sezonowe odkrycia

14 Wrz Sezonowe odkrycia, czyli letnie perełki 2017

Połowa września i ostatnie dni kalendarzowego lata naturalnie skłaniają do letnich podsumowań. Były już wakacyjne kadry („Lato w kadrach”), dzisiaj pora na letnie perełki, czyli moje sezonowe odkrycia, które prezentuję na blogu po raz pierwszy. Są to rzeczy, które sprawdziły się na tyle podczas wakacji, że używam ich również na co dzień lub wrócę do nich w przyszłym sezonie, a dzisiaj mogę zarekomendować je jako warte uwagi.

MIEJSCA

O tych miejscach wspominałam już w innych artykułach i na fanpage’u bloga, ale uznałam, że zasługują na dodatkową uwagę w letnim podsumowaniu na wypadek, gdyby uszły wcześniej Waszej uwadze.Ston

Do półwyspu Pelješac przekonywać Was nie muszę, bo nieprzekonanych nie przekonam, a tych, którzy zainteresowali się tym jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie odsyłałam do mini przedwodnika. To właśnie w tej szerokości geograficznej odkryłam niewielką miejscowość Ston, którą wprawdzie odwiedzałam już w ubiegłych latach, ale jedynie przejazdem. W tym roku zaplanowałam część dnia na poznanie tego niezwyklego miasteczka, które zamieszkuje zaledwie 2605 osób. Ja odniosłam jednak wrażenie, że jest ich co najmniej o 3/4 mniej. Co mnie zachwyciło w Ston? Cisza zagłuszana jedynie „zalotnymi pieśniami” cykad, 5-kilometrowy mur obronny zwany chińskim, na który można za opłatą wspiąć się i podziwiać z góry widok na całą okolicę, a także wąskie, kamienne uliczki i opuszczone domy zdradzające styl życia mieszkańców. W Ston zrobiłam mnóstwo zdjęć, ale nie plaży czy malowniczym widoczkom, lecz okiennicom, starym bramom, futrynom i ogrodzeniom. Przykuły moją uwagę, ponieważ miały na sobie wypisaną historię, która mnie urzekła. To tu w zacisznych i opustoszałych uliczkach, zjedliśmy w ogródku jednej z konob przepyszne owoce morza schładzani zewnętrznym prysznicem.

Cisowy ZakatekDrugim miejscem, które mnie absolutnie urzekło jest Cisowy Zakątek w Sasinie nad Bałtykiem, między Łebą, a Białogórą i Dębkami. O tym miejscu wielu mówiło i wielu pisało, ale dopiero, kiedy znalazłam się w epicentrum chillout’u zrozumiałam dlaczego skąd ten zachwyt. Na Cisowy Zakątek składa się 14 drewnianych domków, a każdy o innym, unikalnym i wyjątkowo wysmakowanym wnętrzu. Z jednej strony jest wiejsko-czarodziejsko, z drugiej niezwykle komfortowo i niestety też bardzo drogo. To miejsce dla wybranych i raczej bardzo zapracowanych ludzi, którzy ponad wszystko pragną ciszy, spokoju, intymości i wsłuchania się we własne myśli oraz odgłosy natury. Dookoła tylko pole i las, a nieopodal piękna i ostatnia dzika plaża w Stilo. Generalnie bajka.

KSIĄŻKI

Książki, które bardzo Wam polecam to 2 poradniki o holistycznej pielęgnacji ciała i duszy, które opisałam tutaj, ale z których nawet długo po przeczytaniu korzystam, jeśli chodzi o wskazówki i przepisy w nich zawarte – „Beauty & Food, czyli co jeść, by skóra stała się pełna blasku, a włosy i paznokcie zdrowe” oraz „Happy Uroda. Piękno jest w Tobie czyli 3 holistyczne programy upiększające ciało i duszę”.Sezonowe odkrycia ksiazki

Ponadto kolejne 2 perełki, które upolowałam na wakacyjnym kiermaszu za grosze i które pokazują, że nawet jeśli nie macie zacięcia do robienia weków albo nie znacie się na robieniu domowych kosmetyków, to te pozycje udowodnią Wam, że macie ukryty talent 😉 – „Podarki z mojego ogrodu – pesto, likiery, syropy, maści, mydła” oraz „Podarki z mojego zielarskiego ogrodu – octy, oleje, eliksiry, nalewki, herbaty”.

