Jak zaoszczedzic czas

03 Lis Jak zaoszczędzić czas w tygodniu? Proste wskazówki.

Problem braku czasu dotyczy dzisiaj każdego. Ja również się z nim borykam i wciąż szukam najlepszych dla siebie rozwiązań dopasowanych do mojego rytmu życia. Używam różnych narzędzi do zarządzania czasem, śledzę artykuły w tym temacie, korzystam z podpowiedzi innych, wzajemnie sobie pomagamy, ale wszyscy nie potrafimy jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie jak zaoszczędzić czas w tygodniu i jak efektywnie go wykorzystać, bo zawsze coś niespodziewanego stanie na przeszkodzie.

Pisząc bloga, pracując jako freelancer, prowadząc dom, dbając o swój rozwój osobisty, przyjaciół, rodzinę i będąc aktywną osobą realizującą swoje pasje, trudno jest mi znaleźć rozwiązanie, które sprawdzi się w 100%, dlatego wciąż testuję nowe sposoby i dzisiaj Wam zdradzę co zaczęło działać w ostatnim czasie u mnie. Pragnąc jednak zachować swoją wiarygodność, od razu szczerze wyznam, że idealnie nie jest i w zasadzie to domyślam się jaka jest przyczyna tego, że nie wyrabiam się z wieloma zadaniami – po prostu za dużo ich sobie narzucam.

Mój przeciętny rytm dnia to mieszanka… wszystkiego. Praca, blog, dzieci, dom, zakupy, gotowanie, wizyty u lekarza, wyjścia z przyjaciółmi, wyjazdy, szkolenia, zajęcia dodatkowe, czas dla siebie, itd. Proza życia? Jak u każdego. Mi ta proza odpowiada dopóty dopóki jest ciekawie i nie zwala mnie z nóg z powodu nagromadzonych zaległości, wtedy czuję, że zbliżam się do ściany. Na chwilę moje planowanie, organizacja i zarządzanie przestają mnie satysfakcjonować i szukam rozwiązań oraz natchnienia, które spowodują, że zaczynam „zabawę” od nowa. Wpis Agnieszki z Life Managerka (KLIK) zainspirował mnie, a zazębiające się obowiązki zmusiły do przyjrzenia się wybranym czynnościom, którym poświęcam najwięcej uwagi i podjęcia próby zmodyfikowania ich tak, aby z jednej strony je zrealizować, a z drugiej uniknąć chaosu, frustracji i zmęczenia. Nie było to łatwe, ale wierzę, że jest to początek nowej organizacji dnia, bo dotychczasowa zaczęła mnie mocno zawodzić. Moim celem było wygospodarowanie więcej czasu dla dzieci, na pracę i swoje prywatne zajęcia.

Praca i blogPRACA I BLOG

Do tej pory wydawało mi się, że przemyślany plan, dobra organizacja i jeszcze lepsze chęci to podstawa, ale przecież nie wszystko da się przewidzieć, a plan może okazać się przeładowany i/lub zbyt ambitny w stosunku do czasu, którym dysponuję. Jestem też zbyt mało elastyczna, jeśli chodzi o realizację planu – za wszelką cenę, nawet kosztem snu i ulubionych zajęć, chcę wykonać wszystkie zadania. Niemożliwe staje się faktem, a ja dostaję po nosie.

Błędy jakie popełniam

  • za dużo czytam, za mało piszę
  • za dużo czasu poświęcam jednej rzeczy
  • za dużo rozpraszaczy zakłóca moją uwagę
  • zbyt dużo zadań przypisuję 1 dobie
  • nie realizuję pomysłów, które mają szansę powodzenia
  • nie wykorzystuję należycie materiałów szkoleniowych
  • zawalam noce na pracę
  • wciąż uprawiam multizadaniowość
  • wszelkie pomysły, tematy do załatwienia, problemy do rozwiązania zapisuję gdzie popadnie gromadząc dziesiątki luźnych kartek


