#tylkojednarzeczmniej

Tydzień w 7 odsłonach #tylkojednarzeczmniej

Subscribe
Powiadom o
guest
30 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pani Miniaturowa
7 lat temu

Kochana chyba wezmę z Ciebie przykład, zwłaszcza jeżeli chodzi o pracę, gdy nie ma mojego syna w domu. Ruch też mi się przyda, im więcej ćwiczeń, tym szybciej przestanę utykać podczas prób chodzenia na operowanej nodze.

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Nie no co do ćwiczeń to chyba masz zalecenia i wystarczy, że będziesz się ich trzymać, a kiedy minie okres ochronny możesz myśleć o czymś więcej. Jak się w ogóle czujesz? Jak forma?

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Po wyciągnięciu „zszywek” jak nowonarodzona 🙂 Właśnie nad tymi wyuczonymi ćwiczeniami chcę bardziej popracować, bo rehabilitantka zalecała nawet 4 razy dziennie ćwiczyć. Muszę nałożyć sobie twardą dyscyplinę i faktycznie tych 4 razy się trzymać zamiast 2 🙁 ale „ciągle coś”, wiadomo jak to z chorym dzieckiem w domu.

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Zaraz dostaniesz po dupsku jak nie będziesz grzecznie stosować się do zaleceń rehabilitantów. Jutro od rana pełna dyscyplina! 4 razy dziennie, słyszysz? Chcesz skakać jak sarenka? No.

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Oo z taką Panią Trener ani bym śmiała szukać wymówek przed ćwiczeniami 😀

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Wymówki? Nie znam takiego slowa.
Nawet nie wiesz jak potrafię być upierdliwa, kiedy chcę dopiąć swego.

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Melduję posłusznie, że dwa razy już ćwiczyłam. Kolejny fitness o 14:00 i 20:00 😉 Poustawiałam alarmy w telefonie na cały tydzień 🙂

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Grzeczna dziewczynka.
Ładnie zaczęty tydzień, ale nie myśl, że od wtorku fajrant.
P.S. Ja dzisiaj biegałam. Ba! Nawet ścigałam się z dzikami.

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Nie powiem Gajowemu gdzie te dziki 😀 hahaha
PS: Wyszło 5 ćwiczeń dziennie, równo co 3 godziny zaczynając od 8:00 🙂

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Z naszymi dzikami nikt nie potrafi zawalczyć. Próbowaliśmy wszystkiego. Właśnie wróciły, bo ostatnio trochę od nich nawet odpoczęliśmy. Teraz co wieczór buchtują pod moja bramą.

Co do ćwiczeń – jestem z Ciebie dumna! 😉

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Dziki nienawidzą zapachu ludzkiego moczu. Gdy jeden (chamski!) myśliwy chce dokuczyć drugiemu… robi siusiu w miejscu gdzie ten pierwszy ma nęcisko w lesie. I ten oto sposób jednym pełnym pęcherzem marnuje się kilka tygodni pracy jednej osoby, która zostaje pozbawiona nęciska, o które musiała się wystarać u Łowczego pracą na rzecz koła. Ta dam. Bierzcie miskę i… no wiesz 😉

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Agata, napisałam, że na nasze, miejskie dziki nic nie działa. Nic! Próbowaliśmy wszystkiego – mocz, ludzkie włosy (zbierałam po lokalnych fryzjerach), Hukinol też na nie nie działał. Psów się nie boją, samochodów ani ludzi. Locha z małymi wchodziła mi do ogrodu (przebijała boczną siatkę), bo szukała pędraków. Przekopała mi 3/4 ogrodu niszcząc system podlewania ogrodowego. Na odłownie kasa się skończyła, odstrzelić nie można, bo teren zabudowany, a poza tym locha pod ochroną. Od kilku miesięcy mamy elektrycznego pastucha i spokój w ogrodzie, ale nie poza nim. Mieszkam na przeciwko małego, przerzedzonego lasku z wodą i one upatrzyły sobie to miejsce… Czytaj więcej »

Pani Miniaturowa
7 lat temu

Słodki jeżu to faktycznie dziki-terroryści O_O To jakieś jaja, że nikt nie reaguje, przecież dzik może poważnie zranić. A akcja uświadamiająca mieszkańców, żeby nie karmili dzików i zamykanie śmietników za kratami?

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Były ulotki z informacją, żeby nie dokarmiać dzików, ale niektórzy ludzie to robią. Wierz mi, nasza społeczność jest podzielona na tych co tych dzików tu nie chcą i na tych, którzy chcą je zatrzymać. Ci ludzie myślą, że są obrońcami zwierząt, a prawda jest taka, że je krzywdzą, bo pozbawiają naturalnych umiejętności samodzielnego przetrwania. Od służby leśnej ciągle słyszę, że to nie są już dzikie dziki, tylko tzw. miejskie dziki, oswojone i takie właśnie sprawiają wrażenie. Nie reagują na nic, chodzą po ulicy jak bezpańskie psy. Najwyraźniej musi być co najmniej jedna śmiertelna ofiara, żeby znalazły się pieniądze na zaradzenie… Czytaj więcej »

Patrycja | Zielona Małpa

Świąteczne przygotowania zacznę dopiero w grudniu. Inaczej tracę klimat Bożego Narodzenia 🙂
Grunt to znaleźć w życiu równowagę i umieć cieszyć się nawet z tych małych przyjemności. A może nawet przede wszystkim z tych małych.

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

O tak, o tę równowagę właśnie w życiu chodzi i u każdego jej potrzeba wygląda pewnie nieco inaczej. Znalezienie złotego środka dla siebie to klucz do dobrego samopoczucia, tak, żeby zachowane były właściwe proporcje zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej. Łatwo się o tym pisze, trudniej to wypracować.

A co do przygotowań do Świąt, to ja wolę zacząć już w listopadzie tzn. rozłożyć pewne prace tak, żeby przed samymi Świętami mieć święty spokój ?

SzeptemPisane.pl
7 lat temu

How nice <3! 🙂

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

❤you2

Blogierka
7 lat temu

pikne te zdjęcia! <3

Aleksandra Bohojło
7 lat temu
Reply to  Blogierka

Eee, dumna to ja z nich szczególnie nie jestem, bo to kolorowe zdjęcia przerobione na b&w, więc efekt taki jak widać. Poza tym niektóre z komórki z Insta Stories, ale chodziło o reportaż, więc wrzucam na luz 😉

Blogierka
7 lat temu

Mi się podoba i nie marudź 😛

Agni
7 lat temu

Czytałam ten wpis, ale chyba muszę do niego powrócić… Rozumiem, że się zainspirowałaś jakąś książką? Coraz bardziej intryguje mnie życiowy minimalizm i life-work-balance (choć wolałabym znaleźć na to jakiś sensowny polski odpowiednik) i myślę, że to naprawdę właściwa droga, zwłaszcza dla nas – matek 🙂 pozdrawiam

Aleksandra Bohojło
7 lat temu
Reply to  Agni

Szkic tego wpisu powstał we wrześniu, ale właśnie wyzwanie, które sama sobie narzuciłam (#tylkojednarzeczmniej), zmotywowało mnie w końcu do jego opublikowania. Poza tym taka publiczna deklaracja bardzo pomaga we wdrożeniu swoich postanowień 😉

Do minimalizmu w różnych sferach życia to może wciąż mi daleko, ale work-life balance staram się pielęgnować od jakichś dobrych 10 lat. Wcześniej, kiedy pracowałam w korporacji i dojeżdżałam 1-1,5h do domu raczej było z tym trudno 😉

Kasia Janeta
7 lat temu

Bardzo fajny cykl wpisów. I jest co wspominać! A Sycylia… pięknie tam i mam nadzieję, że Twoje marzenie się spełni 😉

naszebabelkowo.blogspot.com
naszebabelkowo.blogspot.com
7 lat temu

Bardzo dobry pomysł, by odnależć w życiu równowagę. Mi też by się przydalo – choć zdecydowanie nie należę do minimalistek i lubię łapać kilka srok za ogon 😉

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Czasami sama sobie przeczę, ale mam tak samo jak Ty. Tyle, że nauczyłam się już trochę odpuszczania, trochę rezygnowania i od czasu do czasu, a ostatnio nawet częściej wyhamowuję, bo w tym biegu 24/24 nie da się żyć. I po co?

Renia Hannolainen ↟ Ronja

#tylkojednarzeczmniej – bardzo podoba mi się to wyzwanie, więc przeczytałam z zainteresowaniem. Jesteś wulkanem energii i kobietą wielozadaniową – takie tempo z pewnością jest mega satysfakcjonująca, ale na dłuższą człowiek jest coraz bliższy wypalenia. Dobrze, że znalazłaś czas dla siebie. Trzymam kciuki! :*
A przy okazji gratuluję krótszego wpisu, bo to nasz wspólny cel 😉

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Jest tak właśnie jak piszesz. Energi mam dużo i lubię z niej korzystać, ale pilnuję też, żeby nie doprowadzić się do ekstremalnego zmęczenia. Do wypalenia na szczęście nigdy chyba nie doszło i bardzo nie chciałabym przeżyć tego stanu. Użyłam słowa „chyba”, bo pamiętam stany frustracji sprzed wielu lat, kiedy tak dużo pracowałam, że źle znosiłam stres, pośpiech i brak czasu dla rodziny. To zresztą było przyczyną wprowadzenia zmian w moim życiu, które trwają do dzisiaj. Ostatnie dni są nieco inne niż poprzednie, bo pamiętam o swoim założeniu. Niestety każdy z nas cierpi na deficyt czasowy i czasem trzeba podjąć trudną… Czytaj więcej »

SzeptemPisane.pl
7 lat temu

wow! widzę tu kawałek mnie ;-)!

Aleksandra Bohojło
7 lat temu

Tu jest dużo Ciebie – w treści 😉