31 maja Esencja miesiąca – maj 2016.

Długo do tego dojrzewałam, ale postanowiłam spróbować robić krótkie podsumowania miesiąca. Z tymi krótkimi artykułami na razie wychodzi mi średnio 😉 Nie potrafię pisać zwięźle, zawsze chcę Wam przekazać jak najwięcej kluczowych informacji, ale pracuję nad tym cały czas, bo wiem, że ze względów czasowych wolicie czytać krótsze teksty, jednak pewnych tematów nie da się spłycić do kilkunastu zdań. Może uda się chociaż z podsumowaniem miesiąca? 😉

Maj był dla mnie bardzo aktywnym miesiącem, jednak zarówno z prywatnego, jak i zawodowego punktu widzenia udało mi się zrealizować wiele rzeczy. Na początek trochę prywaty.

Majówka w wersji slow

W tym roku maj zaczął się pięknie, dopisała pogoda i towarzystwo, a ja do wylogowania się do życia nie potrzebuję wiele. Mam takie swoje miejsce na ziemi, gdzie odpoczywam, ładuję akumulatory, nadrabiam zaległości, spędzam czas z bliskimi, łapię pozytywną energię. To miejsce znajduje się pod Łodzią i jest moim prywatnym chillout’em w pełnym tego słowa znaczeniu. Bardzo osobiste, wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju, blisko natury, z dala od miastowego zgiełku, totalna swoboda i reset dla ciała i duszy. Stworzył je mój Tata, a obecnie jego kształt i klimat tworzy moja Mama przy dużym wsparciu mojego młodszego Brata. Czasem zdradzam jego uroki na Instagramie.

Jeśli mam dość sielanki i potrzebuję wyskoczyć „na miasto” w zasięgu ręki mam z kolei moją ukochaną, hipsterską Łódź, w której wciąż odkrywam nowe miejsca do fajnego spędzenia czasu zarówno z przyjaciółmi, jak i dziećmi. Łódź obfituje w liczne wydarzenia kulturalno-rozrywkowe i zawsze coś można znaleźć coś odpowiedniego do nastroju i potrzeb, czy to chillout’owo czy aktywnie.

Aktywny maj

A po majówce zaczęło się. Życiowy rollercoaster z elementami szkoły (Zielona Szkoła), przedszkola (Dzień Matki, Dzień Rodziny), wydarzeń blogowych (m.in. polowanie na warsztaty tematyczne na Blog Conference Poznań, zapisy na See Bloggers w Gdyni) i sportowych. Jeśli chodzi o sport u mnie wciąż na tapecie treningi obwodowe i przygotowania do czerwcowego fitness campu nad morzem, a po jednym z wydarzeń weekendowych pt. „Weekend z deską” uczę się też jeździć na deskorolce. Poza tym moje córki wzięły udział w fajnej imprezie dla dzieci Garmin Kids Piaseczno 2016 (młodsza 4-letnia pobiegła na 200 m, a starsza 9-letnia na 500 m). Świetna zabawa, duch sportowej walki i przy okazji obserwacja triathlonu dla dorosłych. Sama byłam zachwycona, a fotorelację z tego wydarzenia znajdziecie u Ani Sobór na Facebooku w albumie Garmin Iron Triathlon (KLIK).

Co powstanie z połączenia: bloger-dziecko-majówka-iluzja? Farma Iluzji, a raczej, Farma Blogerów, czyli blogerska majówka na Farmie Iluzji 🙂 To kolejne spotkanie warszawskich blogerów z rodzinami (na Facebooku grupa Bloggers Family Wawa #BFWawa – KLIK) zorganizowane przez Marcina Perfuńskiego w zupełnie nowej formule i miejscu, a mianowicie na Farmie Iluzji w Trojanowie (KLIK). I ta sobota była pełna słońca, atrakcji, emocji i dobrej zabawy. Jeśli chcecie zobaczyć jak się bawiliśmy, bo na Farmie Iluzji bawią się nie tylko dzieci, zajrzyjcie ponownie do Ani Sobór, album Farma Iluzji (KLIK).

Na blogu

Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się ze wszystkimi majowymi wpisami, załączam je poniżej z krótkim opisem:

  1. Już wiecie, że Kuchnia Spotkań IKEA to moje ulubione miejsce. Tym razem wykorzystałam jej potencjał do zorganizowania urodzin starszej córki w formie warsztatów kulinarnych. Artykuł spotkał się z dużym zainteresowaniem na forach dyskusyjnych. ⇒ „Najlepszy pomysł na urodziny dziecka? Spróbuj czegoś nowego.”
  2. Przekorna z natury, przedstawiłam swoje argumenty dlaczego lubię poniedziałki. Bo lubię. ⇒ „Hello Monday! 7 powodów dlaczego lubię poniedziałki.”
  3. Z okazji 1000 fanów na fanpage’u bloga zaprosiłam Was do siebie na otwarte drzwi. Było mi bardzo miło, że tak licznie zajrzeliście się przywitać i porozmawiać 🙂 ⇒ „Otwarte drzwi u Esencji.”
  4. Uwielbiacie poradniki, a nie, antyporadniki. Niektórzy z początku myśleli, że ja tak na serio 😉 Artykuł lubiany i udostępniany. ⇒ „Czy przeszedłeś już fazę więzienia na własnym blogu? Subiektywny antyporadnik.”
  5. Jak na wiosnę przystało podzieliłam się z Wami swoim prywatnym dekalogiem żywieniowym, który pomaga mi w stosowaniu zasad zdrowej i zrównoważonej kuchni z jednoczesnym zachowaniem zdrowego rozsądku. ⇒ „Moje trendy żywieniowe na wiosnę i lato.”
  6. W Dniu Matki nie mogło oczywiście zabraknąć wpisu o tym „Jaką jestem mamą?”. Wpis opatrzony aktualnymi zdjęciami autorstwa Anny Sobór Photography.
  7. I na koniec perełka. Długi, ale bardzo wartościowy wywiad z dyplomowaną dietetyczką i autorką dwóch blogów Kreatornia Zmian i By Kamila. Wywiad uzupełniły komentarze blogujących mam (Ronja, Ruby Times, Agumama, Make Happy Day, Pewna Mama). Mnóstwo cennych wskazówek i ogromne zainteresowanie czytelników (jeszcze nigdy Facebook nie był dla mnie tak łaskawy, jeśli chodzi o zasięg, ale to za sprawą licznych udostępnień tego artykułu). Jeśli jeszcze nie czytaliście, zróbcie sobie mrożoną herbatę i zasiądźcie wygodnie do czytania. ⇒ „Triki żywieniowe u dzieci. Wywiad z dietetykiem i komentarze blogujących mam.”
  8. Ponadto na fanpage’u bloga w każdy piątek przypominam cykl z zeszłego roku: „Obudź w sobie wiosnę i przygotuj się na lato.” Wszystkie dotychczasowe odsłony znajdziecie tu: 1, 2, 3, 4 i 5. Do końca czerwca pozostały jeszcze 4 odcinki. Wpadajcie po wskazówki jak dobrze przygotować się do lata.


Na kawie, czyli gościnnie

Od niedawna śledzę bloga Mateusza Kiszło Jak zarabiać pieniądze. W artykule na temat przyszłości blogowania znajdziecie mnóstwo ciekawych informacji, przydatnych linków i mój komentarz.

Na portalu rodzinnym TaTenTo znajdziecie dwa artykuły mojego autorstwa:

„5 prostych przepisów na sałatki dla dzieci.” (KLIK)
„Slow parenting. Dlaczego to teraz takie ważne?” (KLIK)

A u Agumamy ugotowałam wczoraj szybki obiad, krótko mówiąc: „Na szybko: Grillowany łosoś, ryż i warzywa.”

Podpatrzone w sieci

Mam ogromny problem z wyróżnieniem artykułów, które wyłapałam w sieci. Jest tak dużo ciekawych, inspirujących treści, że zawężenie ich do 5 sztuk graniczy z cudem, ale żeby od czegoś zacząć wybrałam dla Was poniższe:

  1. Andrzej Tucholski ujął mnie swoim artykułem „Moja prywatna północ”. Trudno podsumować to co przeczytałam jednym zdaniem, ale zobaczyłam w nim kawałek siebie, swoje dawne pragnienia i dylematy, swoją przeszłość i przyszłość. Zmusza do refleksji. Idźcie i szukajcie swojej wymarzonej północy albo przynajmniej motywacji.
  2. A jeśli Wam się nie chce, to przeczytajcie artykuł „Co zrobić, gdy bardzo się nie chce?” 😉
  3. Na fanpage’u  przedstawiłam Wam też bardzo fajne i wartościowe miejsce w sieci, a mianoicie blog Ewy SzybkaPrzemiana.pl. Znajdziecie na nim wiele cennych i praktycznych wskazówek, rozsądnych porad, ciekawe jadłospisy, weryfikację nowości rynkowych, a przede wszystkim wiedzę o zdrowych nawykach żywieniowych, diecie przyspieszającej metabolizm i aktywnym stylu życia.
  4. Jeśli przymierzacie się do rozpracowania lub wprowadzenia zmian na Instagramie, u Beaty z Vademecum Blogera artykuł o tym jak zaistnieć na tej platformie. Znajdziecie w nim wywiady ze znanymi blogerami, których profile instagramowe zachwycają spójnością i doskonałą jakością zdjęć.
  5. Z kolei jeśli jesteście już pasjonatami fotografii Natalia z Jest rudo przygotowała dla Was darmowy e-book o tym jak robić lepsze zdjęcia. Polecam.

♥ ♥ ♥

I co, znowu nie wyszło krótko? No nie potrafię inaczej 😉

Ale cieszę się, że tu jesteś, czytasz mnie, piszesz komentarze i wspierasz kiedy trzeba. Dziękuję.

Jeśli chcesz być też na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, polub fanpage Esencji na Facebooku, zajrzyj na Instagram, odwiedź Twittera.
Fajnie, że jesteś 🙂

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Bożena Jędral

    Miał być krótkie 😉 lecę po e-book by robić lepsze zdjęcia.

    • Aaaa, ratunku, nie bij. Korzystaj z linków 😉

  • Life and chill

    Chyba nie wyszło Ci z tym krótkim wpisem ;P

    • Ja nie uuuuumieeeem w krótkie (szloch) 😉

  • U Ciebie jak zwykle bardzo aktywny miesiąc, więc siłą rzeczy nie może być krótko 🙂 Widzę, że wśród Twoich poleceń znajdę też coś dla siebie, więc zapisuję na potem 😉

    • Wyczuwam nutkę wyrozumiałości Sylwia 😉

  • A ja właśnie lubię to, że u Ciebie jest długo 😉 i bardzo ciekawie! Ja muszę nadrobić trochę majowych zaległości, więc poklikam po linkach.

  • Miało być krótko a wyszło jak zwykle 🙂 😉 😀 Nie wiem jak inni, ale jak lubię czytać byleby to zapchaj dziury nie były 😉
    Wow! Nie usiedzisz 😉
    ps. Nie widziałam wcześniej Waszych zdjęć z Farmy Iluzji. Nawet się z Fasolakami załapałam 😉

    • Cóż mam Ci powiedzieć Aga? Wiesz jak jest, wiesz jak jest.
      Ja jeszcze nawet swoich fotek z Farmy i Garminu nie ogarnęłam, bo niby kiedy?

  • Kobieta Wulkan Energii. Zawsze wychodzę od Ciebie z pozytywnym kopniakiem. Bo jak inaczej? Teraz tak samo. Ile można zrobić w jednym miesiącu?

    Dużo można 🙂

    • No jakby człowiek tak spisał wszystko co zrobił w danym miesiącu, to byłby z siebie dumny, a nie jęczał, że tonie w zaległościach. Dużo od siebie wymagamy, a nie zawsze siebie doceniamy.

  • Takie podsumowania są bardzo ciekawe, a w tym jest dużo linków, którymi można się dodatkowo zainspirować. Super!

    • Mam nadzieję, że się przydadzą 🙂

  • Ha! Ja mam odwrotny problem – piszę często za krótko, używam zbyt dużych skrótów myślowych i właśnie pracuję nad tym, żeby odpowiednio rozwijać temat 😉

    • Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre, więc nie pozostaje nam nic innego jak pracować nad sobą i swoimi inklinacjami 😉

      • Dokładnie, znaleźć złoty środek 🙂

  • http://natfit.pl

    Maj to mój ulubiony miesiąc <3 Motywujesz do działania, masz mnóstwo energii 🙂

    • Rzeczywiście nie narzekam. To mój życiowy eliksir 😉

  • Gosia

    Super pomysł na takie podsumowanie. I jak zwykle pięknie i soczyście. A łososia to i ja bym zjadła.

    • No chyba spodobają mi się te podsumowania miesiąca. Zawsze dużo się dzieje, więc powinno być sporo materiału.

  • O, a ja nie mam takiego miejsca chilloutu, a faktycznie przydałoby się mieć 🙂

    • Na pewno jest ich mnóstwo wokół Ciebie, musisz się tylko dobrze rozejrzeć. Ja mam takich kilka; mniejszych, większych, bardziej lub mniej ważnych. Takie miejsca są potrzebne nie tylko do regeneracji i wyciszenia się, ale też zainspirowania, pracy, relaksu.

      • Na pewno jest ich wiele ale po prostu jeszcze nie znalazłam swojego 🙂

  • Bożena Danuta Kultys

    Zazdroszczę umiejętności odpoczywania. To świadczy o tym że umiesz bardzo dobrze organizować sobie czas: jak trzeba to intensywnie pracujesz, ale jest moment gdy wyjeżdżasz na kilka dni za miasto i odpoczywasz! Mi bardzo tego brakuje a trudno mi ostatnio wyrwać się z wiru pracy…

    • Z resetowaniem się nie mam najmniejszego problemu, problem mam tylko z przeznaczeniem na niego czasu, ale pamiętam o tym jak bardzo to jest ważne do dalszego funkcjonowania i efektywności pracy. Bez regeneracji/chillout’u (jakkolwiek to nazwiemy) chyba bym zwariowała, mam za dużo różnych aktywności i myśli w głowie. Potrzebuję je czasem sobie ułożyć, wyciszyć się, zdystansować.

  • Hm, wydawało mi się że mój maj był aktywny…no cóż…;)

  • U mnie również aktywnie, głównie pod względem urlopowym! Spędziłam cudowny tydzień w Holandii, polecam gorąco 🙂

    • Wspaniale. Wakacje dopiero przede mną 🙂

  • Ja tez mam to szczescie, ze mam takie miejsce na ziemi, gdzie odpoczywam, relaksuje sie i moge zapomniec o rzeczywistosci. Takie dni offline sa bardzo potrzebne, zeby zlapac dystans i wrocic ze zdwojona sila 🙂

    • Tak właśnie je traktuję i taką rolę spełniają. Wystarczą mi 2-3 dni i wracam jako nowa.

  • Fajny wpis podsumowujący. W ogóle fajny pomysł z tymi podsumowaniami. 😉

    • Widziałam już tego typu podsumowania u innych, ale miałam mieszane uczucia. Dopiero jak trafiłam na ciekawsze, z których sama wyciągałam coś dla siebie, uznałam, że warto spróbować. Dzięki takim podsumowaniom można dotrzeć do miejsc, do których moglibyśmy w ogóle nie trafić.

