lista rzeczy do zrobienia

18 Sie Lista rzeczy do zrobienia jeszcze w te wakacje. 9 inspiracji prosto z życia wziętych

Zadręczyłam Was długością ostatniego wpisu, wszak był to przewodnik, więc dla równowagi dzisiaj będzie krócej o tym co przyszło mi do głowy na skutek wakacyjnych doświadczeń. Krótko mówiąc na bloga wkracza właśnie lista rzeczy do zrobienia.

Wakacje to czas refleksji, a ja ze względu na liczne wyjazdy (nie wszystkie były tylko i wyłącznie wypoczynkowymi) miałam sporo czasu na przemyślenia, chociażby w podróży. Uwielbiam letnie miesiące, bo z racji miejsc, w których bywam i towarzystwa, w którym przebywam dostaję takiej energii, że starcza mi jej aż do wiosny. Wiosną odkrywam z kolei, że budzi się we mnie nowe życie, które nabiera kolejnych barw i zaczynam realizować pomysły, które przyszły mi do głowy właśnie w wakacje.

Gdziekolwiek nie pojadę zabieram ze sobą kalendarz i notes, w którym spisuję swoje pomysły i cele, a sierpień to dla mnie czas podsumowań i planowania kolejnych tygodni już bez dzieci przez 24h na dobę. Adiós wakacje.
Ze względu na bywanie w ostatnich tygodniach w wielu, różnych miejscach, mam też pewne nowe spostrzeżenia, a życie pisze piękne scenariusze i podrzuca zacne inspiracje. Powstała z nich niniejsza lista rzeczy do zrobienia jeszcze w te wakacje, choć zostało ich już tak niewiele:

1. nowe tematy na blogu, które poruszę

Wakacje wakacjami, wyjazdy wyjazdami, dzieci dziećmi. Wszyscy muszą przyzwyczaić się do tego, że prowadzenie bloga to full time job. Jeśli nie na blogu i w socjalach, to przynajmniej w głowie. Nowe tematy, które pojawią się na skutek wakacyjnych impresji to: profilaktyka otyłości u dzieci (bardzo ważny projekt i ankieta do wypełnienia), jak rozmawiać z dziećmi o życiu i pieniądzach, wakacyjny slow life, czyli jak planować wypoczynek, żeby odpocząć (nawet z dziećmi), moje sezonowe odkrycia, miejsca warte polecenia, inspiracje kuchenne, czyli nowe, pyszne przepisy. Samo życie, przyznacie.

2. książki, które przeczytam i bezwstydnie wykorzystam

Wbrew temu co mówi się na temat chłodnych jesiennych dni spędzonych pod kocem z książką, latem czytam najwięcej. W moich rękach są w tej chwili książki, którymi chętnie podzielę się z Wami w postaci nowych artykułów nawiązujących do tematów z punktu 1, ale nie będą to recenzje tychże pozycji.

A przede mną wciąż wakacyjne kiermasze książek, na których zwykle znajduję perełki za grosze kolekcjonując lektury na najbliższe miesiące.

3. ciekawi ludzie, których spotkam

W Białogórze, w której obecnie jestem spotykam zwykle ludzi z poprzednich wakacji, bo większość z nas upatrzyła sobie to miejsce jako najlepszą destynację do wypoczynku z dziećmi w sierpniu. Zawsze jednak spotkam też jakiegoś znajomego wedle zasady: jaki ten świat mały. Tym razem w Karwii poknujemy z Agnieszką, autorką Radoshe, więc wiem, że będzie to fajny czas. Obie mieszkamy w Warszawie (doprecyzowując ja mieszkam pod Wawą), ale zwykle spotykamy się na branżowych konferencjach lub nad morzem. Co to za wakacje bez dobrych znajomości i fajnych rozmów?

Tuż po powrocie znad morza spotkam się z ludźmi, z którymi być może będę miała okazję wkrótce współpracować i tych spotkań również nie mogę się już doczekać.