I książka, która otworzyła mi oczy na to, że nawet z małymi dziećmi warto rozmawiać o pieniądzach i pokazała jak to robić, żeby pieniądze nie były dla dziecka fetyszem, lecz środkiem niezbędnym do życia – „Sztuka liczenia do trzech. Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach”.

KOSMETYKI

Od jakiegoś czasu sprawdzam kosmetyki Mary Kay. Nie wszystkie produkty mi odpowiadają, ale ten jeden wyjątkowo przypadł mi do gustu. Jest to regenerująca maska do twarzy, która doskonale nawilża skórę po ekspozycji słonecznej przyjemnie ją przy okazji chłodząc. Ponadto oczyszcza, ujędrnia, wygładza skórę, zmniejsza pory i redukuje oznaki zmęczenia. Moisture Renewing Gel Mask TimeWiste w formie żelowej (tak jak lubię) stosowałam całe lato.letnie perelki kosmetyki

Jak już kiedyś wspominałam pomału wymieniam produkty do pielęgnacji urody na te naturalne i o ile czasem trafię na coś co kompletnie nie spełnia moich oczekiwań, o tyle dzisiaj chcę Wam polecić coś co pewnie widzieliście już na Instagramie, ale w odkryciach lata musi znaleźć swoje miejsce. Seria Yope, czyli mydła, balsamy i kremy do rąk z dużą porcją odżywczego olejku z oliwek i masła shea o cudownym, delikatnym zapachu, a co najważniejsze dużej skuteczności jeśli chodzi o nawilżenie skóry i jej wygładzenie. To jedna z niewielu serii, która w pełni sprostała potrzebom mojej wymagającej skóry. Kolejny atut to 98% naturalnych składników.

Jeszcze jedno dobre doświadczenie z naturalnymi kosmetykami to polska firma Vianek i jej płyn do mycia twarzy oraz płyny micelarne w niedużych i idealnych na podróż buteleczach. Do wyboru różne serie, ja wybrałam odżywczą i nawilżającą. Całkiem przyjemne.

A na koniec hit, super skuteczność i ogromna przyjemność. Mr. Bean Coffee Bean Scrub to kawowy peeling do ciała z czekoladą i mandarynką. Jeśli chcecie, żeby Waszą łazienkę wypełniły te 3 aromaty zaopatrzcie się w tę abosolutnie zachwycającą zapachowo mieszankę. Do tego Wasza skóra odwdzięczy się Wam za dodatek oleju kokosowego, witaminy E i soli morskiej. Po użyciu tego peelingu, skóra zupełnie inaczej wchłania balsam, choć od razu uprzedzę, że wanna wygląda jakby ktoś nasypał do niej ziemi.

UBRANIA

Jestem zaprzeczeniem tego, że kobieta zmienną jest. Od lat kocham markę Calzedonia i Intimissimi. Każdego roku wyłapuję perełki w postaci kostiumów kąpielowych i plażowych strojów, których zaletą jest to, że uzupełnione o odpowiednią garderobę znajdują zastosowanie również poza plażą. Zakładam je więc w mieście, na wieczorne wyjścia, a nawet branżowe konferencje.sezonowe odkrycia Calzedonia

Pamiętam lata, kiedy wychodziłam z Calzedonii z 4-5 kostiumami kąpielowymi, bo że mam na ich punkcie bzika już wiecie; o swoich uzależnieniach pisałam tutaj. Teraz wystarczy mi jeden, ale naprawdę dobry zakup. W tym roku znalazłam bardzo kolorowy 2-częściowy kostium w komplecie ze spodenkami, które nosiłam w różnych kombinacjach oraz czarne jak smoła, zwiewne jak wiatr i zalotne jak rzęsy Barbie sukienko-spodnie i sukienko-tunikę. Pomimo ciemnego koloru eksploatowałam na maksa przez całe lato i bardzo swobodnie się w nich czułam.

AKCESORIA

Nie należę do osób, które specjalnie przywiązują uwagę do toreb, chyba, że są to torby podróżne. Od 2 sezonów wymieniam swoje wieloletnie walizki, torby, torebki, plecaki, saszetki, teczki, teczuszki i kosmetyczki z racji tego, że co najmniej 2-3 razy w miesiącu gdzieś wyjeżdżam, więc wiele z nich po prostu ulega zniszczeniu. Pakowne, praktyczne, dobrej jakości, w różnych rozmiarach, kolorowe lub ciemne eleganckie. Patrząc na kolekcję moich toreb zarówno podręcznych, jak i podróżnych, możnaby pokusić się o stwierdzenie, że je rzeczywiście kolekcjonuję, a ja po prostu lubię ładne i funkcjonalne torby na każdą okazję.

torby podrozne Boogie Design

Egzemplarze, które szczególnie dobrze sprawdziły się w tym sezonie to produkty firmy Boogie Design i CoolPack Polska. Pierwsze stonowane, eleganckie, w dwóch odcieniach szarości, ale z kolorowymi akcentami, drugie kolorowe i wakacyjne. W obu przypadkach zwróciłam uwagę na doskonałą jakość, pakowność i wygodę noszenia.

plecaki i akcesoria CoolPack

Nie mogę Wam pokazać wszystkich, ale wybrałam te, które najczęściej były na chodzie i doskonale sprawdziły się w wielu wakacyjnych okolicznościach.

sezonowe odkrycia plannerI jeszcze na koniec coś w stylu małe, a cieszy. Jestem zbieraczem oryginalnych zeszytów, notesów, dzienników i plannerów. Ten zaczął pracować na siebie w lipcu i bardzo ułatwia mi planowanie moich zadań. Jest miejsce nie tylko na kalendarz, ale też notatki, zakładki, kieszonki, plany na dany miesiąc i ich podsumowania, a także hasła motywujące. Bardzo praktyczny, a do tego ładny.

AKTYWNOŚCI SPORTOWE

Sezonowe odkrycia sporty wodneNa koniec zostawiłam to co najbardziej lubię. Moim niekwestionowanym liderem wśród odkryć tego lata jest sup, czyli Stand Up Paddle Board. Krótko mówiąc wiosłowanie na stojąco lub siedząco, w pojedynkę lub z drugą osobą. Ja pływałam z obiema córkami na głębokich wodach Chorwacji ćwicząc zmysł równowagi, celowe wypadanie za „burtę”, a potem samodzielne wchodzenie na supa, a także podziwiając podwodny świat (woda w Chorwacji jest przezroczysta na kilka metrów w dół). Przy bezwietrznej pogodzie i spokojnej wodzie to doskonała rozrywka dla całej rodziny i możliwość spędzenia czasu dłużej na wodzie z dala od brzegu. Sup zapewni Wam relaks, trening i zwiedzanie lini brzegowej od strony morza. Jego opanowanie zajmuje dosłownie chwilę.

Pozostałe odkrycia mają związek z akcją Chcę to przeżyć, w której biorę udział od początku lata dzięki Katalogowi Marzeń i dzięki której poznałam takie niezwykłe sporty jak wakeboarding czy flyboarding. Oba ekscytujące i wymagające opisałam tu oraz tu i bardzo Wam je polecam.

A teraz dajcie znać w komentarzu czy jest coś co szczególnie przypadło Wam do gustu. Czy macie wśród moich propozycji jakiegoś ulubieńca? A może dopiszecie swoje letnie odkrycia? Chętnie je poznam.

 ♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Wam  się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl