esencja miesiaca

08 Paź Esencja sierpnia i września, czyli garść inspiracji z życia

Piątek, 6 października 2017 – esencja ekscytacji

Czy wiecie, że co drugi wpis zaczynam zdaniem, że tym razem będzie krótko, po czym oczywiście muszę edytować początek, bo znowu wyszło dłużej niż chciałam?

Tym razem też tak zaczynam i uzasadniam to tym, że jestem zestresowana i jednocześnie podekscytowana tym co wydarzy się w ten weekend.

Pozornie funkcjonuję normalnie, ale tylko ja wiem co dzieje się ze mną w środku.

Wpis ten piszę w piątek, a jego publikację planuję na niedzielę, czyli dzień po moim pierwszym w życiu skoku ze spadochronem. Na ten temat powstanie oddzielny wpis będący relacją z całego wydarzenia udokumentowanego zdjęciami i filmem. To będzie moja finałowa relacja w ramach akcji Chcę to przeżyć, o której pisałam wielokrotnie już wcześniej.

Sobota, 7 października 2017 – esencja rozczarowania

Postanowiłam nie kasować początku tego wpisu, choć zaledwie po kilku godzinach stał się dla mnie odległą przeszłością. Z powodu złych warunków atmosferycznych i stanu lotniska po ostatnich opadach deszczu, wszystkie skoki spadochronowe zostały w ten weekend odwołane. Przeżyłam dość duże rozczarowanie chociażby z tego powodu, że to tego skoku przygotowywałam się kilka tygodni psychicznie, wymyśliłam i zorganizowałam przebieg tego dnia z odpowiednią oprawą, ściągnęłam przyjaciół, którzy mieli mi kibicować, cieszyłam się, że pokonałam ogromny strach i obawy, a w ich miejsce wskoczyła ekscytacja i chęć przeżycia czegoś niezwykłego. Niestety wszystkie plany wzięły w łeb. Tak bywa. Stanęłam w obliczu okoliczności zupełnie ode mnie niezależnych. Więcej nie będę się na ten temat w tej chwili rozpisywać, bo wpis miał przecież dotyczyć ostatnich dwóch miesięcy, ale przyznaję, że udział w akcji Chcę to przeżyć i dojście do jej finału wypełniły sporą część mojego życia w ostatnich tygodniach. Dzięki niej zrealizowałam kilka swoich marzeń i podjęłam kilka wyłącznie ekstremalnych wyzwań.

Sierpień – esencja wakacji

W sierpniu postawiłam na wypoczynek i czas z rodziną nad polskim morzem i w jednym z moich stałych miejsc, czyli Białogórą, do której zresztą wróciłam w celach służbowych już we wrześniu. W tym miejscu wypoczywam najlepiej i choć był to też czas pracy, to zmiana otoczenia, klimat i atmosfera wakacji sprawiły, że z przyjemnością nadrabiałam zaległości.

O swoim wakacyjnym slow life’ie i o tym jak planuję czas, żeby starczyło go zarówno na relaks, zabawy z dziećmi, a nawet pracę napisałam artykuł, który znajdziecie poniżej.

Wakacyjny slow life, czyli jak planować wakacje, żeby odpocząć

Pomimo, że połowę tego miesiąca wypełniły wakacje, cieszę się, że udało mi się zrealizować zdecydowaną większość swoich planów, w tym również te mniejsze, ale ważne, m.in. nowe tematy na bloga, spotkania z przyjaciółmi, czytanie książek, wycieczki rowerowe czy odkrycie nowych miejsc. Część z nich wymieniłam w tym wpisie -> „Lista rzeczy do zrobienia jeszcze w te wakacje. 9 inspiracji prosto z życia wziętych”

Poza tym w sierpniu zrealizowałam jedno ze swoich marzeń, czyli wybawiłam się jak dziecko w błotku jeżdżąc po trudnym terenie Monster Truckiem. Piękna i ekscytująca sprawa. Sami zobaczcie -> „Monster Truck – ujarzmić bestię”

Wrzesień – esencja pracy i inspiracji

1 września uświadomił mi, że żarty się skończyły, bo oto mój syn rozpoczyna naukę w klasie maturalnej. Wiadomo, że stresować będę się bardziej ja niż on, ale postaram się jak najmniej mu to okazywać. Po co chłopak ma się dodatkowo stresować?

Wrzesień przywitał nas fatalną pogodą, więc natychmiast zabrałam się za selekcję letnich zdjęć, z których powstał jeden z wpisów -> „Lato w kadrach”.  Po nim od razu zaświeciło słońce.

We wrześniu zrealizowałam jedno ze swoich marzeń, które okazało się być dużym dla mnie wyzwaniem, ale pokazało też, że potrafię walczyć. W tym przypadku walczyłam w wodzie i to jak. Sami zobaczcie na filmiku. Można się śmiać -> Wchodzę po dawkę śmiechu. Zdjęcia i opis wyzwania znajdziecie zaś tutaj -> „Flyboarding – mieszanka strachu i adrenaliny”

Czasem piszecie do mnie i pytacie czy nie boję się ekstremalnych wyzwań, a ja zawsze odpowiadam: jestem mamą trójki dzieci, do tego żoną i kobietą – wyzwań się nie boję 😉 Tak serio mówiąc, to każdy z nas ma różnego rodzaju obawy i walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami, ale wydaje mi się, że istotą jest umiejętność i chęć stawienia im czoła. Nie miałabym takich okazji, gdybym nie opuszczała swojej strefy komfortu, poddawała się emocjom, zasłaniała się słabszym dniem. Decyzje, które czasem podejmuję wymagają ode mnie nie tylko odwagi, ale też determinacji i wiary w to, że dam radę. I zwykle tak jest. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o mnie w tym temacie, zajrzyjcie do poniższego wpisu.

Jestem kobietą, jestem matką, jestem żoną, wyzwań się nie boję

We wrześniu byłam też na dwóch warsztatach organizowanych dla blogerów i mediów. Pierwszy z nich to warsztaty kulinarne „Pack to school”, których organizatorem była firma Braun Household i podczas których przygotowywaliśmy pyszne dania idealnie nadające się na drugie śniadanie dla dziecka lub lunch do pracy. Jeszcze w tym miesiącu pojawi się na blogu wpis z moimi propozycjami na zdrowe lunchboxy do szkoły i pracy.

Drugie warsztaty to „Fit & Beauty”, które odbyły się w studiu kulinarnym Electrolux Taste Center na zaproszenie firmy Electrolux i portalu AllaboutLife. Tutaj działo się naprawdę sporo fajnych rzeczy, bo i przygotowywaliśmy i próbowaliśmy nowych potraw, czasami z zupełnie nieznanymi mi składnikami, wzięliśmy udział w krótkim warsztacie tańca, a także mieliśmy okazję wysłuchać idei, która przyświeca firmie Vipera Cosmetics, poznać jej nowości, a także porozmawiać o trendach w makijażu z jednym z najlepszych greckich stylistów Stavrosem. Pełna relacja tutaj.

Wynikiem obu warsztatów będą wpisy na blogu z fajnymi kulinarnymi inspiracjami. Wypatrujcie.
Tymczasem w linku znajdziecie „Pyszne przepisy z Warsztatów z Gwiazdą Fit&Beauty”.

Powyższe warsztaty zmotywowały mnie do przygotowania wpisu, który od dawna czekał w szkicach, a który bardzo Wam się spodobał -> „Domowa granola na 3 sposoby”. Przy tej okazji chciałabym wspomnieć, że raz w tygodniu znajdziecie moje wpisy na portalu Wiem, co jem i ten wpis też został tam bardzo ciepło przyjęty -> KLIK.

Domowa granola na 3 sposoby

We wrześniu byłam też dwa razy nad morzem i to praktycznie w jednym tygodniu. Pierwszy z nich to udział w największej interdyscyplinarnej konferencji dla twórców internetowych, z której powstała poruszająca relacja -> „Blog Forum Gdańsk 2017 – pozamiatane emocje”. O BFG pisałam również rok temu, kiedy byłam na nim po raz pierwszy. Muszę przyznać, że jest to jedyne w swoim rodzaju i wyjątkowo merytoryczne wydarzenie, które ma wpływ na jej uczestników zarówno w kwestiach zawodowych, jak i prywatnych. Bardzo chciałabym dostać się na jej kolejną edycję za rok.

Drugi wyjazd to 3 dni spędzone z Anną Sobór Photography w pełnym słońcu, na plaży, ciepłym ogrodzie i przy blasku kominka. Wyjazd nie był jednak prywatny, a jego efektem będzie pewna współpraca, którą na pewno dostrzeżecie na blogu i w mediach społecznościowych.

I na koniec bardzo ważna dla mnie rzecz. Nagrałam swój pierwszy w życiu podcast, który jest właśnie w montażu i prawdopodobnie zobaczy światło dzienne jeszcze w tym tygodniu. Podcast nagrałam wspólnie z Dianą Litwin-Dolezińską z bloga Pieniądz jest kobietą na potrzeby akcji „Z dzieckiem o pieniądzach, o której wkrótce napiszę więcej.

Tyle w „skrócie” na temat sierpnia i września. Gdyby zabrakło Wam inspiracji na fajne wykorzystanie jesieni zajrzyjcie do poniższego artykułu.

A co przyniesie październik? Kolejne wyzwania, nowe przeżycia i kilka niewiadomych. Już się zaczęło 😉

Moja lista inspirujących pomysłów na jesień

Co u Was? Zaakceptowaliście już pełnię jesieni ze wszystkimi jej walorami?

Zdjęcie główne pochodzi z Katalogu Marzeń, a zdecydowałam się na nie, bo z tym obrazem związane są wszystkie moje emocje z ostatnich dni, a nawet tygodni.

♥ ♥ ♥

Jeśli spodobał Wam  się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl
  • Muszę Ci powiedzieć, że zamurowało mnie! Wielki szacun, że podjęłaś decyzję o skoku. Wyobrażam sobie jak rozczarowana musiałaś być kiedy nie doszedł do skutku. Widać, to nie miała być ten dzień. Mam nadzieję, że jeszcze będziesz mieć okazję, żeby zrealizować ten cel :).

    • Do tej decyzji przygotowywałam się bardzo długo psychicznie. Wiele mnie to kosztowało, ale bardzo się cieszyłam i kiedy nie mogłam już się doczekać, kiedy wszystko było zorganizowane i przygotowane organizator odwołał wszystkie skoki z powodu złych warunków atmosferycznych i stanu lotniska 🙁 Mocno to przeżyłam. Wysłałam już do nich nową propozycję, zobaczymy co dalej. Sprawy trochę się skomplikowały.

  • bardzo ciekawy i inspirujący wpis,

    wiele się u Ciebie działo…
    Ja jeszcze nie zaakceptowałam jesieni – nie lubię tej deszczowej i wietrznej jesieni

    • No we mnie uderzyła ta jesień dzisiaj o poranku. Strasznie zimno się zrobiło. Ze strychu ściągnęłam zimowe kurtki i dzień zaczęłam od rozgrzewającego napoju imbirowego. Na zimno to ja jeszcze nie jestem przygotowana 😉

  • Arletta K.

    Bardzo lubię zaglądać do Twoich wpisów, właśnie tych podsumowującyc, bo znajduję w nich dużo inspiracji dla siebie. Moja jesień jest całkiem pogodna, udało mi się zrealizować swoje zawodowe cele i teraz skupiam się na tych prywatnych. Serdecznie Cię pozdrawiam. Dobrego, jesiennego poniedziałku 🙂

    • Czuję, że z Twojego komentarza bije jakiś optymizm 🙂 Zrealizowanie zawodowych celów to czasem ogromny dla nas sukces. Strasznie fajnie jest przeczytać, że komuś to się udało. Ja żyję w świecie zaległości, choć nie spędzają mi tak bardzo snu z powiek (przynajmniej czasami), bo wiem ile udaje mi się zrobić i wiem ile temu poświęcam czasu. Po prostu więcej się nie da, więc byle do przodu 😉 Tobie również życzę dobrego dnia i wspaniałej, satysfakcjonującej jesieni 🙂

  • Aneta

    super wpis, miło się czytało 🙂

    • A co spodobało Ci się najbardziej? Jest coś co może Cię zainspirowało?

  • www.dagmara-rek.pl

    Ale się u Ciebie dużo działo 🙂 U mnie sierpień i wrzesień minęły na pracy.

  • Danuta Brzezińska

    Pierwszy podcast – gratuluje, to dla mnie jeszcze przyszłość. Fajne podsumowanie, muszę przemyśleć swoje:-)

    • Szczerze mówiąc to jeszcze nie wiem ja wyszedł, bo poszedł do montażu, a nagranie było w formie wywiadu, który robiłam z osobą na odległość 🙂

  • Michał Woroniecki

    Niech się chłopak cieszy ostatnimi chwilami wolności 🙂 Liceum to w większości przypadków najlepsze okres w życiu, mimo stresów związanych z maturą:)

    • Fakt, fajny to czas, ale potem jest jeszcze fajniej. Dorosłość i te sprawy 😉

  • Katarzyna Mirek

    Przepięknie napisane 🙂 Ja mam kilka rzeczy do zrealizowania. Mam tylko nadzieję, że starczy mi siły.

  • Tak się zawsze składa, że to właśnie jesienią podejmujemy z mężem najbardziej znaczące decyzje, pora roku sprzyjająca rozmyślaniom, podsumowaniom, kreśleniu planów. 🙂

    • Człowiek jakiś taki bardziej skupiony, melancholijny, spokojny. Takiego wyciszenia też nam trzeba od czasu do czasu.

  • WOW pierwszy podcast! Gratuluje 🙂 Dzieje się u Ciebie, a ja myślałam, że ja mam dużo na głowie 😛 Nie no żartuje mam mam, jednak podziwiam za tyle aktywności. Super, że byłaś na Blog Forum Gdańsk. Ja jeszcze nie miałam przyjemności, ciągle coś stoi na przeszkodzie w uczestnictwie w tych blogowych wydarzeniach. Może w końcu się uda 🙂

    • Zbierz się w końcu, bo bardzo jestem Ciebie ciekawa na żywo, w sensie bardzo chętnie poznam Cię osobiście 😀 Najbliżej Blogowigilia w grudniu.