wprowadzenie natychmiastowych zmian w życiu

16 Mar 15 prostych inspiracji na wprowadzenie natychmiastowych zmian w swoim otoczeniu

Wiele osób boi się zmian i źle czuje się w ich obliczu, ale zmiany towarzyszą nam każdego dnia i nie jest to możliwe, żeby ich uniknąć. Nie mam na myśli wielkich zmian, tylko codzienne życie, bowiem począwszy od przewidywalnych, porannych czynności, poprzez wydarzenia w ciągu dnia, a skończywszy na pozornie rutynowym wieczorze, zmiany zaskakują nas na każdym kroku. Czy nie jest tak, że każdy poranek niby taki sam, a jednak różni się od poprzedniego? Czy nie zaskoczyło Cię czymś dziś Twoje dziecko, mąż, szef, pies czy elektrownia, która wyłącza Ci prąd w najmniej oczekiwanym momencie? Czy przypadkiem Twój misternie sporządzony plan nie uległ zmianie, bo w pracy doszły nowe zadania lub rozchorowało Ci się dziecko? A nie stało się tak, że musiałeś odwołać wyjazd służbowy, bo klient wycofał się ze współpracy? A może musiałeś przesunąć wizytę u lekarza, bo spóźnił Ci się autobus? Każdego dnia jesteśmy bombardowani dziesiątkami zmian i przyjmujemy je „na klatę”, podejmujemy wyzwania „z marszu”, bez marudzenia, planu, spisywania nowych zadań i określania ich priorytetów. Tak po prostu – podświadomie akceptujemy zmiany, bo są one integralną częścią naszego codziennego bytu. Mnie od ustalania wielkich celów bardziej przekonuje wprowadzenie natychmiastowych zmian, często spontanicznych, choć zaczynam od tych mniejszych.

Przedwiośnie to dla mnie trudny okres. Z jednej strony czuję radość i ekscytację, z drugiej niewytłumaczalny niepokój. Przemiany w przyrodzie rodzą potrzebę zmian w mojej głowie i jeśli ich nie wdrożę, daję słowo, coś pierdyknie. Właśnie doszłam bowiem do momentu, kiedy szarpią mną sprzeczne uczucia, bo przestałam ogarniać wiele rzeczy, co tym bardziej dziwi, bo organizacyjnie zwykle radzę sobie całkiem nieźle. Najwyraźniej i na mnie pora, więc skrobnęłam sobie parę inspiracji, może i Ty znajdziesz coś dla siebie spośród złotej 15? I nie zrażaj się proszę, że brzmią podobnie jak te, które już widziałeś wcześniej. Diabeł tkwi w szczegółach 😉

15 prostych inspiracji na wprowadzenie natychmiastowych zmian
w swoim otoczeniu

  1. „nie chcem, ale muszem” zastąp „nie muszę, ale chcę” – ta zmiana musi zadziać się w Twojej głowie. Codziennie setki razy powtarzamy sobie: muszę iść, muszę zrobić, muszę przeczytać, muszę zobaczyć, muszę sprawdzić, muszę kupić. W skali dnia jest tego naprawdę dużo. A gdyby tak przestać w kółko powtarzać „muszę” i zamienić je na „chcę”. Ja wiem, że to fajnie brzmi w teorii, ale ja naprawdę chcę zrealizować pewne rzeczy, które od dawna czekają na mój pierwszy krok. Dzisiaj zaczynam pierwszą z nich, zaraz po tym jak opublikuję ten wpis. Mam nadzieję, że zapału wystarczy mi na dłużej niż do 21 marca.
  2. ogranicz swoją listę najważniejszych zadań do 2 sztuk dziennie – postanowiłam spisać i zrealizować każdego dnia tylko 2 (!) ważne dla mnie punkty z codziennej listy zadań. Mam taką listę jak każdy, tyle, że ona jest nienaturalnie długa, a mnie zaczyna frustrować fakt, że pomimo tego, że nie siedzę z założonymi rękoma, lista zamiast się kurczyć, wydłuża się. Chcę to zmienić. Na początek 2 najważniejsze zadania, ale takie, które jestem w stanie zrealizować w ciągu jednego dnia. To ważne, żeby nie przeszły na kolejny dzień. Tylko 2, ale pomyśl ile to ważnych rzeczy w skali miesiąca! Reszta to drobnica, która bezlitośnie zżera nasz czas.
  3. slow down, czyli zwolnij tempo życia raz dziennie na kilka minut – tylko raz dziennie, słyszysz? Wszyscy jesteśmy zaganiani do bólu. Notoryczny brak czasu, podupadająca organizacja, zmieniające się priorytety, stres i przeszkody potrafią doprowadzić nas do wściekłości, frustracji, zniechęcenia i poddania się. A gdyby tak tylko raz dziennie usiąść na chwilę i spokojnie wypić kawę / zrobić plan na kolejny dzień / przeczytać jeden zaległy magazyn / ułożyć puzzle z dzieckiem / wyjść na spacer / pogapić się w niebo / pogadać z kimś bliskim przez telefon / zażyć dłuższej niż zwykle kąpieli? (niepotrzebne skreślić). Moim rytuałem, który celebruję każdego dnia jest upajanie się aromatem ulubionej, gorącej kawy przy książce i śniadanie z jednym dzieckiem (reszta członków rodziny jest już wtedy poza domem). To tylko kilka minut dziennie, a jakie dobre rzeczy robi w głowie 😉
  4. po prostu zrób to – najważniejszy dla mnie punkt. Ty też na pewno masz jakiś zaległy projekt, zadanie, cel, pomysł, który kiełkuje w Twojej głowie od dawna. Ja mam dwa duże projekty, na których bardzo mi zależy, ale kompletnie nie mam czasu, żeby za nie się zabrać, bo są bardzo czasochłonne, angażujące, stresujące, nie dające żadnej gwarancji sukcesu i wiem, że wyprą inne zadania z mojej tygodniowej listy. Jeśli jednak nie zabiorę się za nie natychmiast, szanse na ich realizację z każdym dniem stają się coraz mniejsze. Czy nie jest tak w przypadku Twoich zaległych rzeczy?
  5. masz wielu znajomych, bliższych, dalszych, miłych, uczynnych, towarzyskich, ambitnych, inspirujących, takich, którzy są blisko Ciebie, ale w jakiś sposób część z nich (w sumie wystarczy 1 sztuka) powoduje, że nie do końca czujesz się komfortowo w swojej skórze. Zadanie dla Ciebie: zakasaj rękawy, zlokalizuj toksycznych ludzi wokół siebie i zrób z nimi porządekPomoże Ci w tym wpis Tekstualnej: „Ludzie, którzy są trucizną”.
  6. Twoja dieta nie jest zła? W porządku, moja też nie, ale zmiana pory roku, szczególnie z zimy na wiosnę ma to do siebie, że automatycznie masz ochotę na zmiany również w swoim codziennym odżywianiu. W zeszłym roku opracowałam sobie trendy żywieniowe na wiosnę i lato i wiesz co, nie tylko bardzo dobrze sprawdziły się w rzeczywistości, ale też pomogły mi zmienić moje nawyki na jeszcze lepsze. Jeśli wiesz co chciałbyś zmienić, jaki nawyk wyeliminować, czego spróbować, przygotuj swój dekalog żywieniowy. Ja już nad swoim pracuję.
  7. zrealizuj #mójpierwszyraz – to już kolejny raz, kiedy Cię do tego zachęcam, ale to jest naprawdę fajny sposób na otworzenie się na nowe doświadczenia, poznanie nowych ludzi, sprawdzenie siebie i swoich możliwości w nowych sytuacjach. Na początku stycznia wymyśliłam sobie, że w każdym miesiącu tego roku zrobię coś czego nigdy do tej pory nie robiłam w życiu. I tak w styczniu po raz pierwszy morsowałam, a w lutym biegałam na nartach. Właśnie przygotowuję się do marcowej odsłony projektu #mójpierwszyraz.
  8. zmień podejście do zmiany i przekrocz swój Rubikon, podejmij trudną decyzję, naucz się czegoś nowego – ja na przykład nie ogarniam wszystkich funkcji mojego aparatu fotograficznego, chciałabym też lepiej nauczyć się obrabiać zdjęcia w programach graficznych, nauczyć się kręcić filmy video (takie ambitniejsze niż 14-sekundowe Instagram Stories) i przeprowadzić serię wywiadów, a także webinar (miałam to zrobić już w grudniu, ale zdezaktualizował mi się temat i przestraszyłam się technicznych wpadek, które zdarzyły się znajomym).
  9. poddaj się metamorfozie – nowa fryzura, inny kolor włosów, wymiana garderoby, modyfikacja makijażu? Tego typu zmiany na wiosnę są dobre i nieuniknione. Ja już jestem po 😉
  10. dodaj energii sobie i oczyść miejsce, w którym spędzasz dużo czasu (ulubione miejsce w domu, kącik w pracy) – za taką poradę normalnie bym zatłukła, bo mój dom od miesięcy błaga o zmiany, a ja czuję, że to mnie rozprasza i drażni. Drobne zmiany zacznę od zajęcia się doniczkowymi kwiatami, bo strzelają focha. Nie wiem o co im chodzi, ale prawdopodobnie wyrosły z doniczek. Potem polecą wiosenne porządki w garderobach, kuchennych szafkach, spiżarni, tarasie, ogrodzie, garażu, strychu, czyli mam zajęcie na co najmniej 2 miesiące.

