z pozoru prostych a bardzo ważnych rad 🙂 Warto nad sobą popracować i stopniowo wprowadzać je w życie 😉

  • te zasady odżywiania wydrukuję i powieszę na lodówce;)

  • Bardzo wartościowy wywiad! Wiele kobiet ma problemy z zaakceptowaniem swojego ciała. Ja sama kiedyś takie miałam, mimo, że nigdy nie wyglądałam źle, to jednak przeszkadzało mi to, że mojemu ciału daleko do perfekcji promowanej przez media. Dziś mam zupełnie inne podejście. Dbam o zdrowie, dużo się ruszam, racjonalnie odżywiam – stało się to już moim stylem życia. A to, że moje ciało nie jest idealne już mi zupełnie nie przeszkadza. W końcu nie ciało jest wyznacznikiem naszej wartości, tylko to, jakimi jesteśmy osobami 🙂

    • Cudownie to czytać Sylwia.
      Najlepsze co może/powinna zrozumieć kobieta to to, że ideały nie istnieją, a nasza fizyczność jest naszym atutem, bo jednak są osoby, którym się podobamy. Tyle, że te osoby patrzą nie tylko na nasz wygląd, ale przede wszystkim na to co mamy im do zaoferowania, czyli charakter, osobowość, inteligencja, poczucie humoru, podejście do życia, doświadczenie. Warto sobie o tym przypomnieć w momencie kiedy poddajemy krytycznej ocenie swoje ciało czy sylwetkę 🙂

      • Właśnie tak powinnyśmy na siebie patrzeć – na całokształt, a nie tylko na wybrane elementy (np. tylko fizyczność), które co gorsza często widzimy w krzywym zwierciadle 😉

  • czerwinskaula

    Naprawdę bardzo wartościowy wywiad! Ogromne gratulacje.

  • Pingback: Esencja | Esencja miesiąca – czerwiec i lipiec 2016.()

  • Super wywiad! Znam Kasię osobiście i uważam, że jest bardzo pozytywną i inspirującą osobą 🙂
    Sama wiele lat trenowałam i ciągle staram się być aktywna. Jedno wiem na pewno, najczęstszym błędem i późniejszym źródłem frustracji są okresy ekstremalnych treningów. Nowy Rok, na wiosnę czy przed ważnymi wydarzeniami w życiu. Jak słucham wielu koleżanek, które wtedy właśnie opowiadają, jakie to są wkręcone w trenowanie, to już wiem, co się dalej święci. I z reguły, się nie mylę niestety. Po 2-3 miesiącach tematu już nie ma. Aż do kolejnej akcji:)
    Umiar, systematyczność i mierzenie siły na zamiary dają zdecydowanie lepsze rezultaty. I zdrowy styl życia na co dzień, bez oszukiwania samej siebie:)

    • Taak. O ile słomiany zapał określiłabym mianem normy, o tyle, porywanie się na ekstremalne sportowe wyzwania bez odpowiedniego przygotowania to już chyba jakaś moda. Rozumiem osoby, które regularnie uprawiając sport podejmują kolejne wyzwania podnosząc sobie w ten sposób poprzeczkę, ale kiedy widzę ludzi, którzy zapisują się na ekstremalne wyzwania bez odpowiedniego uprzednio przygotowania, nie mogę wyjść ze zdziwienia.