Dzieci to pierdoły, bo ich rodzice są pierdołami.

9
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
tajemniceportmonetkiBasiaKmikmokblogAnonymousAleksandra Bohojło Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sylwia
Gość

Dokładnie – dzieci są takie, jak wychowali je rodzice. Nic dodać, nic ująć. Ja akurat widziałam niejednokrotnie sytuację, gdy rodzice mieli pretensje, że ich dziecko jest takie i siakie – i w ogóle nie pomyśleli, że to skutek ich działań.

Angelika - messbyus
Gość

Wychowywanie dzieci to niezwykle trudny temat. Często zanim zostaniemy rodzicami krytykujemy i mówimy jacy to nie będziemy kiedy już będziemy wychowywać nasze dzieci.
Bardzo ciekawy wpis. Daje do myślenia.

Renia Hanolajnen | Ronja.pl
Gość

Świetnie napisane! Poruszyłaś wszystkie istotne aspekty problemu. Równkeż uważam, że autor pisał tendencyjnie, powielając stereotypy, w tonie „kiedyś było lepiej”. Niesłusznie skoncentrował się na dzieciach, zamiast na rodzicach, tak jakby „wina” leżała po stronie tych pierwszych.

Kolorowy Pingwin
Gość

Zgadzam się, że należało by się w pierwszej kolejności zając tematem rodziców, to oni odpowiadają za wychowanie dziecka, za to na kogo wyrośnie w przyszłości. A we wszystkim trzeba zachować umiar, przesadzanie w żadną stronę nie jest dobre… niestety szansę na wybranie właściwej drogi wychowania dziecka ma się tylko raz i trudno się dziwić że w czasie trwania rodzice popełniają błędy…

Aleksandra Bohojło
Gość

Mam trójkę i już dawno zrozumiałam, że to delikatna kwestia i długi, skomplikowany proces, w którym bardzo łatwo o błędy.

Anonymous
Gość

Właśnie. Jaki rodzic, takie dziecko. Zbyt wiele matek chucha i dmucha na swoje dziecko, robiąc z niego, po prostu kalekę. „No bo przecież może sobie…/i tu następuje wymienianie pierdyliarda najróżniejszych schorzeń od zwykłego zadrapania, przez krwotok wewnętrzny mózgu, aż po samą bakterię coli, która przecież tylko czyha na to dziecko/.. Rodzice są przewrażliwieni. Boją się pozwolić im na cokolwiek, żeby nie zrobiło sobie krzywdy, nie zauważając, że sami mu ją robią. Jak byłam młodsza mama nie przejmowała się tym, że upadłam, zbiłam kolano. Ona miała mnóstwo innych spraw na głowie. Nie przychodziła do mojej szkoły, żeby wykłócać się z nauczycielami… Czytaj więcej »

BasiaK
Gość

Nie czytałam tego artykułu, bo już sam tytuł mnie zniechęcił i zirytował. Znów ktoś przedstawia wizję swojego niesympatycznego świata, co się będę wkurzać. Ale skoro nawiązujesz to przeczytałam. Myślę, że pan redaktor trochę przesadził. Każdy wspomina dawne czasy z rozrzewnieniem, bo to było jego dzieciństwo i dorastanie. Ja też pamiętam jakie to były cudowne czasy:), zabawy na podwórku, zloty harcerskie, beztroskie życie itp. Pamiętam głównie te dobre rzeczy, więc mogłabym wyidealizować tamten świat. 🙂 Czy to oznacza, że ten, w którym żyję obecnie jest gorszy? Nie. Jest inny. Ale jest tak samo dobry. Jeśli sie to dobro dostrzega. Bardzo łatwo… Czytaj więcej »

mikmokblog
Gość

Bardzo ciekawy wpis. Nie wiem, jak do tego doszło, ale moim zdaniem faktycznie dorośli są trochę przewrażliwieni. Może wynika to z faktu, że kobiety rodzą później niż kiedyś, a skoro są starsze to i bardziej odpowiedzialne. Moja mama, rodząc moją siostrę miała 22 lata i była najstarsza na oddziale. Musiała szybko wrócić na studia itd., nie miała rocznego urlopu macierzyńskiego, więc dziecko było dodatkiem do jej życia, a nie jego sensem 😉 Poza tym oglądamy dużo telewizji, w której ciągle mówi się o wypadkach, porwaniach etc., więc w głowie mamy mnóstwo najczarniejszych scenariuszy. I jeszcze jedno przyszło mi do głowy… Czytaj więcej »

tajemniceportmonetki
Gość
tajemniceportmonetki

A wiesz, jak przeczytałam rzeczony artykuł, strasznie się wkurzyłam. Za mało w nim było według mnie wzięcia odpowiedzialności rodziców, za to jakie są dzieci.
Trochę chyba też jest tak, że wiele osób zwala zachowanie dziecka na otoczenie, szkołę, środowisko w jakim przebywa. A prawda jest taka, że to w domu rodzinnym dziecko uczy się najwięcej.