    Nie musisz realizować wszystkich punktów, wystarczy, że obierzesz na początek 1-2, a do niego dołożysz jeszcze któryś z poniższych:

  11. zmień poranny i/lub wieczorny rytuał i sprawdź czy przypadkiem nie ucieszy Cię bardziej niż dotychczasowy.
  12. kup sobie fajny strój do ćwiczeń, nowy kostium do pracy, wiosenne obuwie z najnowszej kolekcji, kosmetyk do regeneracji włosów po zimie, nowy zegarek lub pióro – ja właśnie przeglądam sklepy internetowe w poszukiwaniu strojów fitness.
  13. idź do pracy, na uczelnię, do szkoły, przedszkola, klubu sportowego inną drogą niż zwykle – na wiosnę przesiadam się z samochodu na rower, hulajnogę, rolki, deskorolkę. Oczywiście kiedy tylko czas na to pozwoli.
  14. zrób coś nietypowego albo szalonego i innego co doda Ci energii na wiosnę – udaj się na bodypainting, zapisz się na lot w tunelu aerodynamicznym lub kurs salsy, zaplanuj dzień w wesołym miasteczku, zalicz noc muzeów, skocz na bungee, cokolwiek.
  15. oddziel marzenia od rzeczywistości – moim ulubione ostatnio hasło to: Instagram vs rzeczywistość (przymróż oko). Z marzeniami jest troszkę tak jak z Instagramem. Upiększasz je i idealizujesz, ale ważne jest, żebyś umiał oddzielić je od rzeczywistości. Ja nie mam problemu z tym, że życie nie zawsze wygląda jak na Instagramie, ale lubię marzyć i lubię oglądać ładne zdjęcia, rzeczywistość natomiast sprawia, że czuję, że żyję.


Zmiany są nie tylko wyznacznikiem naszych celów, ale też zwyczajnych potrzeb
, żeby jednak je zrealizować niektórzy potrzebują bodźca, odwagi, motywacji albo zdarzenia, które zmieni sposób ich myślenia. Ty możesz po prostu poszukać pretekstu i zrobić pierwszy krok w ramach inicjowania zmian na wiosnę, bo każdy powód jest dobry, żeby poprawić jakość swojego życia, prawda?

To jak, gotowy na przyjęcie wiosennego wyzwania i wprowadzenie zmian w swoim otoczeniu? Pamiętaj tylko o pierwszym punkcie i „muszę” zamień na „chcę”. A jeśli radzisz sobie w tym okresie lepiej niż ja i masz swoje inspiracje, podziel się koniecznie nimi w komentarzu, bo daję słowo coś niedobrego wisi w powietrzu 😉

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Ci się ten wpis lub uważasz, że może się komuś przydać, będzie mi bardzo miło, jeśli go skomentujesz lub/i udostępnisz. Dziękuję, że jesteś i wspierasz.

Jeśli chcesz być również na bieżąco z kolejnymi artykułami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, polub Esencję na Facebooku, zajrzyj na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedź Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl