chce to przezyc 16

16 Paź Ferrari F430 – emocje na miarę finału akcji „Chcę to przeżyć” #mójpierwszyraz (9 z 12)

To jedna z trudniejszych dla mnie emocjonalnie relacji w ramach akcji Chcę to przeżyć, bo finałowa i miała być zupełnie inna. Do tego na jej przygotowanie miałam zaledwie kilka godzin wraz z obróbką zdjęć zrobionych przez 10-letnią córkę i męża amatora. Same utrudnienia 😉

logo Katalog Marzen#CHCĘTOPRZEŻYĆ

Udział w pierwszej edycji akcji zorganizowanej przez Katalog Marzeń to niezwykłe emocje, adrenalina na najwyższym poziomie utrzymującym mnie w dodatku przez długie tygodnie, stres, wyzwania, zmiany planów, mnóstwo decyzji, przygotowań i zaangażowania. Z jednej strony sprawdzian w nowych dla mnie dziedzinach, testowanie swojej wytrzymałości, zwalczanie strachu, obaw i słabości, z drugiej doskonała zabawa i radość, ale przede wszystkim spełnienie marzeń.

Kiedy zapisywałam się do tej akcji około 4 miesięcy temu, nie przypuszczałam, że dotrę do jej finału. Mało tego, nie zakładałam nawet, że przejdę przez kolejne jej etapy. To doświadczenie jest dla mnie zatem cenną lekcją pokazującą, że jeśli robimy to co lubimy z pasją i zaangażowaniem, możemy dotrzeć do miejsca, o którym wcześniej nawet nie myśleliśmy.

„BĘDZIESZ ŻYĆ W STRESIE”

Nie mogę w tej relacji nie wspomnieć o tym, że to skok spadochronowy miał być bohaterem tego wpisu. Jak wiecie podjęcie decyzji o skoku było dla mnie ogromnym wyzwaniem, ale nawet świadomość tego, że jestem mamą trójki dzieci i obawy związane ze skokiem zostały pokonane przez chęć podjęcia nowego wyzwania i doświadczenia czegoś czego nie miałam do tej pory okazji spróbować. Chciałam też udowodnić sobie samej, że lęk można zwalczyć, a demony przepędzić. Do dnia skoku przygotowywałam się wiele tygodni psychicznie, nie przesypiając kilka nocy, przerabiając różne scenariusze w głowie, odbyłam niezliczoną ilość rozmów ze skoczkami i osobami, które mnie wspierały, a też takimi, które miały wątpliwości. W mediach społecznościowych poszła komunikacja, wielu znajomych zaplanowało ten dzień tak, żeby towarzyszyć mi w moim nowym przeżyciu, moje córki przygotowały samodzielnie zrobione przez siebie niespodzianki i transparent z hasłami, które same wymyśliły: „Mamusiu, wygraj ten finał, bo chcemy pójść na cukierkowe warsztaty!”, „Jesteśmy z Tobą!”, „Mamusiu, wspieramy Cię!”, „Mamo, dasz radę!”, „Wierzymy w Ciebie!”. Teraz martwią się, że ich praca poszła na marne. Nie poszła. Ten kolorowy, wykonany małymi rączkami transparent z nadmuchanymi i przywiązanymi do niego balonami jest dla mnie najcenniejszym dowodem wsparcia.

chce to przezyc 3

Zdradzę Wam też, że w gotowości byli przyjaciele, którzy mieli zająć się przygotowaniem specjalnego, podsumowującego moje zmagania filmu pokazującego mnie z zupełnie innej strony. Być może jego scenariusz wykorzystam przy innej okazji, choć koncepcja woda (wakeboarding, flyboarding), ląd (Monster Truck), powietrze (skok ze spadochronem) idealnie zamykałyby ten projekt.

Do tego uzyskałam zgodę Marka Kościkiewicza (pamiętacie jak szukałam na Facebooku kontaktu do managera zespołu DeMono?) na wykorzystanie najnowszego przeboju zespołu jako podkładu muzycznego do filmu.

Zwalczyłam też zapalenie zatok i zmieniłam zawodowe plany, żeby tylko doprowadzić do realizacji tego wyzwania (KLIK). Cały plan legł jednak w gruzach na kilka godzin przed skokiem z powodu złych warunków atmosferycznych i stanu lotniska (KLIK). Bardzo to przeżyłam, bo dzień przed skokiem ogarnął mnie totalny spokój, a cały strach został wyparty przez entuzjazm i chęć przeżycia czegoś niezwykłego. Naprawdę cieszyłam się, że będę mogła zrealizować coś tak niecodziennego, więc zmiana planów na chwilę podcięła mi skrzydła, ale i ta lekcja była dla mnie ważna, szczególnie w kontekście planowania i zarządzania swoimi działaniami, a także zwalczania własnego perfekcjonizmu. Mimo, że do skoku nie doszło, bardzo miło mi było przeczytać o sobie, że obalam stereotypy Matki Polki, że niczego się nie boję (z przymrużeniem oka jak sądzę), że jestem odważna, silna i daję tę siłę innym. Bo nawet, jeśli nachodzą nas czasami wątpliwości, dobrze wiedzieć, że są ludzie wokół, którzy w nas wierzą i patrzą na nasz kolejny ruch.

„BĘDZIESZ WSTRZĄŚNIĘTA”

Nie miałam jednak czasu na rozpamiętywanie, bo trzeba było szybko wymyślić plan B. Po konsultacjach z Katalogiem Marzeń kolejnym marzeniem okazała się być jazda superszybkim samochodem po torze wyścigowym. Do wyboru miałam 3 samochody. Moim obiektem pożądania stało się Porsche 911 Carrera 4S, ale po dotarciu do Devil-Cars na tor wyścigowy Ułęż moim oczom ukazały się takie oto cuda. Miałam ochotę wsiąść do każdego z nich i zwiać z toru nie bacząc na konsekwencje 🙂

szybkie samochody moj pierwszy raz

W głowie wybrzmiewały mi cały czas słowa znajomych: „Jak wsiądziesz do któregoś z tych aut, nic już nie będzie takie samo.” „Będziesz wstrząśnięta.”

Uwielbiam jeździć samochodem, ale odkąd zostałam mamą jeżdżę nieco bardziej powściągliwie. Na torze wyścigowych mogłam rozpędzić się do 100 km w zaledwie 4 sekundy, bo pod maską samochodu, którym jechałam rządziło 490 koni mechanicznych! Tak, wybrałam Ferrari F430, ale nie dlatego, że był czerwony, tylko dlatego, że coś kazało mi do niego wsiąść i zapomnieć na kilka minut dosłownie o wszystkim. Włoski design i charakterystyczny pomruk silnika. To działa nawet na kobiety. Rozumiecie, prawda? 🙂

Ja wiem, że mężczyźni tę relację zrobiliby inaczej skupiając się na parametrach diabolo i doznaniach, ale wierzcie mi, wszystko działo się tak szybko, że nie miałam nawet szansy spojrzeć na prędkościomierz. Musiałam patrzeć na zakręty, leżące pachołki wyznaczające kierunek skrętu i słuchać poleceń siedzącego na miejscu pasażera instruktora: gaz! gaz! zakręt! gaz! kolejny zakręt! hamuj! gaz! gaz! Pięęęękna sprawa. Bardzo dynamiczna i emocjonująca, szkoda, że tylko że tak krótka, ale jak już napisałam wielokrotnie wcześniej, akcja Chcę to przeżyć to emocje i adrenalina wyniesiona na wyżyny.

Do końca dnia słyszałam dźwięk silnika i czułam jego moc, a do mnie wróciły wspomnienia sprzed kilku lat, kiedy byłam na wyścigach Formuły 1 w Budapeszcie. Takie rzeczy zapamiętuje się na długo, takie doznania przeżywa na nowo i już kilkanaście minut po zakończeniu jazdy zakiełkowała myśl: a gdyby tak kontynuować temat? I od razu oczywiście jeden ze znajomych podsunął mi pomysł KJS, czyli Konkursowej Jazdy Samochodowej. Czyż nie jest to dobre rozwiązanie dla osób nieposiadających żadnych licencji sportowych? W każdym razie na horyzoncie pojawił się nowy wątek 🙂

Chciałam to wszystko przeżyć i przeżyłam. Za doznania dziękuję nie tylko organizatorowi Katalogowi Marzeń i koordynatorce całego projektu Ewie Kuczyńskiej, ale też rodzinie (szczególnie moim córkom: Noemi i Paulince – mojej nadwornej fotografce, która uwieczniała moje zmagania telefonem komórkowym ogarniając Facebooka, Instagrama i Instagram Stories), bliskim i dalekim znajomym, a także obcym ludziom, od których otrzymałam morze wsparcia. Szczególne podziękowania kieruję do Marka Kordka, który towarzyszył mi przy trzech wyzwaniach i dzięki któremu mam wspaniałą pamiątkę w postaci wyjątkowych zdjęć. Jestem pewna, że zdjęcia w znacznym stopniu pomogły mi dotrzeć do miejsca, w którym jestem w tej chwili.

Jestem nieprawdopodobną szczęściarą, że mam tylu fajnych ludzi wokół siebie 🙂

I już na koniec, jeśli miałabym podsumować tę akcję krótkim określeniem, to była to esencja adrenaliny! Poniżej znajdziecie wszystkie dotychczasowe odsłony wyzwania #mójpierwszyraz, z czego trzy ostatnie są marzeniami realizowanymi w ramach akcji Chcę to przeżyć:

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Wam  się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

chce to przezyc 1chce to przezyc 2chce to przezyc 4chce to przezyc 5chce to przezyc 6chce to przezyc 7chce to przezyc 8chce to przezyc 8chce to przezyc 10chce to przezyc 10chce to przezyc 10chce to przezyc 14chce to przezyc 15chce to przezyc 17chce to przezyc 18chce to przezyc 19chce to przezyc 21

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Niesamowita akcja i cieszę się ogromnie, że trafiłam na Ciebie. Z ogromną przyjemnością pozostanę u Ciebie trochę dłużej i się zainspiruję 😛

    • Cieszę się i podpowiem, że warto śledzić Katalog Marzeń, bo może być druga edycja akcji „Chcę to przeżyć”.

  • Wow! Tyle emocji w jednym wpisie 🙂

  • Niesamowita akcja! Gratuluję odwagi 😀

  • Ola, jesteś niezrównana! Przepiękne zdjęcia, pasuje Ci to Ferrari 😉
    Sama chętnie bym spróbowała. Jeździłam kiedyś gokartami, ale z pewnością nie ma porównania!
    Bardzo podoba mi się idea akcji „Chcę to przeżyć”. Trzymam kciuki za finał!

    • Gokartami typu KTM X-Bow czy Ariel Atom? 😀 No tymi też bym chętnie przeciążyła mięśnie i porozrywała asfalt 😀