najlepsze półkolonie dla dziecka 1-min

01 Sie Najlepsze półkolonie dla dziecka – wybór moich córek i moja rekomendacja

Każdego roku w sieci toczą się dyskusje na temat gotowości dzieci do wyjazdu do obóz czy kolonie. Wielu rodziców zadaje sobie pytanie jaki jest najlepszy wiek na wysłanie swojego dziecka na taki wyjazd i jak poradzi sobie ono z tęsknotą, samodzielnością, odnalezieniem się w nowym środowisku i relacjami z rówieśnikami, a także starszymi od siebie dziećmi. Jeśli macie wątpliwości czy aby obie strony są gotowe na takie wakacyjne wyzwanie, podpowiadam sprawdzoną przez nas już kolejny raz alternatywę, czyli półkolonie twórcze – najlepsze półkolonie dla dziecka 🙂

Na pierwsze kolonie pojechałam w wieku 6 lat. Nie było wtedy telefonów komórkowych, więc wysyłałam rodzicom listy i kartki, na których była narysowana zapłakana buzia, a pod nią łzy wielkości grochu. Nie wspominam tamtego wyjazdu jako traumatycznego, ale najwyraźniej emocje były duże. Pod koniec wyjazdu oczywiście nie chciałam wracać do domu i pamiętam, że łzy i smutek wyparła radość i uśmiech na twarzy.

Syna na swój pierwszy obóz wysłałam w wieku 7 lat. Poradził sobie, choć wiem, że było mu dosyć ciężko. Na obozy jeździł też w kolejnych latach, a potem już nie chciał, a ja go nie zmuszałam.

Z córką to zupełnie inna kwestia, ponieważ jej choroba wykluczała wyjazd na jakiekolwiek kolonie czy obóz i dopiero kiedy wyzdrowiała, mogliśmy rozważyć taki wyjazd. Wcześniej uczestniczyła w półkoloniach i również w tym roku obie moje córki wyczekiwały tego lata bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i wcale nie dlatego, że w perspektywie miały wyjazd do Disneylandu. Ich rodzice bowiem nareszcie ugięli się i zmienili plany wakacyjne pod konkretne wydarzenie inaugurujące obecne lato.

Mowa o półkoloniach w pracowni plastycznej, którą znają od lat i do której biegną w każdą sobotę na zajęcia z ceramiki. To wyjątkowe miejsce tworzone przez wyjątkowe osoby, niewielkie, ale prowadzone z sercem. Lokalne. Nasze. Moja 11-letnia córka chodzi tam na zajęcia od 5 lat, 7-letnia od 2 lat. Często pokazuję rzeczy, które podczas zajęć robią dzieci i słyszę, że to niemożliwe, żeby wykonały je samodzielnie. Otóż pod czujnym okiem mistrzyni zwanej Gagą, te dzieci robią cuda. Do tego miejsca wrócę jeszcze w kolejnej odsłonie cyklu „Życie poza miastem”.

Jak wygląda organizacja półkolonii?

Półkolonie działają tak samo jak kolonie, tyle, że dziecko wraca na noc do domu. Dzieci mają zapewnione 3 posiłki i różnorodne zajęcia, które trwają od 8:00 do 17:30. Odkąd mam dzieci, to była jedyna okazja do tego, żeby porządnie skupić się na pracy. Nigdy wcześniej i pewnie nie szybko będę miała okazję być sama przez większość dnia. Przyznam szczerze, że początkowo nie wiedziałam jak cieszyć się ciszą wokół siebie 😉

Z domu dzieci zabierają ze sobą jedynie kilka osobistych rzeczy takich jak np. dodatkowe ubranie na wypadek zmiany pogody, kostium kąpielowy, ręcznik, krem z filtrem. Można też wziąć ze sobą ulubioną grę lub coś do zabawy w grupie.

Dlaczego akurat półkolonie w pracowni plastyczno-ceramicznej?

W naszym przypadku odpowiedź jest bardzo prosta. Moje córki czekały na te półkolonie cały rok. Uwielbiają tę pracownię, a jej ogromną zaletą, poza zajęciami i zaangażowanymi paniami, jest też jej lokalizacja. Mieszkamy pod Warszawą (KLIK), a półkolonie odbywały się w domku z ogrodem w bliskości lasów i wody (Górki Szymona), więc dzieci cały dzień spędzały na świeżym powietrzu.

Dla dzieci fajne było to, że zajęcia dawały im możliwość wykazania się swoją samodzielnością, kreatywnością i indywidualnymi talentami tudzież predyspozycjami. Część zajęć odbywała się również w zespołach skłaniając dzieci do współpracy i komunikacji między sobą.

Nasze półkolonie nie ograniczały się też do zajęć ceramicznych. Urozmaicenie i wybór, a także atrakcyjność zajęć zapewniły dzieciom doskonałą zabawę i satysfakcję z własnoręcznie zrobionych rzeczy. Poza tym super atmosfera, luz, piękna pogoda, inspirujące miejsce, zaangażowanie pań i dzieci, a także fajny kontakt między nimi sprawiły, że nie tylko dzieci, ale również rodzice byli zachwyceni.