Rozwiązania, które chcę zastosować

  • praca w blokach czasowych (wyznaczenie konkretnych godzin pracy w ciągu dnia z uwzględnieniem krótkich przerw)
  • wyłączenie rozpraszaczy na czas pracy (media społecznościowe, maile, telefon)
  • wyznaczenie nie więcej niż 2-3 większych zadań na 1 dzień
  • oddzielenie dużych zadań i odsunięcie ich w czasie od siebie
  • wpisanie do kalendarza wcześniejszego deadline’u niż ten, który jest narzucony przez zleceniodawcę
  • selekcja zadań, które nie są dla mnie ważne z zawodowego punktu widzenia
  • stworzenie jednej listy ulubionych miejsc w sieci i regularne ich przeglądanie
  • ograniczenie multizadaniowości np. do słuchania podcastów w czasie przygotowywania posiłków czy treningu sportowego
  • wyszukanie i wypróbowanie nowych narzędzi do zarządzania czasem, dzięki którym będę mogła gromadzić swoje notatki, pomysły, zlecenia i projekty w jednym miejscu

 

Wskazówki jak efektywniej pracować w domu przedstawiłam też w jednym ze swoich starszych artykułów TU.

DzieciDOM, RODZINA, PRZYJACIELE

Skoro pracuję w domu, to przecież mam dużo czasu dla siebie i bliskich. Nic bardziej mylnego. W ostatnich miesiącach wyraźnie odczuwam brak czasu dla bliskich, co zaczęło mnie bardzo uwierać, a i dzieci sygnalizują, że coś się w tej kwestii zmieniło.

Błędy jakie popełniam

  • wykonuję pracę późnym popołudniem i wieczorem kiedy moje dzieci domagają się uwagi
  • nerwowo reaguję kiedy co chwila wchodzą do mojego domowego „biura”
  • zbyt często mijam się z mężem
  • umawiam się ze znajomymi na bliżej nieokreślony termin
  • za dużo używam telefonu komórkowego podczas spotkań z bliskimi
  • za mało czasu poświęcam dzieciom

 

Rozwiązania, które chcę zastosować

  • planowanie pracy w czasie kiedy dzieci są w szkołach i przedszkolu
  • organizowanie wyjść wieczorami kiedy zbliża się pora snu dzieci
  • zarezerwowanie stałej godziny na czas spędzany z dziećmi (zabawy, rozmowy, spacer, czytanie książeczek, pomoc w lekcjach)
  • przedłożenie czasu spędzonego z bliskimi nad czynnościami typu prasowanie czy rozmowa ze znajomym przez telefon (z prasowania w ogóle rezygnuję)
  • zorganizowanie od czasu do czasu randki z mężem
  • odkładanie telefonu w sytuacjach kiedy nie jest niezbędny
  • organizowanie wyjazdów z jednym dzieckiem (tylko ja i dziecko, jak np. TU)
  • planowanie realnych do wykonania w tygodniu czynności domowych

 

Moja starsza córka (9 lat) przyszła do mnie dzisiaj z propozycją rozpisania każdego jej dnia na zajęcia i obowiązki wraz z godzinami. Jej pomysł po pierwsze wyniknął z potrzeby zgrania się z moim grafikiem zajęć, a po drugie twierdzi, że się leni (jakoś nie zauważyłam) i dlatego chce dokładnie wiedzieć kiedy ma czas na zabawę, a kiedy na naukę i inne rzeczy. Nic tylko brać przykład 😉

POSIŁKI

Mam wrażenie, że w okresie jesienno-zimowym w naszą rodzinną dietę zaczyna wkradać się monotonia, a brak dostępu do świeżych, soczystych owoców i warzyw zmniejsza moją kreatywność w kuchni. Dodatkowo tydzień temu, po wielu miesiącach sukcesywnego odmawiania mięsa i wędlin, moja 9-letnia córka postanowiła ostatecznie zostać wegetarianką -> KLIK. Na szczęście nie przybiera to ekstremalnej formy typu gotowanie dla niej obiadów w oddzielnych garnkach, ale bez wątpienia czeka mnie zaprzyjaźnienie się z nowym dla mnie tematem, ponieważ nie znam się na diecie wegetariańskiej u dzieci. Ta zmiana organizacyjnie dotyka najbardziej mnie, ale na tę decyzję przygotowywała mnie już od dłuższego czasu, a ja widzę u niej wielką niechęć do mięsa i wędlin, których nie jest w tej chwili w stanie przełknąć. Przede mną zatem spotkanie z dietetyczką i nowy rodzaj kuchni – dopóki nie opanuję jej podstaw, zapewne będzie to czasochłonne.

Błędy jakie popełniam

  • rodzinnym posiłkom towarzyszy pewna schematyczność
  • nie zamrażam posiłków
  • nie robię zapasów
  • wydaje mi się, że zdążę przygotować posiłki np. między napisaniem artykułu, a wyjściem po dziecko do przedszkola albo przed spotkaniem na mieście, na które muszę jeszcze dojechać biorąc pod uwagę ewentualne korki uliczne

 

Rozwiązania, które chcę zastosować

  • zapoznanie się z zasadami kuchni wegetariańskiej i korzystanie z gotowych przepisów kulinarnych
  • opracowanie menu na każdy dzień tygodnia (moje dzieci lubią przejmować inicjatywę w wymyślaniu posiłków)
  • korzystanie bez wyrzutów sumienia z cateringu w dniach kiedy jestem poza domem
  • przygotowywanie bazy pod śniadania, obiady i/lub lunch-boxy poprzedniego dnia np. w trakcie robienia kolacji
  • przygotowanie obiadu na 2 dni
  • opracowanie swoich trendów żywieniowych na jesień i zimę (przedstawię je w jednym z kolejnych wpisów, tak jak np. TU)

ZakupyZAKUPY

Z racji mieszkania poza miastem do każdego ze sklepów muszę pokonać pewną odległość, a zakupy spożywcze robię zwykle przy okazji powrotów z miasta, odbioru dzieci ze szkoły czy przedszkola, wypadu do klubu sportowego, itp. Niestety nawet krótkie wyjazdy do sklepu zabierają czas, a przede wszystkim burzą mój plan dnia. Plusem i dużą oszczędnością czasu jest to, że zakupy odzieżowe lub na specjalne okazje (wakacje, urodziny, oficjalne wyjścia) robię zawsze w połączeniu z wyjściem do kina, tzw. wypadem na miasto, na wyjeździe weekendowym czy przy okazji szkolenia.

Błędy jakie popełniam

  • zakupy spożywcze robię czasem spontanicznie i z pamięci, więc zdarza się, że o czymś zapomnę
  • kupuję zbyt dużo produktów żywieniowych
  • zbyt mało korzystam z gotowych przepisów kulinarnych

 

Rozwiązania, które chcę zastosować

  • przygotowanie tygodniowej listy zakupów
  • korzystanie z listy brakujących w domu produktów (tej co powinna wisieć na lodówce)
  • robienie zakupów przez internet
  • robienie zakupów podczas dodatkowych zajęć dzieci
  • robienie zakupów przy okazji wyjścia do kina czy na kolację ze znajomymi

Sport

AKTYWNOŚĆ SPORTOWA

Kiedyś dzień bez aktywności sportowej to był dla mnie dzień stracony. Dzisiaj zdarza się częściej niż bym sobie tego życzyła, co mnie smuci i denerwuje. Potrzebuję ruchu – niekoniecznie na miarę maratonu, lecz regularnej i codziennej porcji ćwiczeń.

Błędy jakie popełniam

  • odkładam trening na wieczór, po czym okazuje się, że nie wyrobiłam się z pracą i muszę z niego zrezygnować
  • nie robię wystarczającej regeneracji między treningami, co w efekcie powoduje przemęczenie
  • działam „zrywami”

 

Rozwiązania, które chcę zastosować

  • ustalanie celów sportowych i ich realizacja (dobrze wpływa na moją motywację)
  • opracowanie tygodniowego planu treningów i jego przestrzeganie
  • planowanie treningów w klubie w oparciu o grafik pozostałych zajęć w ciągu dnia
  • wykorzystanie czasu na trening podczas dodatkowych zajęć dzieci

CZAS WOLNY, ZAINTERESOWANIA

Z zazdrością zerkam na posty znajomych zachwycających się ostatnio na Facebooku nowymi tytułami z Netflixa. Zastanawiam się wtedy skąd oni biorą na to czas, przecież są tacy zajęci. Dobry film to ja bym jednak chętnie z mężem obejrzała. Natomiast moim największym w tej chwili wyrzutem sumienia są zaległości w czytaniu książek. Przez lato zebrałam kolekcję fajnych książek, które zaczęłam czytać, ale już ich nie skończyłam. Do tego stos ulubionych magazynów branżowych, które wraz z upływem czasu niestety się dezaktualizują (sezonowość, nowe trendy).

Błędy jakie popełniam

  • za dużo czasu spędzam w sieci
  • zgrywam Zosię Samosię lub Pannę Perfekcjonistkę w czynnościach, które może wykonać ktoś inny

 

Rozwiązania, które chcę zastosować

  • wygospodarowanie 2 wieczorów w tygodniu na obejrzenie ciekawego filmu czy programu
  • zarezerwowanie czasu przed snem na czytanie książki
  • nagrywanie interesujących mnie programów i odtwarzanie ich w wolnej chwili
  • zabieranie ze sobą wszędzie aparatu fotograficznego w celu uchwycenia ciekawych rzeczy, chwil, zdarzeń czy zachowań ludzkich
  • obróbka zdjęć w kolejce np. w urzędzie, na poczcie
  • delegowanie zadań

 

To by było tyle na początek. Jak widać moja organizacja i zarządzanie czasem kwalifikują się do poprawy, więc mam nadzieję, że efektem powyższych rozwiązań będzie większa oszczędność czasu. Szczerze mówiąc ucieszy mnie każda wygospodarowana na zabawę z dzieckiem, przeczytanie książki czy trening w klubie sportowym godzina, dzięki której zyskam wewnętrzny spokój, radość i motywację do dalszych działań.

Jeśli szukacie inspiracji i mądrych wskazówek dotyczących zarządzania własnym czasem, a także narzędzi i kreatywnego podejścia do codziennych, przyziemnych spraw polecam Wam gorąco cztery blogi: Oli z Pani Swojego Czasu, Aliny z Design Your Life, Kasi z Worqshop i Justyny z Hattu. Dla mnie są natchnieniem i motywacją. Gdyby tak jeszcze udało mi się wygospodarować trochę więcej czasu na przerobienie tego co znajduję u dziewczyn 😉

Myślicie, że jestem na dobrej drodze? A jak wygląda Wasza organizacja dnia? Korzystacie z jakichś konkretnych narzędzi do planowania i zarządzania czasem i możecie się nimi podzielić? Pamiętacie? Wciąż szukam idealnych rozwiązań 😉

Fot. zdjęcie główne Jest Rudo

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Ci się ten wpis lub uważasz, że może przydać się innym, będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję, że jesteś i wspierasz.

Jeśli chcesz być również na bieżąco z kolejnymi artykułami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, polub Esencję na Facebooku, zajrzyj na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedź Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Wow! Bardzo szczegółowo rozpisałaś, co Ci nie pasuje i jakie masz pomysły na rozwiązanie danej kwestii. Napracowałaś się nad tym!
    Coś jest w tej jesieni, że chce się człowiekowi nad sobą pracować. Ja też zaczęłam w październiku, chociaż tak raczej maleńkimi krokami, w porównaniu do Ciebie. Ale myślę, że z Twojego tekstu zrobię sobie ściągę na przyszłość.

    • Kilka dni temu ten tekst wyglądał zupełnie inaczej. Zmieniłam jego koncepcję w 90%. Jest jak terapia dla mnie 😉 Mam nadzieję, że inni też coś dla siebie wyciągną 🙂

  • Chcesz być mniej wielozadaniowa, a narzuciłaś sobie plan godny restrukturyzacji średniej wielkości firmy 🙂 I to natychmiast w kilkunastu obszarach. Proponuję zredukować do dwóch, maksymalnie trzech obszarów naprawczych. Zastanów się też, kto może ci w zmianach pomóc, kto może cię wesprzeć….
    A teraz zaprzeczę temu, co napisałem u góry, a co, mam prawo być niekonsekwentny. Przyjmuje się, że człowiek powinien skupiać się wyłącznie na 1 rzeczy, jej poświęcić swoją energię, wtedy osiągnie największa efektywność. Generalnie zacne i logiczne założenie. Ma jedną wadę – jest skierowane do wszystkich. A wiadomo ludzie są różni. I jedni są w stanie pracować w trybie 1 zadania (zapewne większość), ale są ludzie, którzy nie potrafią żyć inaczej, jak zajmując się wieloma sprawami. Jedni nazywają takich niezorganizowanymi, a drudzy ludźmi renesansu. Może i tak samo jest u ciebie? Zanim zaczniesz coś w sobie zwalczać, zastanów się czy nie zabijasz części siebie…

    • Wyjechałam, wróciłam. A po wyjazdach zwykle mam świeże spojrzenie na to co robię i oto moje wnioski:
      1. tak, jestem wielozadaniowa (to była zawsze moja mocna strona w połączeniu z dobrą organizacją), tak, lubię to, tak, chcę to trochę zmienić, ale nie zamierzam walczyć sama ze sobą i rezygnować z tego co było do tej pory źródłem mojej energii i satysfakcji
      2. w moim życiu sporo się dzieje, ale ponieważ część z tych rzeczy jest nowa, nie do końca jeszcze opanowałam ich organizację; potrzebuję czasu
      3. część zmian wdrożyłam już jakiś czas temu i jadę z tym koksem
      4. zmiany wprowadzam stopniowo, nie wszystkie naraz
      5. skupienie się na 1 zadaniu w pewnych sytuacjach jest dla mnie stratą czasu, ale niewątpliwie są tematy i zadania, którym warto/trzeba poświęcić 100% swojej uwagi i właśnie nad tym w tej chwili pracuję najbardziej
      6. nie mam problemu, żeby w razie potrzeby zwrócić się do kogoś zaufanego o pomoc; w sumie z delegowaniem zadań w domu też nie mam problemu (nawet najmłodsze dziecko ma swoje obowiązki), ale muszę pilnować granicy, której przekroczenie może być odebrane jako wykorzystywanie, a nie wsparcie
      7. lubię swoje życie
      8. lubię Twoje komentarze i zawsze na nie czekam 🙂

      Pozdrawiam Dawid

      • Najbardziej z tej wyliczanki podobał mi się punkt „lubię swoje życie”, chociaż… jestem trochę zakłamany, bo najbardziej podobał mi się punkt 8 🙂
        Od początku, jak czytam Twojego bloga odnoszę wrażenie, że jesteś osobą dobrze z organizowaną, która, jeżeli ma nawet przejściowe kryzysy, to jest w stanie szybko wdrożyć skuteczny program naprawczy. Talent godny pozazdroszczenia 🙂

  • Masz konkretne i bardzo ambitne plany – zostałaś moją inspiracją na listopad:) Czytając Twój post uświadomiłam sobie, jak wygląda mój dzień i jak zbyt dużo obowiązków i zadań na jeden dzień odbiera mi motywację, aby zrobić coś kolejnego:) Bardzo ciekawe i użyteczne pomysły, chyba kilka wprowadzę u siebie:) A blogi dziewczyn znam i rzeczywiście są super:)

    • Bardzo mi miło czytając Twój komentarz i zgadzam się z Tobą, że zbyt dużo obowiązków w pewnym momencie rodzi w nas frustrację i odbiera motywację do działania, dlatego od czasu do czasu warto je zweryfikować pod kątem naszych możliwości fizycznych i czasowych.

  • Masz bardzo konkretne postanowienia. Ja uświadomiłam sobie, że w ostatnim czasie byłam kompletnie niezorganizowana. Jednak była też tego przyczyna – po prostu poczułam się przytłoczona nadmiarem obowiązków, jakie wzięłam na siebie i straciłam motywację. Musiałam trochę wyluzować, „zmarnować” trochę czasu, żeby teraz podejść do zadań bardziej strategicznie. Zaczęłam skupiać się w głównej mierze na działaniach, które przynoszą widoczne rezultaty lub są dla mnie z jakichś przyczyn ważne. Resztę zrzucam na drugi plan. I zaczęłam bardziej słuchać siebie – jeśli np. kompletnie nie mam weny na pisanie, to nie piszę. Po prostu czekam, aż wena powróci i wtedy wykorzystuję ją na maksa 🙂

    • Ha, „marnowanie”, jak to określiłaś, czasu, ponudzenie się przez chwilę pozornie pobudza naszą kreatywność i myślę, że każdy tego potrzebuje. Nie da się żyć non stop na wysokich obrotach. Jak wiesz nauczyłam się świadomie zwalniać właśnie wtedy, kiedy mam najwięcej do zrobienia. Inaczej bym zwariowała. Z perspektywy czasu naprawdę nikt nie pamięta tego, że kiedyś czegoś nie zrobiłam, bo się nie wyrobiłam, natomiast wiem, że zapamiętywane są te rzeczy, które się wykona.

  • Wow konkretne plany, powiem Ci że mnie zainspirowałaś, dzieki

  • Właśnie to jest zajebisty post o organizacji czasu! (wysłałam go w świat:) Żadne ględzenie tylko szczegóły i konkrety. Bardzo Ci dziękuję, bo dzięki temu uwierzyłam, że i mnie może się udać. I że nie tylko ja mam takie organizacyjne problemy!

    • Dziękuję Ci Paula, że tak powiem – zajebiście 🙂 A walkę z czasem toczymy wszyscy 😉

  • No aż sobie usiadłem, pełen podziwu, jak Ty to wszystko pięknie zdiagnozowałaś i wdrożyłaś kierunki poprawy 🙂 Ja jestem dobrze zaplanowany, jedynie gdy chodzi o bieganie, choć poniekąd to też ustawia plan dnia i tygodnia – chcę biegać, muszę wypełnić najpierw wszystkie obowiązki i to skutecznie 😉

    • Jeśli potrafisz zaplanować bieganie, a masz w tej kwestii dużo osiągnięć (również organizacyjnych), to poradzisz sobie i z innymi rzeczami. Zresztą właśnie to napisałeś 🙂

  • Trzymam kciuki za realizację 🙂 Wszystko brzmi bardzo rozsądnie. Polecam metodę małych kroków, żeby nie frustrować się potknięciami 😉
    My kobiety bardzo często mamy tendencję do bycia zbyt perfekcyjnymi. Wydaje mi się, że przy wielu z nas i tak Twój obecny system jest godny naśladowania. Bo przecież znajdujesz czas na to wszystko, o czym piszesz, przy prowadzeniu rodziny, dzieciach, realizacji zawodowej i pasji. To już jest wyczyn!

    A z tej całej listy, jeśli przyszłoby mi wybrać coś najważniejszego, to jest jednak czas z najbliższymi i dziećmi. Tego się nigdy nie wróci. A w późnym wieku można tylko żałować zaniedbań.
    Ciągle sobie to powtarzam, żeby się nie zapomnieć we współczesnym świecie pełnym FOMO i wirtualnej rzeczywistości 🙂

    • Jasne, jasne, małe kroczki przede wszystkim 🙂 Dużych wyczynów raczej nie mam na koncie, natomiast rzeczywiście jestem bardzo aktywną osobą i staram się ogarniać wiele tematów. Gdyby jednak było idealnie, to ten wpis by nie powstał 😉
      O FOMO też kiedyś pisałam. Szczególnie się nasila w okolicach wszelkich przerw świątecznych 😉

  • Ciekawy wpis! Przydałaby mi się taka organizacja czasu. Trzymam kciuki, żeby udało Ci wprowadzić pozytywne zmiany 🙂

  • Bardzo ciekawie to wszystko opisałaś i rozgraniczyłaś na poszczególne partie i dziedziny życia 🙂 Najbardziej jednak zaimponowała mi Twoja córka, która już zabiera się za organizację czasu 😀 Pozazdrościć 🙂 Szczerze mówiąc podziwiam Cię, że pracując w domu jakoś się organizujesz, bo mnie to kompletnie rozleniwia i nie wiem co z tym zrobić. Bardzo pracuję nad samodyscypliną, ale chyba jeszcze długa droga przede mną 🙂 Niemniej jednak jestem dobrej myśli 🙂

    Pozdrawiam! 🙂

    • Odkąd pamiętam żyję na wysokich obrotach, mam niezłą motywację i strasznie nie lubię lenistwa (nie mylić z wypoczynkiem 😉 ), ale praca w domu ma też swoje minusy. Wszystkim wydaje się, że jesteś do ich dyspozycji, tymczasem Ty masz swoje plany, które pragniesz realizować 🙂

  • Bardzo przydatny wpis! Biorę kartkę i długopis i zaczynam analizować mój czas tak jak to zrobiłaś Ty. 🙂

    • Nie wiem jak na Ciebie to zadziała, ale na mnie wpłynęło motywująco i porządkująco chaos, który wkradł się w moje życie.

  • oj Olu, ja chyba tez generalnie planuje za duzo i koncze rozczarowana, ze nie wykonalam planu, niestety. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Niby proste rady, a jednak dla mnie, nie tak łatwe w realizacji. Ja mam jeden główny problem, zbyt dużo biorę na siebie i we wszystkim chciałabym być perfekcyjna. Uwielbiam to co robię, dlatego też raczej mnie to nie męczy, mimo zarwanych nocy. Jednak czasami dopada mnie ochota, żeby wszystko odłożyć na bok i odpocząć. Niestety, nie zawsze potrafię.

    • Brzmi całkiem podobnie, tyle, że ja wreszcie nauczyłam się zwalniać w momencie, kiedy czuję, że potrzebuję. Muszę tylko pilnować, żeby nie nabrać zbyt dużego dystansu, bo wtedy w mojej głowie rodzą się szalone i dziwne pomysły 😉

  • Bardzo obszerny i rzeczowy wpis.

  • Ola nie mogłam się oderwać, świetnie opisane wszystko widzę tu analogię do mojej prozy dnia życia 🙂 W niektórych momentach mam podobnie, ale widzę że np. u mnie gotowanie,zakupy, czas z dziećmi funkcjonuje nieźle, ale ten czas w sieci, faktycznie jest marnowany. Też staram się przeorganizować dzień – trzeba jakoś sobie radzić.

    • Aż korci, żeby zacytować #siećtozuo, ale prawda jest taka, że właśnie stamtąd czerpiemy mnóstwo informacji i inspiracji. Tyle, że trzeba umieć je selekcjonować i wyważyć, inaczej… jak śliwka w kompot 😉

  • Jak dobrze czytać, że nie tylko ja się nie wyrabiam 😉 trochę to pocieszające… a tak na serio – przydatne wskazówki „co z tym fantem zrobić” na pewno pomogą i mi trochę uporządkować chaos blogowo-domowo-pracowo-towarzyski!!

    Po inspiracje kulinarne zapraszam do siebie na zdrowonajedzeni.pl 🍆🍅🍵🍴🍔

    • Tak, tak, większość z nas jedzie na tym samym wózku czasowym, ale każdy radzi jak może. Po inspiracje chętnie zajrzę.

  • Czytając Twoje problemy z zarządzaniem czasem w odniesieniu do bloga miałam wrażenie że czytam o samej sobie. Spróbuję pójść tropem Twoich wskazówek – zobaczymy co z tego wyniknie 😉

  • Mi bardzo pomaga nie odbieranie telefonów (no chyba, że pilnych z przedszkola np). Niektórym osobom się wydaje, że jeśli pracuję w domu, to mam czas na wszystko, to mogę zrobić sobie przerwę. Tak to nie działa…jednak chyba każdy z nas, nawet bardzo dobrze zorganizowany, ma problem z zarządzaniem czasu, z jednej prostej przyczyny – za dużo mamy na głowie 😉

  • Poczytałam i znalazłam w Twych błędach sporo siebie. Treningi odkładam na później i już od dawna nic sportowego nie zrobiłam, zarywam nocki (bo wmawiam sobie, że lepiej mi się wtedy pracuje), wyznaczam za dużo celów na jeden dzień i zapominam o codziennych czynnościach, które i tak musze wykonać. Masakra. Czas coś z tym zrobić. Biorę kartkę i rozpoczynam rozpisywanie 🙂

    • Czasem trzeba sobie zrobić rachunek sumienia, a raczej zmienić dotychczasową organizację i planowanie. Ja tak mam, jeśli coś przestaje mi działać i to jest ok. Uświadomienie sobie tego, a potem naprawa zwykle dają niezłe rezultaty. Pozdrawiam i powodzenia we wprowadzaniu zmian.

  • Pingback: Żyj Lepiej | Podsumowanie miesiąca listopad 2016()

  • Pingback: Esencja | Dlaczego aktywność sportowa jest dla mnie ważna?()

  • Pingback: Esencja | Kobiecy punkt widzenia. 5 zasad, które pielęgnuję jako kobieta()

  • Pingback: Pożegnanie sierpnia – moje cele, Warszawa i co z tą jesienią - Czytaj na walizkach()

  • Dużo cennych wskazówek 🙂 Co do posiłków, robię obiady na dwa dni i zamrażam jak coś zostaje 🙂
    Pracuje od rana intensywnie, by miec czas dla rodziny popołudniu, choć czasem sie nie udaje, to normalne! Bez kalendarza ani rusz!

    • No zamrażanie to wcale nie jest zły pomysł. Ostatnio zaczęłam to robić nawet dla psa 🙂