  • Ale pracowity miesiąc! 😀

    • Tak jak każdy u mnie 🙂

  • Bardzo pracowity miesiąc. Ja zawsze mam wrażenie, że te 30/31 dni to za krótko by zrobić tak dużo rzeczy.. Właśnie zmieniłam zdanie, da się zrobić na prawdę ogrom pracy! 🙂

    • Da się zrobić nawet dużo więcej niż opisałam, bo przecież nie opisałam wszystkiego 🙂

  • Miałaś bardzo aktywny maj. Nasz też minął jakoś w oka mgnieniu! Miałam mnóstwo planów związanych z blogiem, ale nie zrealizowałam połowy z nich, tak jak Ty wylogowałam się do życia 🙂

    Uczysz się jeździć na deskorolce?! Wow! To zawsze było moje marzenie! A jak i gdzie można się tego nauczyć, żeby się nie połamać? 😉

    Ech, a z tą długością pisanych artykułów też mam ogromny problem… Zawsze kiedy siadam do pisania, postanawiam sobie, że zamknę się w 3000 znaków (podobno to optimum do czytania w sieci), a okazuje się, że aby wyczerpać temat muszę napisać znacznie więcej.

    Dzięki, że przypomniałaś mi o artykule Andrzeja Tucholskiego – dostałam go w newsletterze, ale zapodział mi się gdzieś w zakładkach. Idę nadrobić zaległości, bo w notkach Andrzeja zawsze znajdę coś pozytywnego.

    PS. Nie działają mi linki do Twoich wpisów na TaTenTo, a bardzo chciałam zerknąć.

    • Deska – w jednym z weekendów były koło nas zorganizowane darmowe zajęcia deskorolkowe wnskateparku. Wyciągnęła mnie na nie moja córka, a potem poprosiła o deskorolkę na konto Dnia Dziecka i tak się zaczęło. Szczerze powiedziawszy idzie jej lepiej niż mi :-p
      Długość tekstów – mówisz 3000 znaków? Mój przedostatni tekst (znany Ci wywiad nt trików żywieniowych) miał prawie 3000 słów…
      Artykuły w TaTenTo – dwa linki są jeszcze nieaktywne, bo muszą je wrzucić na swój fanpage (bo to świeże artykuły). Uzupełnię je jak je wrzucą i dam Ci znać.
      Buziole i do zobaczenia dzisiaj/jutro na Blog Conference Poznań!

  • To Twoje miejsce na ziemi cudownie wygląda! 🙂 Dobrze robić sobie co jakiś czas detox od codzienności 😉

    • Powiedziałabym nawet, że jest to niezbędne do codziennego, normalnego funkcjonowania, a ja nie mam problemu z resetowaniem się w miejscach, które mnie urzekają. Potrafię dobrze je wykorzystać do swoich celów 😉

  • Super podsumowanie 🙂 Lubię jak różne skarby i odkrycia znajdują się w jednym miejscu 🙂

    • Ja również 🙂 Mamy zbyt mało czasu, żeby samemu wyłapać wszystko z sieci. Niektórzy więc bardzo nam to ułatwiają.

  • Muszę powiedzieć jedno: pomysł na urodziny dzieciaka w kuchni spotkań ikea to najlepszy pomysł na urodziny, o jakim słyszałam… Szkoda, że mi nikt tak urodzin nie wyprawiał :p

    • Ja lubię takie pomysły, bo są inne i zawsze zaskakują. Przy okazji sama dobrze się bawię 😉

  • Bardzo lubię takie podsumowania, bo dzięki nim przynajmniej wiem, co mnie ominęło i co warto byłoby nadrobić. Poza tym zawsze odkruję jakieś inne ciekawe blogi i osoby☺

    • No właśnie też zaczęłam dostrzegać zalety takich podsumowań, choć wcześniej do mnie jakoś ta koncepcja nie przemawiała.

  • Dzięki serdeczne za polecenie mojego artykułu o sposobach na niechcemizm ;)))

  • Ależ super miło, że polecasz mojego ebooka. Dziękuję!

    • Cała przyjemność po mojej stronie i stronie korzystających z e-book’a 😉

  • Pingback: Esencja | Esencja miesiąca – czerwiec i lipiec 2016.()