jak zadbac o siebie zima

22 Lut Jak zadbać o siebie zimą, żeby przygotować się do wiosny

Co prawda zimą trochę odpuszczam i zwalniam tempo działań, ale nie rezygnuję z tego co jest mi potrzebne do zdrowego funkcjonowania, dobrego samopoczucia i czerpania energii, której tak bardzo w chłodnych miesiącach roku wszyscy potrzebujemy.

Mijający sezon uważam za dość owocny, choć zawsze mam poczucie, że mogłabym zrobić jednak więcej. W ramach wyzwania #tylkojednarzeczmniej, w ostatnich miesiącach postawiłam przede wszystkim zadbać o prywatną sferę życia i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że pomimo zabiegania, udało mi się w tej materii poczynić znaczne postępy. Więcej śpię i odpoczywam, mniej czasu spędzam w wirtualnym świecie na rzecz tego realnego ograniczając tym samym pewne swoje aktywności, co należy odczytywać jako zwolnienie tempa i wypracowanie pewnej równowagi w życiu. Zaliczam na poczet szukania złotego środka i testowania co odpowiada mi bardziej – zabiegane życie wypełnione po brzegi obowiązkami czy częściowa rezygnacja z rzeczy i wygospodarowanie więcej czasu dla siebie. Wciąż biję się z wewnętrznymi potrzebami, bo zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie daje mi spełnienie i poczucie, że żyję tak jak zawsze tego pragnęłam.

Przeczytaj artykuł: „Tylko jedna rzecz mniej”

Poprzez zadbanie o siebie mam na myśli nie tylko ciało, ale też duszę i umysł. W tym wpisie jednak zdradzam przede wszystkim jak dbam o swoje ciało, żeby jak najlepiej przygotować je do wiosny.

Nie ryzygnuję z ruchu

Przeczytaj artykuł: „Dlaczego aktywność sportowa jest dla mnie ważna?”

Równo rok temu napisałam tekst: „Dlaczego aktywność sportowa jest dla mnie ważna?”. Nic w tej kwestii się nie zmieniło i ruch jest nadal nieodłącznym elementem mojego życia, który daje mi życiodajną energię. Aktywności na świeżym powietrzu zamieniłam na treningi w klubie (2 razy w tygodniu Pole Dance) i gimnastykę w domu (apka Home Workouts). Teraz przymierzam się do fajnego programu Marty Hennig z Codziennie Fit („Miesiąc do lepszej formy – plan treningowy!”), ale zdecyduję się raczej na wersję minimum, ponieważ przede mną biegowe wyzwanie! Przez cały sezon próbowałam wrócić do biegania, ale zabrakło mi konsekwencji. Do biegania potrzebuję celu i właśnie ten cel ustawiłam sobie zapisując się na 10 km bieg z przeszkodami Reebok Powerun by Runmageddon. Wydarzenie odbędzie się 14 kwietnia w Warszawie (wciąż trwają zapisy, więc możecie do mnie dołączyć), a plan przygotowujący mnie do tego biegu układa mi Artur z Ultra Tata. Zaczynam w najbliższy poniedziałek 26 lutego! Strach się bać. Możecie już zacząć zaciskać kciuki.

Jedynie czego żałuję to tego, że sezon narciarski był w tym roku zdecydowanie za krótki, ale ostatecznie udało nam się wyjechać na cudowny, rodzinny tydzień na narty (KLIK).

Więcej odpoczywam

To co siedzi w moim wnętrzu widać na zewnątrz, szczególnie w chwilach stresu. Postanowiłam i nad tym zapanować zmniejszając ilość pracy, odpuszczając niektóre obowiązki i ustawiając swoje priorytety tak, żeby i życie zawodowe (blog, zlecenia) i prywatne, na tym nie ucierpiały. Odpoczynek, regeneracja, relaks to podstawa naszej wydolności, efektywności, kreatywności i otwartości na wyzwania, nie wspominając o dobrym samopoczuciu.

W kontekście mojej aktywności ruchowej regeneracja to słowo klucz (KLIK) i do naprawdę ogromnego sukcesu zaliczam to, że nie zarywam już każdej nocy! Was to może dziwić, mnie cieszy, bo choć nadal lubię pracować nocą, nie robię już tego kosztem snu.

Odpoczywam jednak nie tylko wtedy kiedy śpię (a na skutek aktywności sportowej mój sen jest bardzo dobry), ale relaksuję się również wtedy, kiedy wyjeżdżam na aktywny weekend z przyjaciółmi lub rodziną (KLIK), gotuję (KLIK), czytam książki pod pod ciepłym kocem z kubkiem rozgrzewającego napoju imbirowego w dłoni (KLIK), spędzam czas z dziećmi (KLIK) czy spaceruję z psem w moim ulubionym miejscu niedaleko domu (KLIK).

Przeczytaj artykuł: „Nie myl zmęczenia z brakiem motywacji”

Zwracam uwagę na to co jem

Zima kojarzy się nam z witaminowym deficytem. Mniejszy wybór świeżych warzyw i owoców da się jednak zastąpić koktajlami i smoothies, do których używam mrożonek, a w jednym z kolejnych wpisów podzielę się z Wami swoimi ulubionymi przepisami. W mojej diecie nie ma śmieciowego jedzenia, jest niewiele słodyczy (byłam dzielna prawie przez cały sezon), za to królują rozgrzewające dania (na bazie rozgrzewających produktów i przypraw), pełnoziarniste produkty, superfoods, nasiona, orzechy i zboża jako dodatki do wielu dań, a także alternatywne produkty słodzące (syrop z agawy, cukier kokosowy) i nowe smaki. Podczas styczniowych warsztatów kulinarnych poznałam tajniki kuchni tajskiej, po których rozsmakowałam się w robieniu tajskich dań (przykład tu i tu).

Trzymam się też swojego dekalogu żywieniowego (artykuł poniżej), który ułatwia mi pracę nad swoimi nawykami np. nawykiem picia wody, którą czasami wolałam zastąpić gorącą herbatą, ale też motywuje do ciągłego urozmaicania jadłospisu i eksperymentowania w kuchni.

Przeczytaj artykuł: „Trendy żywieniowe na jesień i zimę 2017”

Być może też dlatego przez cały sezon jesienno-zimowy mój organizm działał jak należy i nie miałam żadnych problemów ze skórą.

Pielęgnuję wieczorne rytuały

Do tej pory nie przywiązywałam uwagi do nadmiernej pielęgnacji skóry i z wieczornych zwyczajów wystarczał mi demakijaż, krem do twarzy i pod oczy oraz od czasu do czasu peeling ciała i wizyta u kosmetyczki.

Ostatnio jednak rozsmakowałam się w kosmetykach naturalnych (KLIK), w tym w przygotowywaniu własnych kosmetyków w zaciszu domowym (KLIK). Pierwsze eksperymenty mam już za sobą (efektem chwaliłam się tutaj), a jeszcze w tę sobotę podzielę się z Wami kolejnymi propozycjami, które są częścią mojego wieczornego domowego spa.

Kąpiel we własnoręcznie przygotowanej soli morskiej z użyciem aromatycznego peelingu, który jednocześnie nawilża ciało dzięki zawartym w nim olejom to mój ulubiony rytuał w zimowe wieczory.

To jednak nie wszystko. Doskonałym, choć mniej przyjemnym nawykiem jest chłodny, ujędrniający skórę prysznic po kąpieli, a także spłukanie włosów chłodną wodą. O tym wspominałam w artykule: „Twoja skóra lubi chłód”.

Przeczytaj artykuł: „Twoja skóra lubi chłód”

Przygotowuję się do sezonu

Na koniec zawsze zostawiam smaczek. Ten nowy dla mnie zabieg to mój wyczekiwany od dawna komfort psychiczny. Powinna go rozważyć każda kobieta, która tak jak ja uważa, że włosy powinny rosnąć jedynie na głowie. Długo się nad nim zastanawiałam, a moje obawy związane były głównie z jego skutecznością, ewentualnym bólem podczas zabiegu i kosztami. Niepotrzebnie. 3 tygodnie temu zostałam zaproszona przez największą w Polsce sieć salonów depilacji laserowej Depilacja.pl (KLIK) na pierwszy z serii zabiegów depilacji laserowej całego ciała.

Jeszcze kilka lat temu temat był nieco wstydliwy, a zbędne owłosienie było bolączką kobiet. Dzisiaj z usług depilacji laserowej korzystają licznie również mężczyźni. Jeśli oglądacie moje Instagram Stories, to tamtego dnia w drodze na zabieg zrobiłam długi wstęp teoretyczny, bo naprawdę cieszę się z tych zabiegów, szczególnie kiedy pomyślę o plaży latem i wskoczeniu w kostium kąpielowy, cotygodniowych zajęciach z Pole Dance, wszelkich wyjazdach, a także wizytach w saunie, na basenie czy kąpielach morskich. Jednak najważniejszym aspektem jest mój osobisty komfort i to, że będę miała problem z głowy. Koniec z goleniem, bolesnym usuwaniem zbędnego owłosienia woskiem czy elektrycznym depilatorem. Gładka skóra była moim marzeniem, ale najbardziej cenię sobie to, że raz na zawsze pozbędę się problemu niechcianych i wrastających włosków.

Kiedy pochwaliłam się rodzinie i znajomym, że zdecydowałam się na kompleksową depilację laserową posypały się pytania, dlatego postanowiłam przeprowadzić wywiad z ekspertem, który przygotuję na bloga w ciągu najbliższych tygodni. Wywiad będzie zawierał wszystkie podstawowe informacje na temat zabiegów, przeciwwskazania do ich przeprowadzenia, przebieg zabiegu, jakim jest wykonywany sprzętem, jak należy się do niego przygotować i jakie są zalecenia po zabiegu depilacji laserowej. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie w komentarzu poniżej lub na adres: esencja@esencjablog.pl. Zależy mi, żeby materiał był wyczerpujący, dlatego wszelkie pytania, które mi zadacie zostaną uwzględnione w wywiadzie. Możecie też napisać czy chcielibyście zobaczyć jeden z zabiegów na żywo (np. na Instagram Stories) lub w postaci filmiku na YouTube, bo przede mną jeszcze 8 zabiegów rozłożonych na cały rok i z całą pewnością będę mogła podzielić się z Wami ich efektem.

Tymczasem z pełną ofertą możecie zapoznać się na stronie www.depilacja.pl, gdzie znajdziecie:

  • lokalizacje salonów w całej Polsce (23 gabinety w 15 miastach) – KLIK
  • ofertę zabiegów wraz z dostępnymi pakietami i ich cenami – KLIK
  • blog z artykułami na temat depilacji laserowej – KLIK
  • formularz zgłoszeniowy na pierwszą wizytę – KLIK
  • wiele ciekawych informacji na fanpage’u firmy – KLIK

 

Znowu trochę się rozpisałam, a jestem bardzo ciekawa jak Wy dbacie o siebie zimą. Czy macie jakieś swoje ulubione rytuały? Czy nie zapominacie o sobie w ferworze licznych obowiązków? Wierzę, że dbałości o siebie można się nauczyć, a ta którą zaczęliśmy w zimowej porze zaoowocuje wiosną i latem.

Liczę na to, że ruch, odpoczynek i dobra dieta pozwolą mi też zminimalizować skutki przesilenia wiosennego, a pielęgnacja skóry i jej przygotowanie na ciepłe miesiące zapewnią komfort psychiczny.

„Jeśli masz zamiar się odnowić, czyń to każdego dnia”
Konfucjusz

Fot. Pparnxoxo/Unsplash
Wpis powstał we współpracy z Depilacja.pl, laureata nagrody Kobieca Marka Roku 2018.

***

Jeśli spodobał Wam się ten artykuł lub uważacie, że może kogoś zainteresować, będzie mi bardzo miło jeśli go skomentujecie lub/i udostępnicie dalej. To wyraz uznania dla mojej pracy i zaangażowania, a także sprawienie mi ogromnej radości.

Jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i tym co udostępniam na kanałach społecznościowych, zapraszam do polubienia Esencji na Facebooku, zajrzenia na Instagram (jestem też codziennie na Instagram Stories) i odwiedzenia Twittera.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Podziel się:
Aleksandra Bohojło
esencja@esencjablog.pl