Sensualnosc

Czy jesteś sensualna?

19
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
Ważna piszeYoaOkiemMamyDominika Wrońska || TrickymindAntyterrorystka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] „Czy jesteś sensualna?” (KLIK) […]

Katarina
Gość

Bardzo ciekawie napisane. Według mnie kluczem do lepszego samopoczucia i zrozumienia siebie jest bycie szczerym z innymi i z samym sobą. Jestem zwolenniczką otwartego mówienia tego, co się czuje, a nie udawania, że nie ma problemu albo liczenie, że jakoś to będzie. Ale jednocześnie wiem, że czasem dla niektórych osób bardzo ciężko jest się otworzyć. Wtedy tak jak piszesz niezbędne jest wsparcie bliskich.

Nawiedzona Ula la
Gość

Świetnie ujęłaś temat. Z moich obserwacji wynika, że każda kobieta mogłaby sporo wynieść z takich warsztatów. Ja nabrałam większej świadomość, gdy zostałam mamą. Tak wiele się zmieniło, a zarazem umocniło to co dla mnie ważne i istotne, ze sama się sobie czasami dziwię. Nadal się uczę siebie, dbam o to, aby nie uzależniać swojej wizji siebie od innych, ale to bywa trudne…
Dzięki za wpis. Do przemyślenia jeszcze długo po przeczytaniu. Pozdrawiam.

Joanna
Gość

Ja bez warsztatów mogę o sobie powiedzieć, że jestem sensualna. Jestem wspaniała, wyjątkowa, zadowolona z siebie, lubiąca swoje ciało i umysł, potrafiąca dążyć do samodoskonalenia, nie uznająca momentu destrukcji własnego ja. Zawsze powtarzam sobie, że jestem wartościowa, choćby pół świata miało uważać inaczej. Najważniejsze, że ja się tak czuję, a dobre samopoczucie to krok do sukcesu.

dorota
Gość

Swietny wpis…Dopóki nie pokochasz siebie nie będziesz w stanie pokochać prawdziwie innych..musisz polubić siebie, aby poubili Cię innych 🙂 pewność siebie ( w pozytywnym znaczeniu ) dodaje kobiecie wiele atrakcyjności…. 🙂

Panna Joanna
Gość

Sensualność jest fajna! Brzmi banalnie… ale dokładnie tak myślę – świadomość siebie, swojego ciała, swoich potrzeb, przeżywanych emocji… a także umiejętność wyrażania ich to coś niezmiernie istotnego w naszym życiu!

To musiały być bardzo ciekawe warsztaty 🙂

Pozdrawiam ciepło,

Panna Joanna

glowlifestyleblog
Gość
glowlifestyleblog

Pięknie to wszystko opisałaś, ja zdaję sobie sprawę jak wiele blokad i barier mam w sobie i pewnie jeszcze więcej o których nie mam pojęcia. Nie jest to niestety takie łatwe szczególnie dla mnie. Mam rację że czasem tak bywa że nie ma tego potrzebnego wsparcia w otoczeniu i jest jeszcze trudniej.

Maya Zann
Gość

Kiedyś w jakiejś książce przeczytałam, że bardziej pociągające jest to, co jest zakryte, niż to, co widać i jest na wierzchu. TO było a propos bielizny i negliżu, ale sądzę, że to coś około tego tematu.

Mara
Gość

Pięknie napisane.
Każda kobieta powinna przeczytać Twój tekst i otworzyć się na swoje wnętrze. Na to, co faktycznie czuje.
Doznawać codzień siebie.
I nie pozwalać, by otoczenie zabierało jej siebie.

Przyznam szczerze, że sama z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to takie łatwe, szczególnie mając wokół siebie nieodpowiednie osoby.
Ale jeśli tylko zmieni się otoczenie, można zmienić cały świat – ten w sobie 🙂

Pozdrawiam 🙂

Sylwia W.
Gość

Poruszasz bardzo ważny temat. Widzę sama po sobie, że mimo kilku lat pracy nad sobą nadal nie udało mi się całkowicie wyrwać z dawnego sposobu myślenia, w którym uzależniałam swoją wartość i swoje dokonania od tego, co na ten temat sądzili inni. Kiedyś każdą krytykę pod moim adresem odbierałam bardzo osobiście i na jej podstawie budowałam swoją wartość. Dziś mam do tego inne podejście, chociaż nadal zdarza się, że usłyszane słowa potrafią mnie zranić i zasiać w mojej głowie ziarno zwątpienia. Takie warsztaty to wspaniała sprawa i każda z nas powinna sobie coś takiego zafundować:)

Kamila Kołodziejczak
Gość

Więcej tak wartościowych wpisów 🙂

Renia Hanolajnen | Ronja.pl
Gość

Olu, świetny tekst – nie tylko bardzo dobrze napisany, ale i poruszający bardzo ważny temat. Wielu ludzi (przede wszystkim kobiet, ale nie chcę generalizować) ma tendencję do brania głęboko do siebie uwag rzuconych w złości albo nawet bez żadnego podtekstu. Trawimy to potem miesiącami, a nawet latami nadwątlając kawałek po kawałeczku swoją samoocenę. Takie samobiczowianie 😉 Budujemy opinię o sobie w oparciu o słowa innych, które często nawet nie mają nic negatywnego na myśli – to my lubimy sobie „dopowiadać” i zazwyczaj interpretujmy je na swoją niekorzyść. Wszystko jest w głowie! 😉 Analogicznie (po nabyciu odpowiedniej wiedzy lub wsparcia z… Czytaj więcej »

Bookendorfina
Gość

Jak ja się cieszę, że znalazłam u Ciebie swój kącik na spokojne blogowe zaczytanie przy kawce. 🙂
A słowa mają wielką moc, od nas zależy jaki przyporządkujemy im wydźwięk. Czasami, kiedy ktoś nieświadomie mnie nimi rani staram się reagować uśmiechem, bo przecież tak tylko można je odczarować. 🙂

Antyterrorystka
Gość

Czytałam kilka relacji uczestniczek szkolenia. Jestem pod wrażeniem. Coś wspaniałego !

Dominika Wrońska || Trickymind
Gość

Sądząc po temacie (zdjęcie, pomimo że mi się podoba nie przyciągnęło mnie tutaj 😉 ) spodziewałam się innej treści – takiej bardziej analizy na poziomie zmysłów, które zaniedbujemy w codziennym życiu. Ty rozwinęłaś sensualność z trochę innej – nie mniej ciekawej – strony, co bardzo mi się spodobało 🙂 Pozdrawiam!

by Kamila - Kamila Urbaniak
Gość

Ktoś mi ostatnio powiedział: „Wyobraź sobie taką sytuację. Stoisz na peronie, a pociąg do którego miałaś wsiąść, pociąg, który miał dać Ci akceptację innych, podziw, miłość i cokolwiek sobie nie wymyślisz, czegokolwiek byś nie chciała od innych…odjechał. Odjechał i jesteś sama. I tyko sama możesz sobie to dać”. Utkwiło mi to w pamięci mocno. I tak próbuję sobie sama to dawać 🙂

Yoa
Gość

Sama nie wiem czy jestem sensualna, raczej nie.
Świetnie się czyta 😉

OkiemMamy
Gość

Pięknie to wszystko napisałaś. Jestem szczęśliwa, że udało nam się poznać i chwilę porozmawiać. Jestem z Ciebie dumna i Twojego Przekroczenia Rubikonu. Każda z nas może być z siebie dumna, bo to tylko pierwszy krok jaki poczyniłyśmy.

Ważna pisze
Gość

Takie szkolenie przydałoby się każdej kobiecie. Mnie również. A może mnie przede wszystkim. Podejrzewam, że znalazłoby się kilka Rubikonów do przekroczenia 😉 Bardzo mądre to, co piszesz Olu 🙂