4. inspirujące miejsca, które odwiedzę

Będąc nad morzem w ukochanej Białogórze, zwykle odkrywam nowe miejsca. Tuż obok znajduje się Cisowy Zakątek – miejsce, które zafascynowało mnie z chwilą, kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy. Obiecałam sobie, że wpadnę do niego przy okazji wakacji w Białogórze. Jestem więc i na pewno zobaczycie piękne zdjęcia z tego wypadu na Instagram Stories. Muszę tylko tam dotrzeć rzecz jasna.

Poza tym moje dzieci nie pamiętają ruchomych wydm w Łebie. Czas im je przypomnieć i przy okazji samej nacieszyć się ich widokiem.

Jedną z form wypoczynku w Białogórze są też wypady do pobliskich miejscowości. Łeba, Sopot, Hel czy Jastarnia? Coś czuję, że wybór padnie na Sopot. Lato bez Sopotu jakieś takie niekompletne 😉

5. wycieczki rowerowe, spacery po lesie, które sobie obiecałam

Białogórskie lasy to cud natury. Zapach grzybów i jagód, zachwycające runo leśne, wrzosowiska, biały plażowy piasek to typowy nadmorski klimat miejsca, w którym obecnie jesteśmy. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo plany mamy ambitne.

6. nalewki, które zrobię

Tak, tak, dobrze czytacie – NA-LE-WKI. To nowość dla mnie, ale mam cudną książkę, która łopatologicznie podpowiada jak zrobić cuda na kiju. Pochwalę się jak wyjdzie.

7. kolejna odsłona wyzwania #mójpierwszyraz, do której się przygotuję

Tym razem wymyśliłam coś spokojniejszego… a nie, czekajcie, dzisiaj ogłoszenie wyników akcji Chcę to przeżyć organizowanej przez Katalog Marzeń, w której miałam okazję uczestniczyć w jej I i II etapie. Czy uda się przejść do III i znaleźć się wśród 20 marzycieli? Jeśli tak, będzie to coś zupełnie szalonego, jeśli nie, zrealizuję swój spokojny, ale bardzo praktyczny pomysł.

8. zmiana dysycypliny sportowej, która mnie cieszy

Wakacje to czas rolek, hulajnogi, deskorolki i roweru. Wciąż też przygotowuję się do jednego z wyzwań, które podjęłam w kwietniu, a od września wymyśliłam już nowe sportowe wyzwanie. Bardzo na nie czekam, szczególnie, że latem, zwłaszcza podczas wakacji, podejmuję zupełnie inne aktywności sportowe niż w ciągu pozostałych miesięcy w roku i trochę stęsniłam się już za regularnością swoich treningów.

Obiecałam też sobie, że w Białogórze powrócę do biegania, a raczej do slow joggingu. Jestem tu już 5 dni i jak na razie zabrakło mi na to czasu…

9. relaks, na który znajdę czas

Definicja relaksu w moim przypadku to krótkie chwile spędzone na tarasie z kawą i książką, robienie zdjęć o wschodzie i zachodzie słońca, harce na trawniku i gra w rakietki z dziećmi, rozmowa z moją mamą przy lampce wina (w Białogórze to nasz czas), ganianie z psem za piłką lub bańkami mydlanymi, spacer po sopockim molo lub brzegiem morza, jazda na rolkach, deskorolce i hulajnodze, wycieczki rowerowe po białogórskich lasach, przetestowanie nowych przepisów na owocowe sałatki i wody, wypad do Łodzi na Off Piotrowska i spotkanie z przyjaciółmi w inspirujących miejscach. I ja na to wszystko znajdę czas jeszcze w sierpniu. Tak myślę, tak planuję, tak się zapowiada.

Jak na pół miesiąca to całkiem sporo rzeczy, wziąwszy pod uwagę, że na głowie mam jeszcze zlecenia i rozwój swoich pasji, ale wszystko ładnie ze sobą się zazębia.

A Wy macie jakieś fajne pomysły i plany na sierpień? Nie pytam o przygotowania do roku szkolnego, bo o tych akurat zapomniałam wspomnieć we wpisie, a przecież też zajmują nam rodzicom sporo czasu.

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Ci się ten wpis lub uważasz, że może się komuś przydać, będzie mi bardzo miło, jeśli go skomentujesz lub/i udostępnisz. Dziękuję, że jesteś i wspierasz.

Jeśli chcesz być również na bieżąco z kolejnymi artykułami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, polub Esencję na Facebooku, zajrzyj na Instagram i na Instagram Stories (jestem tam nie tylko codziennie, ale potrafię się też nieźle rozgadać) i odwiedź Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Cisowy zakątek też jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia 🙂 Jednak chyba już nie w tym roku 🙂 Bardzo ambitne plany ale też przyjemne, życzę realizacji przynajmniej w 90%!

    • Większość do zrealizowania podczas naszego obecnego i rodzinnego pobytu nad morzem. Do domu wracam bowiem dopiero 29 sierpnia. Dzisiaj poleciało już kilka z nich. Ileż można zmieścić rzeczy jednego dnia! Nie ma obijania się 😉 Ruchome wydmy w Łebie po raz kolejny zrobiły na mnie duże wrażenie, a Cisowy Zakątek jest wyjatkowy, szczególnie, kiedy pozna się historię jego powstania.

  • Jacek Smolarczyk

    Niewiarygodne ile dobrego można wyciągnąć z życia… Życzę Ci abyś wszystko zrealizowała to, co sobie zapanowałaś… Też często mam takie plany jak Ty, jednak na wszystko brakuje mi czasu… Ale nie ważne, bądź sobą. Pozdrawiam.

    • Mi też nie zawsze udaje się zrealizować wszystko co sobie zaplanowałam, ale nasze obecne wakacje są bardzo aktywne, więc większość rzeczy chyba jednak wyjdzie. Poza tym część z nich jest po prostu obowiązkowa, a ja czuję się zmotywowana do ich wykonania.

      Podoba mi się Twoje pierwsze zdanie 🙂
      Ściskam.

  • Magdalena Eliza

    Z tymi nalewkami to mnie zainspirowałaś 🙂 Jakieś konkretne w planach? Swego czasu robiłam wiśniówkę i morelówkę i wychodziły pycha. Przymierzałam się zawsze do cytrynówki, ale jest trochę bardziej pracochłonna, trzeba dobrze obrać cytryny, żeby biała skórka nie dała gorzkiego posmaku 🙂

    • Książkę, która ma mnie poprowadzić do celu zostawiłam w domu, więc do tego wyzwania przymierzę się dopiero po powrocie znad morza, czyli 29 sierpnia 🙂

  • Ach, jak pisałaś o zdobywaniu wiosną nowej energii, to aż za nią zatęskniłam – uwielbiam ten czas, gdy wszystko budzi się do życia. 🙂 Nalewki – wow! U mnie to specjalność babci i ostatnio mamy (pigwa i sosna, mniam).
    OFF Piotrkowska musi być super!
    Ja staram się korzystać z pogody i uczęszczać na kulinarne targi i przesiadywać wieczorami na powietrzu. No i mam w końcu kartę Multisport, niech to szlag, muszę się w końcu ruszyć! 🙂

    • Ooo, karta Multisport powinna się ładnie zmotywować do pracy. Biegnij jak najszybciej, szkoda jej nie wykorzystać.
      Off jest cudowny, uwielbiam to miejsce, szczególnie, że zawsze dane mi jest spotykać się tam z fantastycznymi ludźmi. Odpowiednie miejsce + odpowiedni ludzie to doskonały przepis na fajnie spędzony czas.
      Co Wy wszyscy z tymi nalewkami? 😀 Teraz to już nie honor poddać się w temacie.

  • Zainteresowałaś mnie tymi nalewki, bo swoje przygotowuję już od wielu lat. Tylko jak chcesz jakieś zrobić, to musisz się pospieszyć – sezon na wiele owoców nalewkowych już się skończył lub kończy…

    • Teraz to mnie zestresowałeś. Książkę z przepisami zostawiłam w domu, bo na najbliższe tygodnie mam inną pracę domową, więc do tematu wrócę dopiero pod sam koniec sierpnia.

      Jak będziemy mieli kiedyś okazję spotkać się w Łodzi, to poproszę o próbkę Twojej nalewki do przetestowania.
      BTW, Łódź bloguje lub inne grupy niczego nie organizują?

  • Nalewek nie robię, ale spróbowałam domowej roboty 🙂 Odwiedziłam nowe miejsca, poznałam nowych ludzi 🙂 Miałam plan książkowy, ale szlag go trafił 🙂

  • Robimy z mężem nalewki – powiem Ci, że to bardzo ekscytująca i przyjemna sprawa! a odkrywanie poźniej czy wyszło jak planowaliśmy;) Bardzo polecam nalewki śliwkowe, w sam raz na grudzień:) Pewnie coś o tym napiszesz, ciekawa jestem, jaką szkołę robienia nalewek wybierzesz:) a co do twoich planów i inspiracji…ach, jak pięknie byłoby siedzieć w Twojej głowie:) mnóstwo pomysłów i energii. Dla mnie sierpień to teraz organizacja czasu zawodowego, łączenie pracy z obowiązkami i życiem prywatnym po dłuższej przerwie. Chcę też dopieścić korektę książki i grzeczniutko czekać na druk:)

    • Widzę, że sporo tu amatorów nalewek. A nie, amatorką to jestem ja, więc na początek skorzystam z dwóch książek, które upolowałam na wakacyjnym kiermaszu, są rewelacyjne i zawierają proste wskazówki na wiele rzeczy, których do tej pory nie robiłam. Bardzo chcę je wypróbować.

      Jeśli chodzi o sierpień, to u mnie pomimo kilku wyjazdów i życia na walizkach, bardziej przypomina zmianę miejsca pracy niż wakacje, czyli zamianę domowego biurka na antresoli czy tarasie na stolik w domku czy na tarasie nad morzem, ale ja nie mam nic przeciwko 😉 Po prostu grzecznie jeżdżę „za dziećmi” na ich wakacje i staram się jak mogę pogodzić strefę prywatną z podjętymi zobowiązaniami.

      Nie mogę doczekać się Twojej książki.

  • Naleweczki 😍 lubię je robić i oczywiście smakować również. Teraz szukam leśnych jarzyn właśnie do nalewki.
    Chyba zostanę dłużej na twoim blogu 😀
    Ciekawe plany, czekam na twoje wyzwanie.

    • Zapraszam, wyzwań będzie sporo. Nie potrafię spokojnie usiedzieć i lubię uczyć się czegoś nowego, poznawać nowych ludzi, testować swoje granice 😉

  • Ale mi narobiłaś ochoty na leśne wycieczki. 🙂 Poza tym chciałabym zobaczyć takie prawdziwe wrzosowisko, regularnie biegać i przeczytać książkę. Jaką jeszcze nie wiem, ale na pewno będzie wzruszająca 🙂

  • Powodzenia życzę 🙂 Dużo rzeczy w krótkim czasie. Mnie z tej listy najbardziej interesują dzieci i pieniądze 😉 wiadomo;) oraz wyzwanie sportowe. Przydałoby się trochę więcej aktywności – a w grupie – jakoś tak raźniej ;D Pozdrawiam

    • Biję się w pierś, bo z tymi tematami finansowymi się zagalopowałam, tzn. piszę je w sierpniu, ale ich publikacja będzie miała miejsce we wrześniu. Myślę, że rzeczywiście ten temat może Cię zainteresować 🙂

  • Pingback: Esencja | Esencja sierpnia i września, czyli garść inspiracji z życia()