Oto kilka atrakcji, które zaliczyły dzieci w ramach zajęć
i swojego wolnego czasu:

dziewczęce pierścionki

O osobistej biżuterii, w dodatku zrobionej własnymi rączkami marzy chyba każda dziewczynka i dlatego każda z nich zrobiła swój własny, niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju pierścionek. Oczywiście w wydaniu wakacyjnym 😉

dary natury z Górek Szymona

Górki Szymona to nasze ulubione miejsce w Zalesiu. Będąc w pobliżu trudno nie skorzystać z jego uroków. Podczas spacerów nad wodą dzieci zebrały dary natury (polne kwiatki, gałązki, liście), które zostały wykorzystane jako materiały do pracy kreatywnej. O tym poniżej.

ceramiczne wazony z naturalnymi ozdobami

Ceramiczne wazony to jedna z wielu specjalności naszych dzieci. Najpierw je zaprojektowały, ulepiły z gliny, potem wazony zostały wypalone w piecu. Następnie dzieci je pomalowały i pokryły szkliwem. Na etapie wyrabiania z gliny zostały użyte wspomniane wyżej naturalne ozdoby, które nadały wazonom delikatny i unikalny wzór.

animacje poklatkowe

Na półkoloniach twórczych robi się też filmy! W 3-5-osobowych grupach dzieci najpierw musiały wymyślić swoją historyjkę, potem ją narysować, a następnie nagrać. Z pomocą specjalnego programu w letnim studiu filmowym na tarasie powstał poklatkowy film*, który zachwycił nie tylko dzieci, ale też ich rodziców. Efekt tej pracy możecie obejrzeć klikając w ten link (KLIK) lub poniższy filmik. Historyjka moich córek jest na samym końcu (od 0:58 minuty) i nosi tytuł: „Wyrzucona na brzeg”. Duma 🙂

drewniany koń Pastel

Biały drewniany koń przywitał nas pierwszego dnia stojąc na uboczu i sprawiając wrażenie ozdoby; artystyczny duch pracowni wyraża się przecież w różnoraki sposób. Jednak trzeciego dnia okazało się, że zadaniem dzieci będzie jego pomalowanie. To zadanie wymagało współpracy i podzielenia się rolami. Efekt możecie zobaczyć w relacji fotograficznej poniżej.

spersonalizowane eko worki i torby płócienne

Bliskość natury, zielone tereny, świeże i czyste powietrze, ciepła pora roku i nasz styl życia w naturalny sposób „wymuszają” dbanie o swoje otoczenie. Zamiast plastikowych toreb używamy tych płóciennych, a na półkoloniach dzieci mogły zaprojektować i własnoręcznie wykonać swoją własną eko torbę lub worek. Teraz używają je przez całe lato.

artystyczne krzesła

Stare krzesła przerobione na nowoczesne, kolorowe i zachwycające meble totalnie mnie urzekły. Krzesła malowały starsze dziewczynki, a ja codziennie uwieczniałam na zdjęciach efekt ich pracy za każdym razem myśląc, że to już finalny projekt. Następnego dnia okazywało sie, że to „tylko” kolejny etap ich dzieła. Ich pomysłowość oceńcie sami. Ja byłam pod dużym wrażeniem.

magiczny mural

Mural, który powstawał każdego dnia na ścianie budynku pracowni zwrócił moją uwagę już od samego początku. Filmiki i zdjęcia nie oddają uroku pracy dzieci, ale wierzcie mi, na żywo wygląda to wspaniale. Uwaga, rysunki mają ceramiczne elementy wykonane przez dzieci np. oczka pawia czy motyla.

warkoczyki

Nie trzeba jechać nad Bałtyk, żeby z wakacji wrócić z kolorowymi warkoczykami. Jak lato to i kolor we włosach, a dziewczynki to lubią.

basen, hamaki i chillout

Poza zajęciami, dzieci miały do dyspozycji basen, w którym szalały w systemie zmianowym, a każdy dzień zaczynały relaksem w hamakach, rozmowami i zabawami (planszówki, slime’y).  W ogrodzie miały do swojej dyspozycji również koce piknikowe i huśtawki. Jednym słowem był czas zarówno na zabawę, kreatywne prace, jak i odpoczynek.

Nie dziwcie się,  że przez te 5 dni moje córki wstawały wcześniej niż do szkoły (KLIK). Szybko się ubierały, myły zęby i czesały, a potem dopiero budziły mnie, żebym jak najszybciej zawiozła je na półkolonie. Fajna i luźna atmosfera, bardzo ciekawe zajęcia i czas, którego dzieci nie marnowały na głupoty, a do domu wracały nie tylko z własnoręcznie zrobionymi rzeczami, ale też uśmiechem i wspaniałymi wspomnieniami to moja rekomendacja na wakacje dla dziecka.

Każdego dnia odbierając córki z półkolonii, przez głowę przelatywała mi myśl, że może trzeba było je posłać na 2 tygodnie, ale szybko pocieszałam się myślą, że lepszy niedosyt niż zbyt dużo dobra w krótkim czasie, które może spowszednieć. Na chwilę obecną dziewczynki muszą poczekać do kolejnych wakacji i kto wie, może i wtedy rodzice przychylą się do ich marzenia 🙂

Tymczasem popatrzcie na zdjęcia i sami oceńcie ich prace. No i oczywiście koniecznie dajcie znać co sądzicie o tego typu półkoloniach.

Jeszcze jedno. W trakcie półkolonii moja młodsza córka obchodziła swoje 7 urodziny. Upieczenie specjalnie dla niej przepysznego ciasta było naprawdę miłą niespodzianką, za którą dziękuję Marcie i Gadze z Pracowni Plastycznej GAGA w Zalesiu Dolnym pod Warszawą. Jeśli mieszkacie niedaleko Piaseczna czy Zalesia, gorąco polecam to miejsce. Link tutaj.

*Animacja poklatkowa, zwana inaczej stop-motion, składa się z sekwencji osobnych zdjęć. Animator przesuwa kolejne rysunki/obrazki lub elementy na każdej z fotografowanych klatek, które połączone w jeden ciąg dają wrażenie ruchu.

Zdjęcia: archiwum prywatne.

***

Jeśli spodobał Wam się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl