Black Friday po polsku

Dlaczego Black Friday nie jest dla mnie?

36
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
4 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
Aleksandra BohojłoSzeptemPisaneKasiaCzarna SkrzynkaMaciej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SzeptemPisane
Gość

Dołączam do grona ignorantów i w najlepsze gotuję rosół z kaczki 🙂

Kasia
Gość

Mnie Black Friday nie rusza, bo rabat 20-30% to tyle co nic… Zwłaszcza, jeśli miałabym na siłę kupić coś, czego nie potrzebuję w danej chwili (bo na to, czego szukam to promocji nie ma)…

Madame Malonka
Gość

Polski Black Friday jest tylko z nazwy. Pomijajac fakt, że ludzie tłumnie pędzą do sklepu, bo jest BF, to te zniżki najczęściej 20% nie różnią się niczym innym od tradycyjnych zniżek. Zaraz przed BF dostawałam takie meile i smsy z jakiegoś tam powodu, w BF dostałam taki sam rabat, a po BF już nawet następnego dnia kolejny. Nic szczególnego. BF to wielkie wyprzedaże. Wietrzenie półek, robienie miejsca na nowe produkty, któe maja wejść na święta. U nas to tylko kolejna pseudopromocja, dlatego u mnie obyło się bez zachwytów. Udało mi się kupić taniej jedną rzecz, którą chciałam sobie i tak… Czytaj więcej »

Aga F agnieszkafiuk.pl
Gość

Black Friday to po prostu kolejny przykład zachłanności sprzedawców, którzy wzorując się na zachodnim pierwowzorze zapomnieli o najważniejszym. O przecenach. Faktycznie 20 czy 30% to mega słabo w porównaniu z min.70% na zachodzie. Ale cóż, my tu mamy swoje, słowiańskie podwórko, na którym sprzedawcy myślą, że wystarczy etykietka Black Fiday 🙁

Monika | We Are Online
Gość

Dla mnie black friday był okazją do wypisania się z kilku newsletterów 😉 Całość kojarzy mi się z kupowaniem dla samego kupowania, więc zignorowałam, chociaż było trudno, bo „promocje” wyskakiwały z lodówki.

Marzena Kud
Gość

Chyba jestem ignorantką zakupową, bo o black friday przypomniał mi FB. Zajrzałam, które sklepy mają ciekawą wyprzedaż i okazało się, że płaszcz na który poluje od 2 lat jest przeceniony o 40%. Uznałam, że przemyślę do wieczora, czy go kupię – to i tak spora cena była – i wieczorem poszłam spać bo zapomniałam. Taka to ze mnie zakupoholiczka;) Dla mnie nie tylko nie jest black friday, ale wszystkie wyprzedaże zimowe, jesienne, chandrowe i nie wiadomo jeszcze jakie. Mam listę rzeczy, które chcę bądź muszę kupić i jej się trzymam. Ostatnio będąc na spacerze wpadłam na szalony pomysł kupienia spontanicznie… Czytaj więcej »

Olga Nina
Gość

Phi, na mnie nie wywarł żadnego wrażenia ten Black Friday 😀 nie to nawet że robię na przekór czy coś, po prostu nie budzi we mnie większych emocji 🙂

Dawid Lasociński/Swiathegemona
Gość

Nie znoszę tłumów, więc black friday jest imprezą nie dla mnie. No, chyba, że chcę odpokutować za jakieś grzechy 🙂

Agnieszka Jezierska|Agumama.pl
Gość

Wpadłam do Galmoka i….zwiałam. No dobra, zwiałam bo nie było miejsc w moim ulubionym rejonie parkingu. w zasadzie wcale nie było wolnych miejsc. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że to #blackfriday :O
Chociaż zdarza(ło) mi się korzystać z wyprzedaży i superofert, to bardziej cenię swój czas. Szkoda mi go marnować w kolejkach dla promocji 1+1!
Mam podobny problem z second-handami jak Ty. Ja tam nigdy nic w tej kotłowaninie nie umiem znaleźć. Nigdy przenigdy żadna perełka nie wpadła mi w oko 🙁

Asia | amelushka
Gość

Ja o Black Friday nie zapomniałam, bo byłoby to bardzo trudne, zważywszy na ilość informacji i ofert, które zewsząd nas zasypywały. Nie była to jednak dla mnie okazja do robienia zakupów, a nawet udało mi się uniknąć całego zamieszania, ponieważ ze względu na chorobę Melushki, nie wychodziłyśmy z domu. Poza tym, nie lubię wszelkich wyprzedaży, superokazji i zniżek w sklepach stacjonarnych, bo robienie zakupów w tłumach to dla mnie tragedia. Męczy mnie to gorzej, niż przebiegnięcie maratonu.

Ania Abakercja
Gość

ja nie zapomniałam. nie nie wiedziałam. musiałam sprawdzić dopiero w internecie, że ten cały black friday nie ma nic wspólnego z czarnym protestem. nie jestem maniaczką zakupów. mam wszystko, czego mi trzeba.

Kobietapo30
Gość

Popieram…mam podobne odczucia, dlatego z tego typu ofertami zapoznaję się online…Podobne mam podejście do wyprzedaży po świętach…tu też wolę zrobić zakupy przez internet, nie znoszę tego bałaganu, histerii w sklepach na zasadzie kto pierwszy to lepszy i mega kolejek przed przymierzalnią. Nie wiem czemu, ale definitywnie mnie to odstrasza

Ekomentalnie
Gość

Dla mnie blackfriday jest dodatkowo smutny ze względów ekologicznych, bo w szale zakupowym kupimy dużo niepotrzebnych śmieci. Inna kwestia jest taka, że jeżeli jesteśmy w stanie upolować bluzkę za 5 zł, to boję się pomyśleć ile zarobiła na tym osoba, która ją szyła… sprowadziłam w tym roku black friday do kotletów z czarnej fasoli :]

Narwany
Gość

Ja jestem nudny jak flaki z olejem i też nie ogarniam tego fenomenu „Black Friday”. No dobra; wyprzedaż zawsze jest jakąś tam okazją, ale nie zawsze trzeba z niej skorzystać. Czasami to jest tylko chwyt marketingowy i to wszystko w tym kierunku idzie. Jak media ogłoszą Black Friday w środę, to ludzie nawet nie spojrzą na kalendarz i będzie to samo 🙂

Madame Giussani
Gość

Mnie też ten dzień zmęczył. Moja skrzynka pocztowa aż się przegrzała od tych wszystkich spamowych promocji.

Kasia Troszok
Gość
Kasia Troszok

w pełni się z Tobą zgadzam ,też nie lubię takich „okazji”

Magda Hurko | ekopozytywna
Gość

A mi się wydaje, że najważniejsze to podejść do wszelkich wyprzedaży z głową. Ja najczęściej planuję swoje zakupy z wyprzedzeniem – wiem, że przydałoby się coś kupić i po prostu czekam na wyprzedaże. Wcale się tego nie wstydzę, bo uważam, że pierwotna cena towaru w centrach handlowych to jakaś kpina. Tylko właśnie cała różnica polega na tym, że nie rzuciłam się na wszystko, tylko poszłam kupić to, czego potrzebowałam, bo przeglądając pocztę znalazłam informację o tym, że w ten weekend F&F miało obniżkę 30%.

Joanna | The Blond Travels
Gość

Naprawdę nie rozumiem tego całego szału. Kiedyś nie mieliśmy Black Friday i było dobrze. Ja tylko czasami obserwuję wiadomości o kolejkach i o tym jak się ludzie zabijali o telewizor i śmiać mi się z tego wszystkiego chce 🙂

Amused Observer
Gość

Dla Black Friday w Polsce nie warto się zabijać, w wielu miejscach obniżki są prawie żadne.

Aleksandra Waliczek
Gość
Aleksandra Waliczek

Zgadzam się z Tobą!

PAULA SIMIŃSKA | FOODDIARY.PL
Gość

Prawdziwy zapach książki kojarzy mi sie z taka stara, zakurzona książką. W nowych egzemplarzach uwielbiam zapach farby drukarskiej?

Aleksandra Bohojło
Gość

Mam tak od dzieciństwa i bardzo muszę się kontrolować w księgarniach, bo nadal biorę książkę do ręki i pierwsze co robię, to otwieram ją na środku i zanurzam w niej twarz. Czasami widzę wtedy na twarzach ludzi dziwne miny :-p

Autopogoń
Gość

ja wybrałam się na zakupy w black friday, chciałam kupić torebkę, ale nie zdążyłam, zamknęli mi sklep przed nosem 🙁 no trudno. ;p

Aleksandra Bohojło
Gość

Przed Tobą Cyber Monday 😉

Nianio born to be wild
Gość

Cóż jak sama wiesz juz ponad rok temu stwierdziłam ze w naszym kraju black friday to kpina. Ja nie kupuje w tym dniu bo nie mam parcia a obniżka 15% mnie śmieszy. W cyber monday odpalam kompa i robię zakupy w amerykańskich sklepach internetowych ze zniżka 80%. Potem tylko czekam 10 dni i cieszę sie jak dziecko na gwiazdkę ze zakupiłam perfumy 100 ml za uwaga 5$ Handlowcy w Polsce musza sie jeszcze wiele nauczyć.

powerpumpingdad
Gość

ja o tym ze jest black friday dowiedzialem sie w pracy;) po zadnych sklepach nie jezdzilem, bo najzwyczajniej mi sie nie chcialo. nie nawidze tlumow. nie powiem, bo skorzystałem z tego dnia i kupiłem telefon, ale to przez neta:)

Kamila Posobkiewicz
Gość
Kamila Posobkiewicz

zupełnie się z Tobą zgadzam, ogólnie nie lubię robić zakupów, a czarny piątek omijam z daleka. ps. nazwa „czarny piątek” zdecydowanie kojarzy mi się raczej z jakąś katastrofą niż wyprzedażą..

madusia
Gość

mnie osobiście też nie rusza, w ogóle wszelkie wyprzedaże budzą we mnie podobne uczucia, bo jakoś nie jestem stworzona do przepychania się między ludźmi i wyrywania sobie rzeczy. 😉 poza tym w Polsce te obniżki są zawsze śmiesznie małe, więc nawet nie ryzykowałam wizyty w jakichkolwiek galeriach, bo mam wrażenie, że wtedy budzą się w ludziach najgorsze instynkty. a mój instynkt przetrwania mówi mi wtedy – „siedź w domu kobieto, po co Ci kolejne niepotrzebne rzeczy”. więc siedzę. 😉
pozdrawiam serdecznie.

PAULA SIMIŃSKA | FOODDIARY.PL
Gość

Ja nie mogłam zapomnieć o Black Friday, bo dostałam kilkanaście smsów z przypomnieniem od sklepów, w których mam kartę lojalnościową. Nie rzuciłam sielę jednak w wir zakupów w CH – im jestem starsza, tym bardziej wkurzają mnie dzikie tłumy w sklepach. Ale na szczęście są sklepy internetowe i w kilk minut zrobiłam zakupy życia za mniej niz polowe regularnej ceny. Black Friday nie taki zły?

Anna
Gość
Anna

Najgorsza jest ta nazwa. Okropne, czy nie można by tego spolszczyć?

Iwona Kosińska
Gość
Iwona Kosińska

Ja odkąd zostałam mamą, chwalę każdego dnia piękny nasz świat i cywilizację za to że dały nam zakupy przez internet. Korki, kolejki i tłok na parkingach uważam za stracony czas, a przecież mogłabym w tym czasie stawiać zamki z kinetycznego pisku i popijać herbatę z cynamonem. A nie wnerwiona jak 150 spocona z tych nerwów jak prosię wydawać pieniądze. Ja się zaopatrzyłam na black friday ale bez szaleństw i obłędu w oczach i oczywiście przez internet. A tak jako ciekawostka: totalnie zraziłam się dogalerii handlowych rok temu, kiedy 3 tygonie przed Bozym Narodzeniem na parkingu, który liczy około 2000 miejsc,… Czytaj więcej »

Natalia Bednarczyk
Gość

Haha, mam to samo z moją mamą 🙂 Moja też ma jakiś dar do buszowania po wyprzedażach, a ja tylko przecieram oczy ze zdumienia, jak ona to robi i jakim cudem wychodzi z tego cało 😉

Na mnie też wczorajszy dzień nie zrobił większego wrażenia. Polowałam co prawda na markery, ołówki i takie tam, ale sklepy plastyczne mnie zawiodły i żaden z moich ulubionych nie zrobił promocji, więc obraziłam się na Black Friday i nic nie kupiłam 😉

Maciej
Gość
Maciej

Wczoraj oglądałem ciekawe nagranie jednego ze specjalistów od Emarketingu Dariusza Kowalskiego https://www.facebook.com/dariusz.kowalski70/videos/607577249429285/ – link Mówi on o tym jakie krzywdy wyrządzić można własnemu biznesowi obniżając cenę produktu właśnie w czarny piątek. Tak samo mówi o masowych zakupach, które sprawiają iż przez resztę roku wielu z nas nie pojawia się już w tych sklepach „bo ma na zapas” a co za tym idzie, uszczerbku może doznać również gospodarka. Moim zdaniem to tylko komercyjny dzień, który pozwala na masowy spam na skrzynce pocztowej oraz mający na celu przyciągnąć klienta. Mnie też nie rusza taki dzień a co więcej, nie przepadam za masówkami… Czytaj więcej »

Czarna Skrzynka
Gość

Absolutnie zgadzam się z Tobą! Ja też mam wrażenie, że ludzie z roku na rok coraz bardziej głupieją… Myślę, że gdyby zorganizować akcję pod hasłem… „Uwaga wyjątkowa zniżka dla odważnych, którzy przyniosą półfuntowe młotki i zdzielą się publicznie w głowę”… paru chętnych od razu by się znalazło… 🙁