Emocjonalny lifting 1

Emocjonalny lifting, czyli jak budować swoją siłę i spokój w trudnych czasach

25
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
12 Thread replies
11 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
LanaDelRey.PLAleksandra BohojłoblogierkaWychowanie to przygodaDeVi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] “Emocjonalny lifting, czyli jak budować swoją siłę i spokój w trudnych czasach… […]

trackback

[…] Emocjonalny lifting, czyli jak budować swoją siłę i spokój w trudnych czasach. […]

LanaDelRey.PL
Gość

Odkąd zaczęłam regularnie medytować, czuje się zdecydowanie lepiej. Jestem o wiele bardziej spokojna i pozytywnie nastawiona do życia.

blogierka
Gość

Nazwała bym to nawet emocjonalnym botoksem 😀

Wychowanie to przygoda
Gość

Te wszystkie elementy, które wymieniłaś, są wspaniale i maja na nas pozytywny wpływ bez względu na kontekst i okoliczności. Moze, w pewien sposób, epidemia pomogła nas odkryć, co jest naprawdę ważne i jak o to dbać? Pozdrawiam serdecznie!

DeVi
Gość

Praktykowanie wdzięczności również pomaga się wyluzować i ochłonąć 🙂

Katarzyna Stefańska
Gość

Piękny wpis, dużo z rzeczy mi się pokrywa, pracuje jeszcze mocno nad odpuszczaniem.

BEATA REDZIMSKA
Gość

Olu, o wlasnie odnalazlam sie w tym, o czym pisalas, ja tez przezywam taka emocjonala sinusoide, ta niepewnosc, niepokoj, a z drugiej strony sporo wolnego czasu i tez coraz czesciej po prostu znikam z sieci i probuje znalezc swoja rownowage gdzie indziej. Jak ja to dobrze rozumiem. Pozdrawiam serdecznie Beata

Aleksandra Bohojło
Gość

Miło Cię widzieć Beatka. No ja muszę przyznać, że w ostatnim czasie wyłączam się bardzo często, ale pomaga mi to i skupiam się na zupełnie innych rzeczach, które również mnie budują. To ważne dla własnej motywacji i poczucia sensu. Czytam fajną książkę teraz o filarach budowania poczucia własnej wartości i choć z tą akurat nie mam problemu, to lektura dobrze porządkuje kwestie świadomego życia. Pewnie polecę ją w którymś momencie na fanpage’u na Facebooku.

Ania
Gość

To prawda, ostatnio można się trochę zagubić. Sama w czasie intensywnych strajków musiałam pewnego dnia po prostu rzucić wszystko w cholerę i jechać w Bieszczady… No, może nie Bieszczady od razu, ale musiałam częściej wychodzić do lasu. To jest właśnie to, co uspokaja mnie najbardziej. No i joga z rana jak śmietana! Ja co prawda robię praktykę dla początkujących, króciutką, bo 15 minut, ale wiem, że nawet to wystarczy, żeby żyło się trochę lepiej. Do tego jeszcze muzyka – ciepła, pozytywna, najlepiej bez wokali, żeby sobie gdzieś w tle brzmiała. Ostatnio dobrze mi się żyje w towarzystwie chill-hopu z akcentem… Czytaj więcej »

Ireneusz
Gość

Widać każdy odbiera to inaczej, dla mnie najważniejsze to być poinformowanym, wiedzieć w żadnym wypadku sie nie odcinać, bo to nie chroni. Chroni wiedza, bo pozwala sie przygotować. Odcinanie sie to strusia metoda głowy w piasku

Aleksandra Bohojło
Gość

Zgodziłabym się z Tobą, gdyby chodziło o wiedzę rzetelną, a tej zdecydowanie brakuje. Od początku pandemii największą szkodę czynią media, zarówno te tradycyjne, jak i alternatywne. Klikalność i „sensacje” są ważniejsze niż rzetelne dziennikarstwo i fakty, przynajmniej te potwierdzone przez naukowców, wirusologów, epidemiologów. A jeśli chodzi o inne źródła typu Facebook, cóż, ludzie udostępniają rzeczy, których nie sprawdzają.

Anna
Gość
Anna

Olu, czytam Cię od dłuższego czasu i widzę zmianę w Tobie, a może metamorfozę (?), widzę, że szarpią Tobą różne emocje, ale starasz się nad nimi jakoś zapanować. To bardzo budujące, bo wielu ludzi nie ma świadomości dzisiaj co się z nimi dzieje, nie docieka, nie szuka najlepszych dla siebie rozwiązań . A chodzi przecież o to , żeby próbować. Nie poddawać się, bo z tego akurat nic dobrego nie wyniknie poza czekającą za rogiem frustracją i załamaniem. Takie jest moje zdanie.

Aleksandra Bohojło
Gość

Jesteś dobrą obserwatorką Aniu. Ostatnie miesiące wiele we mnie zmieniły, ale myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Dopiero teraz dostrzegam ile ważnych rzeczy się wydarzyło i choć przyszłość nie maluje się dziś różowo, cieszę się, że zaszły we mnie zmiany, które stopniowo pozwolą mi odnajdywać się w nowej rzeczywistości. W zasadzie w nowym życiu. Tak to widzę. Mam wizję budowania życia na nowo, choć z użyciem obecnych „środków”.
Wierzę też, że kiedy minie najgorsze, życie zasmakuje nam jak nigdy wcześniej.

Kaśka
Gość
Kaśka

To prawda, że jest nam dziś ciężko, ja również szukam sposobów, żeby odciągać złe myśli, ale codzienność daje w skórę i muszę dbać o swoją psychikę. Kiedyś nie przywiązywałam do tego aż takiej uwagi, ale pandemia pokazała, że to niezbędne do w miarę normalnego funkcjonowania. Tylko tak się zastanawiam co dzisiaj jest normalne?

Aleksandra Bohojło
Gość

Wydaje mi się, że powinniśmy zacząć oswajać tę naszą nową rzeczywistość, bo ta, która była wcześniej już nie wróci. Jesteśmy pokoleniem, które aż taki egzystancjonaly kryzys nigdy wcześniej nie dotknął, dlatego też zapewne potrzebujemy czasu, żeby zrozumieć co się wydarzyło, dlaczego na to reagujemy tak, a nie inaczej i co możemy zrobić, żeby żyło nam się lepiej. Do tego potrzebna jest sprawna głowa. Bez niej wiele nie zdziałamy. A jak choruje głowa, posłuszeństwa odmawia też ciało, dlatego tyle teraz mówi się o zadbaniu o swoją psychikę.

Trzymaj się i dbaj o siebie najlepiej jak potrafisz i możesz.

Alicja
Gość
Alicja

Zazdroszczę.Nie mam możliwości i środków.Mam się zająć sobą A kto zajmie się reszta w rodzinie.musialbym mieć nianię kucharke i sprzataczke oraz prywatne lekcje dla dzieci i męża z super portfelem żeby to realizować więc dla mnie to fajne ale jednak mzonki. Nic to nie wnosi oprócz rozczulania się nad sobą kosztem innych.Kiedys korzystałam z tego bloga był natchnieniem do wycieczek ale teraz to jakiś nierealny świat dla bogatych. POZDRAWIAM